Ten film zrobił wiele dla gatunku - nic dziwnego, że okazał się jednym z najważniejszych horrorów psychologicznych z przełomu wieków, przypominając, że dobre kino grozy nie potrzebuje masy jumpscare’ów i hektolitrów posoki. Teraz wpadł do serwisu CANAL+ i myślę, że okres halloweenowy to doskonała okazja, by go sobie przypomnieć - albo nadrobić.

Reżyserem, scenarzystą i kompozytorem muzyki do filmu „Inni” z 2001 r. jest Alejandro Amenábar, hiszpański twórca znany wcześniej z thrillerów „Teza” i „Otwórz oczy”. To był jego anglojęzyczny debiut pełnometrażowy - tym bardziej imponujące, że odniósł tak duży sukces komercyjny i artystyczny, gwarantując twórcy ogólnoświatową rozpoznawalność. Bez cienia wątpliwości: należało się.
Jeśli jakimś cudem jeszcze nie widzieliście tego filmu - unikajcie fabularnych szczegółów!
Akcja rozgrywa się w 1945 r. na wyspie Jersey, tuż po zakończeniu II wojny światowej. Grace Stewart (Nicole Kidman) mieszka z dwójką dzieci w odizolowanej, ponurej posiadłości, wyczekując powrotu męża z frontu. Anne i Nicholas cierpią na rzadką nadwrażliwość na światło, dlatego dom musi pozostawać pogrążony w ciemności. Wszystkie drzwi i okna mają być szczelnie zamknięte, a każde pomieszczenie wolno otworzyć dopiero po zamknięciu poprzedniego. Te rygorystyczne wymogi mają chronić dzieci, ale jednocześnie sprawiają, że dom zaczyna przypominać więzienie. Kiedy pojawiają się nowi służący, a Anne zaczyna wspominać o tajemniczych postaciach widywanych w pokojach, matce coraz trudniej utrzymać porządek. Pytanie brzmi: co tak naprawdę dzieje się w posiadłości?
Inni - co obejrzeć w CANAL+?
„Inni” konsekwentnie budują atmosferę niepokoju z rzeczy pozornie banalnych. Mówimy o filmie rozgrywającym się niemal wyłącznie w ciemnościach. Mrok stanowi podstawową zasadę funkcjonowania domu, a zarazem ogranicza wiedzę bohaterów i widzów. Skrzypiące drzwi, odgłosy dobiegające z pustych pomieszczeń, zasłonięte okna i dziecięce opowieści o niewidzialnych gościach stają się źródłem gęstniejącej atmosfery - Amenábar genialnie wykorzystuje przestrzeń, ciszę, światło i dźwięk.

Drugim filarem filmu jest rola Kidman. Jej bohaterka to kobieta surowa, religijna, przywiązana do zasad i przekonana, że dzięki dyscyplinie może utrzymać świat w ryzach. Bywa nieprzyjemna, kontrolująca, a nawet okrutna wobec dzieci, ale aktorka sprawia, że nie da się jej sprowadzić do jednego wymiaru. Za fasadą chłodu kryją się rozpacz, samotność i desperacka potrzeba ochrony rodziny. Emocjonalna wiarygodność, wielowymiarowość Grace sprawiają, że nadprzyrodzona historia ma tak mocny ludzki wymiar.
I wreszcie: nie sposób nie docenić naprawdę inteligentnie napisanego skryptu. Ta mistrzowska narracja zmusza widza do ponownego przeanalizowania wszystkiego, co dotychczas zobaczył. Reżyser starannie rozdziela i dawkuje informacje; podrzuca szczegóły, które początkowo wydają się nieistotne, i pozwala, by pozornie sprzeczne elementy stopniowo zaczęły do siebie pasować. Finałowa reinterpretacja wydarzeń jest jednym z najmocniejszych atutów filmu - tym bardziej dlatego, że nie służy jedynie zaskoczeniu. Nadaje wcześniejszym scenom dodatkowy sens; wiąże grozę z poczuciem winy, żałobą, wyparciem oraz niemożnością pogodzenia się z rzeczywistością. To dlatego obraz dobrze znosi ponowne seanse: znajomość rozwiązania zagadki zmienia sposób odbierania zachowania bohaterów i poszczególnych sekwencji.
Niezmiennie znakomita rzecz.
CZYTAJ WIĘCEJ W SPIDER'S WEB:
- Na ten serial Netfliksa czekam. Myślę, że pobije SOR
- Batman 2 wróci silniejszy. Pattinson potwierdził zmiany w filmie
- Ian McKellen żegna Patricka Stewarta. Stracił przyjaciela
- Jack Nicholson zakończył karierę. Ogłosił to jego kolega po fachu
- Wiemy, co dalej z serialem Dyplomatka. Netflix właśnie podjął decyzję
Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).