Póki co na Apple TV można oglądać pierwsze dwa odcinki nowego "Przylądka strachu". Tyle wystarczy, by poczuć, że obsadzenie w jednej z głównych ról Javiera Bardema to perfekcyjna decyzja.

Jabłkowy serwis streamingowy ma wyjątkowy dryg do tworzenia serialowych wersji legendarnych filmów. Niedawno przecież Apple TV stworzyło "Uznanego za niewinnego" - absolutnie wyśmienity thriller sądowy, w którym Jake Gyllenhaal nie tylko wszedł w buty Harrisona Forda, ale z niesamowitą, godną wielu nagród jakością, stworzył własne. Serialowy "Przylądek strachu", będący tak naprawdę już trzecią odsłoną tej historii, silnie pracuje na podobny zachwyt.
Przylądek strachu w Apple TV. Wraz z nim Javier Bardem w życiowej formie
Czołowymi postaciami serialu są Anna (Amy Adams) i Tom (Patrick Wilson) Bowdenowie są szczęśliwym, zamożnym małżeństwem prawników. Ona, adwokatka, z czasem stała się symbolem walki o sprawiedliwość dla tych, którzy zostali niesłusznie skazani. On - prokurator. Oprócz prawniczego zawodu, małżeństwa i rodzicielstwa łączy ich znacznie więcej - jedno i drugie po różnych stronach barykady odgrywało kluczową rolę w procesie Maxa Cady'ego (Javier Bardem), mężczyzny skazanego na długie lata więzienia za zamordowanie żony i nienarodzonego syna. Nowe dowody sprawiają, że Cady wychodzi na wolność, tym samym stając się obiektem publicznego zainteresowania, symbolem niesprawiedliwości systemu. Max po latach znów pojawia się w życiu Bowdenów, potęgując ich lęk i paranoję.
W pierwszym filmie o nazwie "Przylądek strachu" z 1962 roku, postać Maxa Cady'ego zagrał jeden z najlepszych amerykańskich aktorów, Robert Mitchum. Legendarny gwiazdor został 29 lat później "zastąpiony" przez innego wybitnego reprezentanta swojego fachu - Roberta De Niro. Ten zaś, pod czujnym reżyserskim dowództwem Martina Scorsese, został nominowany za rolę Cady'ego do Oscara. Taki rozwój wypadków raczej nie dziwi nikogo, kto widział ten "Przylądek strachu" - Bob De Niro stworzył pełnokrwistą, odrażającą, przytłaczającą i groźną kreację.
O ile w naturalny sposób obsadzenie na nowo Bowdenów było ekscytujące, o tyle to właśnie nazwisko nowego odtwórcy roli Cady'ego było kluczowe. Kto zdoła przekonująco sprzedać postać będacą personifikacją psychopatycznego, przebiegłego, włażącego pod skórę i zatruwającego zła? Gdy się nad tym zastanawiałem, widziałem w tej roli kilka nazwisk - Matt Smith, Tom Hardy. To fantastyczne nazwiska, ale mimo wszystko niewypełniające w 100% mojej osobistej wizji Maxa Cady'ego. Czułem, że jako widz potrzebuję kogoś jeszcze bardziej doświadczonego, ciut starszego, sprawdzonego w boju.
Gdy zobaczyłem Javiera Bardema w tej roli, pomyślałem: bingo.
Jasne, wielu na myśl o kultowych złoczyńcach i Javierze Bardemie od razu myśli: Anton Chigurh z "To nie jest kraj dla starych ludzi". Te tropy nie są pozbawione celności. Hiszpański aktor pokazał już nieraz, że jest w stanie sprawić, że na widok jego postaci na ekranie, widz poczuje dyskomfort i ciary strachu. Czy to we wspomnianym filmie braci Coen, czy jako Salazar w "Piratach z Karaibów", czy w "Potworach", gdzie z chirurgiczną precyzją stworzył niejednoznaczną, budzącą przerażenie postać Jose Menendeza.
Ale to, co Bardem wyprawia w "Przylądku strachu"…klękajcie narody. Twórcy doskonale zbudowali jego ujawnienie się, dzięki czemu napięcie krok po kroku zaczęło rosnąć i nie odpuszczać. Hiszpan od pierwszych minut swojej obecności absolutnie miażdży pozostałych swoją prezencją, niezwykłą charyzmą i kierunkiem, w którym interpretuje swoją postać. Z jednej strony na poziomie scenariusza widać, że "Przylądek strachu" planuje zasiać wątpliwości, opowiedzieć o wadliwym systemie sprawiedliwości i jeszcze bardziej wadliwych ludziach, którzy go tworzą. Z drugiej zaś - Bardem gra tutaj cwaną bestię, udanie maskującego się przed światem psychola, z którym nie chce się zostać sam na sam, przebiegłego stratega, który pod płaszczykiem szlachetności wybiera opcję stopniowego wyniszczania i zatruwania życia swoją osobą.
W momencie pisania tego tekstu jesteśmy dopiero na początku drogi, którą Javier Bardem, Amy Adams i Patrick Wilson przebywają, by przyciągnąć uwagę widza. Pierwszy z wymienionych kupił mnie od pierwszej sekundy i wierzę, że ten stan utrzyma się do końca sezonu.
Więcej o "Przylądku strachu" poczytasz na Spider's Web:
- Nowy thriller to prawdziwy banger. Czegoś tak dobrego widzowie jeszcze nie widzieli
- Co łączy Przylądki strachu? Serial Apple TV jest połączony z filmem z 1991 roku
- Kiedy kolejne odcinki Przylądka strachu? Harmonogram
- Mówili, że Przylądek strachu to najlepszy thriller 2026. Recenzja
- Czy właśnie dostaliśmy najlepszy thriller 2026 roku? Zapiera dech i miażdży



















