REKLAMA

Przeczytałam thriller autorki Pomocy domowej. Już wszystko rozumiem

Freidy McFadden do tej pory raczej unikałam. Po sukcesie "Pomocy domowej" postanowiłam jednak zapoznać się z jej twórczością. Na pierwszy ogień poszła najnowsza powieść autorki, czyli "Jej chłopak". Już rozumiem, dlaczego czytelnicy pochłaniają te książki z prędkością światła.

OCENA :
6/10
jej chlopak recenzja ksiazka thriller
REKLAMA

Fenomen Freidy McFadden dotarł do nas zza oceanu. Uwielbiana amerykańska pisarka thrillerów podbiła również serca Polaków, choć na ten moment na polskim rynku pojawiło się dopiero kilkanaście z prawie 40 książek. O pisarce miałam zatem okazję usłyszeć już wcześniej, a mimo to omijałam jej thrillery. Miałam poczucie, że to nie będzie literatura, która wpisze się w moje gusta i przy której będę się dobrze bawić.

Teraz, kiedy przeczytałam w końcu powieść "Jej chłopak", najnowszą książkę pióra McFadden, muszę przyznać, że nie bawiłam się najgorzej i już rozumiem, dlaczego jej publikacje spotykają się z tak ogromną ekscytacją. Jest jednak kilka powodów, dla których raczej nie zostanę fanką twórczości McFadden. Zacznijmy od początku.

REKLAMA

Jej chłopak - recenzja książki Freidy McFadden

Fabuła koncentruje się na Sydney Shaw, singielce i mieszkance Nowego Jorku. Historia rozpoczyna się od nieudanej randki z mężczyzną, którego Sydney znalazła na aplikacji randkowej. Powiedzieć, że to nieudana randka, to jakby nic nie powiedzieć. Kiedy dziewczyna próbuje się z nim kulturalnie pożegnać, mężczyzna pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Z opresji ratuje ją tajemniczy nieznajomy, o którym Sydney nie potrafi przestać myśleć. Czuje, że to może być ten jedyny. Dlatego gdy los znów ich ze sobą łączy i zaczynają się spotykać, Sydney nie posiada się z radości.

W międzyczasie Nowym Jorkiem wstrząsa seria brutalnych morderstw. Policja bezskutecznie próbuje namierzyć sprawcę, który umawia się z kobietami na randki, a następnie odbiera im życie. Tragedia dotyka również Bonnie, przyjaciółki Sydney - dziewczyna zostaje zamordowana przez swojego nowego chłopaka z aplikacji randkowej, którego nigdy nie przedstawiła swoim przyjaciółkom. Sydney jest tym zdruzgotana. Na szczęście sprawę prowadzi Jake, jej były chłopak i detektyw, który przekazuje jej informacje na temat postępów w śledztwie.

Historia jest opowiadania nie tylko z perspektywy Sydney, ale również tajemniczego Toma, nastolatka, który mieszka z matką i ojcem alkoholikiem. Kiedy poznaje Daisy, koleżankę ze szkoły, zakochuje się w niej i para zaczyna się spotykać. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że chłopak ma coś za uszami. Jak jego historia łączy się ze światem Sydney? To również jedna z głównych tajemnic, jakie przygotowała dla czytelników McFadden.

REKLAMA

Trudno oprzeć się wrażeniu, że autorka w powierzchowny sposób opisuje bohaterów i sytuacje, w których się znajdują. O głównej bohaterce wiemy tyle, że jest księgową, ma 30 lat i jej matka naciska, by zaczęła się z kimś spotykać. W książce na próżno szukać fragmentów związanych z jej pracą - Sydney chodzi na randki, spotyka się z przyjaciółkami na pilatesie i w zasadzie tyle. Bohaterowie nie prowadzą ze sobą głębszych rozmów, a świat przedstawiony jest niezwykle ubogi - to zaledwie kilka przecznic, kamienica, w której mieszkają postaci oraz otoczenie Toma z rozdziałów "Dawniej". Wszystko jest po prostu płaskie.

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że ta książka mnie nie wciągnęła, bo wciągnęła. Szybko się ją czyta, jest napisana prostym językiem i każdy kolejny rozdział zachęca, by dowiedzieć się, jaki będzie finał tej historii. Mam jednak wrażenie, że dużo lepiej bawiłabym się na niej, będąc nastolatką. Klimat i zabiegi wykorzystywane przez autorkę, a przy tym również samo rozwiązanie, bardzo przypominały mi mroczne historie R. L. Stine'a, w których zaczytywałam się w gimnazjum. Wtedy to było dla mnie coś ekscytującego. Teraz, kiedy powstaje coraz więcej wybitnych kryminałów, a wśród nich te z naszego podwórka, McFadden raczej od nich odstaje. "Jej chłopak" może posłużyć jako luźna lektura na jesienny wieczór, ale może zostawić was z poczuciem niedosytu.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA