REKLAMA

Jenna Ortega znika z ekranów. To jej najlepsza decyzja od lat

Jenna Ortega zapowiedziała, że na jakiś czas zamierza zniknąć z telewizji. Przerwę rozpocznie po zakończeniu prac na 3. sezonem "Wednesday". Szczerze mówiąc, w tym momencie to najlepsza decyzja, jaką mogła podjąć aktorka. Ostatnio pod względem zawodowym szału u niej nie było.

jenna ortega przerwa aktorstwo felieton
REKLAMA

Widzowie z zaskoczeniem przyjęli do wiadomości fakt, że Jenna Ortega chce na jakiś czas usunąć się w cień. Aktorka ujawniła ten fakt w podcaście Happy Sad Confused, gdzie została zapytana o udział w kolejnych franczyzach. Odpowiedziała wówczas, że nie prowadziła zbyt wielu rozmów na ten temat, ujawniając przy okazji, że po "Wednesday" zamierza zniknąć z ekranów. Z jej wypowiedzi wynikało, że jest ona już po prostu zmęczona - jako dziecko przeskakiwała z jednego serialu do drugiego i nie miała właściwie okazji na spróbowanie czegoś nowego. Rzecz w tym, że miała, ale coś poszło nie tak.

REKLAMA

Jenna Ortega znika z ekranów. Decyzję o przerwie podjęła w dobrym momencie

Ortega faktycznie zaczynała swoją karierę jako dziecko. Początkowo można było zobaczyć ją w reklamach oraz w popularnych serialach, gdzie grała epizodyczne role. Przełomem okazał się być udział w sitcomie Disney Channel "Rodzinka od środka", gdzie Ortega dostała swoją pierwszą główną rolę. Aktorka zdecydowała wówczas, że czas zmienić kierunek i zaczęła wybierać bardziej dojrzałe projekty. Można ją było zobaczyć w thrillerze "Ty" od Netfliksa, horrorze "Opiekunka: demoniczna królowa" czy dramacie "Następstwa", a w 2022 r. za sprawą wejścia w wielką franczyzę "Krzyk" wielka kariera stanęła przed nią otworem.

Na tych kilku przykładach wyraźnie widać, że aktorka próbowała swoich sił w różnego rodzaju produkcjach i jej deklaracje o przerzucaniu z serialu do serialu, gdy była dzieckiem, brzmią naciąganie. Faktycznie, na początku kariery nie mogła przebierać w propozycjach, jednak później pojawiły się nowe możliwości, które pozwoliły jej na eksperymentowanie z rozmaitymi gatunkami. Aż w 2022 r. przyszła "Wednesday" i Ortega stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek młodego pokolenia. Dzięki temu zaczęły przychodzić nowe propozycje udziału w dużych produkcjach, co miało swoje plusy i minusy. Zaletą było oczywiście to, że aktorka mogła odetchnąć od naburmuszonej Wednesday i spróbować się w innych kreacjach. Jej nazwisko urosło jednak do takiej rangi, że nowe tytuły były bardzo uważnie obserwowane, co mogło okazać się wadą.

REKLAMA

Jeszcze w 2022 r. nic nie wskazywało na to, że Ortedze może powinąć się noga.

To był dla niej złoty czas pod względem zawodowym. Przede wszystkim zagrała w hitowej "Wednesday", ale też w "Krzyku" oraz "X", czyli przyzwoicie ocenionych produkcjach. Rok później powtórzyła rolę Tary w "Krzyku VI" i nagle coś się zatrzymało, jakby ktoś odłączył wtyczkę.

W 2024 r. tylko jeden film z Ortegą odniósł sukces i był to sequel "Beetlejuice Beetlejuice". "Zima, wiosna, lato lub jesień" oraz "Dziewczyna Millera" okazały się być absolutnymi wtopami. Później było już tylko gorzej i zdawało się, że aktorka zaczyna sięgać dna. Wystarczy spojrzeć na chłodne przyjęcie "Śmierci jednorożca", "Hurry Up Tomorrow" oraz najnowszej produkcji "Klara i słońce". Film zadebiutuje w Polsce dokładnie dziś, jednak za granicą zebrał już sporo ocen i nie napawają one nadzieją. W mediach społecznościowych pojawiły się nawet głosy, że Ortega wybrała sobie chyba najgorszego menadżera, bo to aż niemożliwe, by większość jej projektów okazała się taką wtopą. Wystarczy zerknąć na oceny.

REKLAMA

Właśnie dlatego decyzja Ortegi o zrobieniu przerwy wydaje się być dobrym pomysłem. Podejrzewam, że aktorka szukała wymówki i wybrała właśnie tę o przerzucaniu z serialu do serialu, ale z jej ostatnich ruchów można wywnioskować, że naprawdę potrzebuje przerwy. Nie zniknie tak prędko - wiadomo, że jest zaangażowana w takie projekty jak "The Gallerist" (premiera w grudniu 2026 r.) czy też "The Great Beyond" w reżyserii J.J. Abramsa (premiera w 2027 r.). W przyszłym roku Ortega wystąpi również w filmie "Nasty", którego jest jednocześnie producentką. Być może w ramach odpoczynku aktorka będzie próbowała swoich sił po drugiej stronie kamery. Mam nadzieję, że dzięki temu odetchnie i złapie oddech. Dobrze jej (i nam) to zrobi.

REKLAMA
Obserwuj nas w Google Discover

Czytaj więcej w Spider's Web:

Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

REKLAMA
REKLAMA