Widzom "Yellowstone" z pewnością trudno sobie wyobrazić, że w Johna Duttona mógłby wcielić się ktoś inny niż Kevin Costner. Pierwotnie w głównego bohatera westernu miał wcielić się jednak inny popularny aktor. Taylor Sheridan był jednak zmuszony go zwolnić i ostatecznie to właśnie gwiazdor "Tańczącego z wilkami" otrzymał angaż do serialu.

Z "Yellowstone" wiąże się sporo ciekawych historii, które mogą zaskoczyć nawet największych fanów serialu. Jedną z nich jest to, że w rolę Johna Duttona miał się wcielić zupełnie inny aktor, mimo że początkowo twórca produkcji Taylor Sheridan chciał zaangażować do roli właśnie Kevina Costnera. Problem pojawił się, w momencie gdy stacja HBO, która to pierwotnie miała wyprodukować serial, nie zgodziła się na propozycję Sheridana i naciskała, aby odnalazł on kogoś innego.
W Yellowstone miał zagrać Robert Redford. Taylor Sheridan musiał go zwolnić
Wszystko zaczęło się od tego, że "Yellowstone" został napisany jako film o tytule "Ojciec chrzestny w Montanie". Projektem zainteresowała się stacja HBO, a pomysł Sheridana wsparł ówczesny dyrektor programowy Michael Lombardo, czego nie można powiedzieć o pozostałej części zespołu. Sheridan ujawnił to w wywiadzie dla The Hollywood Reporter. Lombardo twierdził, że twórca "Yellowstone" był prawdziwym talentem, a jego pomysł na nakręcenie współczesnego klasycznego westernu był świeży, biorąc pod uwagę ofertę HBO.
Kiedy stacja przejęła projekt i zdecydowano, że zostanie on zrealizowany w formie serialu, zaczęto zastanawiać się nad tym, kto może wcielić się w głównego bohatera. Potrzebowano wielkiej gwiazdy. Sheridan zaproponował wówczas Kevina Costnera, ale kierownictwu HBO nie spodobał się ten pomysł. Twórca "Yellowstone" wspominał:
Powiedzieli: "Chcemy Roberta Redforda. Jeśli uda nam się załatwić Roberta Redforda, damy zielone światło dla odcinka pilotażowego.
W związku z tym, że Sheridanowi bardo zależało na zrealizowaniu tego serialu, postanowił zrobić wszystko, by porozmawiać z Redfordem. Mimo że udało mu się namówić gwiazdora, aby zagrał w "Yellowstone", nieoczekiwanie pojawił się kolejny problem:
Jechałem na Sundance i spędziłem z nim dzień, a on zgodził się zagrać Johna Duttona. Zadzwoniłem do starszego wiceprezesa ds. produkcji i powiedziałem: "Mam go!". "Kogo masz?". "Roberta Redforda". "Co?!". "Mówiłeś, że jeśli załatwię Roberta Redforda, dacie zielone światło dla serialu". A on na to: "Chodziło nam o kogoś w stylu Roberta Redforda".
Okazało się, że zatrudnienie Redforda do "Yellowstone" było według stacji jak krok w tył. Angaż gwiazdora kłóciłby się z ówczesnym wizerunkiem HBO jako awangardowej stacji wyznaczającej trendy. Ostatecznie stacja zrezygnowała z tego projektu, jednak Sheridan się nie poddał i zaczął proponować wyprodukowanie "Yellowstone" innym stacjom. Kiedy propozycja dotarła do Paramount, zamówił on pierwszy sezon serialu z Kevinem Costnerem w roli głównej. Ta rola była aktorowi po prostu pisana.
Czytaj więcej w Spider's Web:
Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.