REKLAMA

Thriller z Sydney Sweeney podbija HBO Max. Nie oglądaj z rodzicami

Nowy thriller erotyczny z Sydney Sweeney w roli głównej zadebiutował na HBO Max. Będzie was kusił obsadą, fabułą, no i tym, że po krótkim czasie udało mu się wspiąć na sam szczyt najchętniej oglądanych produkcji na platformie. Udawajcie, że tego filmu nie widzicie.

kiedy nikt nie patrzy opinia hbo max

Podglądanie innych ludzi jest fascynujące. Przez to, że łączy naturalną ciekawość z dreszczykiem przekraczania granicy tego, co zakazane, pozwalając przy tym pozostać w ukryciu, trudno się w tym uczuciu nie zanurzyć. Z tego założenia wychodzą również filmowcy, którzy chętnie tworzą thrillery o podglądaczach. Kilka lat temu do pokaźnej kolekcji tego rodzaju produkcji dołączył tytuł "Kiedy nikt nie patrzy" w reżyserii Michaela Mohana. Nie jest to jednak film, który ogląda się z taką ciekawością, z jaką główni bohaterowie obserwowali swojego perwersyjnego sąsiada.

Kiedy nikt nie patrzy - opinia o thrillerze erotycznym w HBO Max

Bohaterami filmu są Pippa (Sydney Sweeney) i Thomas (Justice Smith), którzy właśnie wprowadzili się do wymarzonego mieszkania w Montrealu. Ze swojego okna mają widok na apartamentowiec po drugiej stronie ulicy, a ich uwagę przykuwa szczególnie jedno mieszkanie. Zauważają, że każdy wieczór jego mieszkańców kończy się zmysłowym zbliżeniem, co zaczyna fascynować Pippę i Thomasa. Na początku ekscytuje ich samo podglądanie, lecz później postanawiają posunąć się krok dalej i zaopatrują się w lornetkę. Dzięki temu wydarzenia naprzeciwko dodają do ich własnego życia seksualnego pikanterii.

Uwadze pary nie umyka fakt, że mężczyzna (Ben Hardy) jest fotografem, który uwiecznia na zdjęciach skąpo ubrane modelki. W pewnym momencie Pippa i Thomas uświadamiają sobie, że są świadkami zdrady. Na domiar złego, po zainstalowaniu mikrofonu w apartamencie pary, dowiadują się, że przystojny fotograf gaslightinuje i okłamuje swoją partnerkę (Natasha Liu Bordizzo). Pippa zaczyna tak bardzo angażować się w tę historię, że postanawia wyjść ze swojego przytulnego miejsca obserwatorki i podjąć najbardziej słuszne, według niej, kroki.

W filmie pojawia się sporo interesujących kadrów i nawiązań. Choćby to, że Pippa jest z zawodu okulistką i przez pryzmat zawodowy doskonale zna się na podglądaniu. Wszelkie smaczki zostają jednak zgniecione przez fabułę, która nie daje żadnej radochy. Historia napakowana jest absurdalnymi zwrotami akcji, które nie mają szansy zadziałać, ponieważ film jest zbyt mocno osadzony w rzeczywistości. Właśnie dlatego na każdy kolejny zwrot akcji przewracałam oczami i odliczałam minuty, aż wysiądę z tego rollercoastera.

W "Kiedy nikt nie patrzy" brakowało mi tego, co powinno znaleźć się w tego rodzaju filmach - umiejętności utrzymania widza w napięciu. Podejmowane przez głównych bohaterów decyzje również nie pomagały - mam wrażenie, że dla tych rozedrganych emocjonalnie ludzi to było zbyt wiele. Kompletnie nie rozumiałam, o co im tak właściwie chodzi i co chcą osiągnąć. Może taki był zamysł twórcy, ale nic nie tłumaczy tego, że ten thriller był po prostu nudny. Na resztę spuszczam zasłonę milczenia, która w mieszkaniu głównych bohaterów też by się zresztą przydała.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.