Grupa przyjaciół zaczyna kwestionować swoją znajomość, kiedy w pożarze domu ginie jeden z nich. Tak zaczyna się nowy thriller Netfliksa, który odsłania niewygodną prawdę kawałek po kawałku. Ależ to wciąga.

Netflix dawno nie zaserwował mi produkcji, której udałoby się mnie wciągnąć od pierwszego odcinka. Ciekawość zżerała mnie od środka od samego początku. Co takiego wydarzyło się w grupie zamożnych przyjaciół? Dlaczego doszło do tragedii? Czy to był wypadek, czy działanie z premedytacją? Jakich głęboko skrywanych sekretów strzegli? Im lepiej poznajemy bohaterów, tym więcej pytań o ich relacje. Odpowiedzi są wstrząsające, a droga do finału - niezwykle satysfakcjonująca.
Kłamstwo idealne to serial idealny na weekend. Jest dostępny w serwisie Netflix
"Kłamstwo idealne" to adaptacja powieści duńskiej Saskii Noort stworzona przez Doriena Goertzena. Serial ma nieliniową strukturę i rozgrywa się na dwóch płaszczyznach - w teraźniejszości i przeszłości. Fabuła rozpoczyna się od momentu, kiedy w domu wybucha pożar, wskutek którego ginie Evert (Edwin Jonker). Od tej pory przyjaciele próbują dowiedzieć się, co tak naprawdę się stało. Niewygodne fakty wychodzą na jaw podczas przesłuchania pozostałych członków grupy, a retrospekcje podsuwają tropy, które próbują doprowadzić nas do odkrycia, co wydarzyło się przed tragedią i co tak naprawdę do niej doprowadziło.
Łańcuch niefortunnych zdarzeń zapoczątkował przyjazd Karen (Loes Haverkort), jej męża Michela (Teun Luijkx) oraz ich dzieci do bogatej dzielnicy w Bergen, gdzie para remontuje dom. Na miejscu Karen i Michel poznają innych rodziców, z którymi prędko się zaprzyjaźniają i nazywają siebie "klubem obiadowym". W spotkaniach uczestniczą jeszcze 3 pary: Babette (Noortje Herlaar) i Evert, Simon (Matthijs van de Sande Bakhuyzen) i Patricia (Charlie Chan Dagelet) oraz Hanneke (Rifka Lodeizen) i Ivo (Remko Vrijdag). Przyjaciele spędzają upojne wieczory w towarzystwie alkoholu i narkotyków, a ich stosunki stają się bardziej zażyłe. Co ciekawe, nie ze swoimi drugimi połówkami.
Bohaterowie startują z czystą kartą. To, co jest w tym serialu najbardziej niezwykłe, to ich rozwój. Kiedy na jaw zaczynają wychodzić kolejne kłamstwa, postaci zmieniają się coraz bardziej, przez co podejrzenia zaczynają dotyczyć właściwie każdego. W tej produkcji atmosfera jest tak gęsta, że można ją ciąć nożem. Gdy sytuacja staje się coraz bardziej kryzysowa, każda osoba zaczyna pokazywać swoją prawdziwą twarz. Mimo że prowokuje to więcej pytań niż odpowiedzi, to właśnie przez to nie da się od tej produkcji oderwać. Aż nie do wiary, jak wieloma zwrotami akcji napakowane są kolejne odcinki.
"Kłamstwo idealne" to duszny thriller, który wzbudza niepokój. W tej produkcji tajemnica goni tajemnicę, a atmosferę podbijają niedopowiedzenia i nierzadko pikantne sceny. Interesująco obserwuje się ludzi, którzy zaczynali od niewinnej przyjaźni, jednak kłamstwa doprowadziły do zniszczenia nie tylko ich relacji, ale również nich samych. Dzieci par odegrały również sporą rolę - widać, że nieporozumienia rodziców wpłynęły na ich psychikę, co również jest elementem porażki głównych bohaterów. Holenderska produkcja to obraz upadku owianego kłamstwami, który oglądałam z nieskrywaną satysfakcją.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Nowy film Prime Video prawie pokonał Reachera. W jeden dzień stał się hitem
- Genialny thriller twórcy Yellowstone rozwalił system. Widzowie wstrzymali oddech
- Nowy thriller Netfliksa nie da wam spać. Rozrywka idealna
- Głupkowaty thriller z Gal Gadot goni Reachera. Hitem stał się przez żart
- Najlepsza adaptacja Cobena od Netfliksa. Przegoniła uwielbiany thriller
Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.