REKLAMA

Netflix zrobi wam weekend tym thrillerem. To nowość w serwisie

Młody Chris Evans odbiera tajemniczy telefon od kobiety, która twierdzi, że jest porwana. Od tej pory bohater, w którego wciela się aktor, ściga się z czasem, aby odnaleźć osobę po drugiej stronie słuchawki. Jeśli się rozłączy, połączenie zostanie przerwane. Jak to brzmi? Jak idealny thriller na weekend.

komorka thriller netflix polecajka
REKLAMA

Akcja "Komórki" zaczyna się właściwie od razu, kiedy Jessica (Kim Basinger) zostaje porwana. Porywacze chcą czegoś, co ma jej mąż, przy czym kobieta twierdzi, że to pomyłka. Jessica jest więziona na poddaszu, gdzie Greer (Jason Statham), jeden z napastników wcześniej roztrzaskał wiszący na ścianie telefon. Kobieta postanawia skorzystać z elementów urządzenia i łączy przewody, tworząc prowizoryczny telefon. Może wykonać jedno połączenie, lecz nie wie, do kogo się dodzwoni.

REKLAMA

Telefon odbiera Ryan (Chris Evans), młody chłopak, który początkowo nie wierzy Jessice w opowieść o porwaniu. Ta jednak błaga go, by się nie rozłączał i przekazał telefon policjantowi. Ryan postanawia jej zaufać i jedzie na komisariat, gdzie przekazuje telefon dyżurnemu Mooneyowi (William H. Macy). W przyjęciu tego zawiadomienia ciągle coś przeszkadza, aż w końcu Ryan postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i odnaleźć porwaną kobietę.

Komórka to świetny thriller na weekend. Film wpadł do serwisu Netflix

"Komórkę" bardzo przyjemnie się ogląda, o ile odrzuci się wszystkie logiczne rozwiązania i bez mrugnięcia okiem zawierzy się tej fabule. Produkcja jest dynamiczna i wciąga już od pierwszej sceny. Co najlepsze, pokazuje, że nie trzeba wiele, aby stworzyć angażującą fabułę - wystarczy w jej centrum postawić telefon komórkowy, i to dodatku coś na kształt starej Nokii, dzięki któremu akcja sama się nakręca. Urządzenie raz jest na skraju wyczerpania, raz traci zasięg, a raz może odbierać sygnały z zewnątrz, które mogą dotrzeć do ucha porywaczy. Świetnie to zostało przemyślane.

REKLAMA
William H. Macy i Chris Evans. Kadr z filmu "Komórka"

Poza tym film w reżyserii Davida R. Ellisa oddał genialny klimat wczesnych lat 2000. Młody Evans czy Basinger to jeszcze nic, ale młody Statham - to jest dopiero coś. Ja jednak jestem największą fanką Macy'ego w roli podejrzliwego dyżurnego, któremu coś w tej sprawie śmierdzi i, wiedziony przeczuciem, postanawia bliżej przyjrzeć się tej sprawie. Jak by nie patrzeć, to "Komórka" jest napakowana takimi gwiazdami, które nawet dziś chciałoby się zobaczyć razem w jednej produkcji.

Dynamiczna akcja, brawurowe pościgi i uwielbiane gwiazdy w jednym filmie - to brzmi jak idealna propozycja na weekend. "Komórka" wpadła do serwisu Netflix niedawno, bo pierwszego dnia października, a zatem to idealny moment, aby nadrobić tę produkcję lub obejrzeć ją ponownie. To typowy film, przy którym nie trzeba za wiele myśleć, można sobie odpocząć, no i poczuć nostalgię wczesnych lat 2000. Ten klimat jest nie do podrobienia.

REKLAMA
Obserwuj nas w Google Discover

Czytaj więcej w Spider's Web:

Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

REKLAMA
REKLAMA