REKLAMA

Czy właśnie dostaliśmy następną część uniwersum Cloverfield? Odpowiadamy

Czy „Koniec ulicy Dębowej” to fragment większej całości? Niektórzy fani są przekonani, że z filmem D.R. Mitchella wiąże się coś więcej. 

cloverfield koniec ulicy dębowej

Trwają spekulacje, czy wchodzący właśnie do kin film Mitchella, pierwotnie zatytułowany „Flowervale Street”, ma jakiś związek z „Projektem: Monster”, czyli „Cloverfield” Matta Reevesa z 2008 r.

Główną przyczyną snucia rozważań i teorii jest w dużej mierze J.J. Abrams, który pełnił funkcję producenta „Ulicy Dębowej” i ma już na koncie wykupywanie za pośrednictwem swojej firmy produkcyjnej Bad Robot filmów, które następnie przekształcano w spin-offy „Cloverfielda” i osadzano w tak samo nazywanym uniwersum. 

Czy Koniec ulicy Dębowej należy do uniwersum Cloverfield?

Abrams jest oczywiście znany ze swojego wkładu w wielkie franczyzy, takie jak „Star Trek” czy „Gwiezdne wojny”, ale wraz z Drew Goddardem - twórcą Netfliksowego „Daredevila” - jest również jedną z kluczowych postaci odpowiedzialnych za rozwój Cloverfield Universum. Oryginalny film, nakręcony w konwencji found footage, opowiada o sześciu osobach, które przeżyły brutalny atak potwora na Nowy Jork. Produkcja spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem zarówno krytyków, jak i widzów, dlatego Abrams i Goddard postanowili kupić dwa inne oryginalne scenariusze - „The Cellar” oraz „God Particle” - które początkowo nie miały żadnego związku z Cloverfieldem, a następnie przekształcili je w spin-offy: „Cloverfield Lane 10” i „Paradoks Cloverfield”.

Pierwszy z filmów koncentruje się na katastrofalnym wydarzeniu, które sprawia, że powierzchnia Ziemi staje się (podobno...) niezdatna do zamieszkania, natomiast drugi opowiada o grupie astronautów przeprowadzających eksperyment z akceleratorem cząstek. Eksperyment otwiera przejście do innych rzeczywistości, sprowadzając gigantyczne stworzenia i wywołując nadprzyrodzone ataki, które dotykają ludzi na Ziemi w wielu równoległych wszechświatach. Ten zwrot akcji miał wyjaśnić wydarzenia przedstawione w dwóch wcześniejszych filmach z serii i jednocześnie dać twórcom mnóstwo możliwości eksplorowania kolejnych katastrof i incydentów w równoległych światach.

Biorąc pod uwagę taki punkt wyjścia oraz fakt, że Abrams i Bad Robot byli zaangażowani w produkcję „Ulicy Dębowej”, teoria zakładająca, że katastrofa, której doświadczają Plattowie, została spowodowana eksperymentem z akceleratorem cząstek, nie wydawała się szczególnie naciągana.

Rzecz w tym, że sam Abrams ją odrzucił.

Jedyne powiązanie z naszymi filmami z serii Cloverfield jest takie, że partnerką Ewana jest Mary Elizabeth Winstead, która była gwiazdą jednego z nich. Mieliśmy ogromne szczęście, że mogliśmy z nią pracować, uwielbiam ją. Na tym jednak kończą się powiązania. Ludzie po prostu dostrzegają pewne podobieństwa i tworzą na ich podstawie własne teorie

- powiedział Abrams w rozmowie z „The Hollywood Reporter”.


Słowem: nie, „Koniec ulicy Dębowej” nie należy do uniwersum Cloverfield.

Ale warto przejść się na niego do kina. Premiera 14 sierpnia.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).