REKLAMA

DCU usuwa posty, fani rzucają mięsem. Supergirl wywołała super-kryzys

Jak wszyscy wiemy, „Supergirl” okazała się niewypałem - nie spodobała się ani krytykom, ani widzom. Do wielu z nich zresztą w ogóle nie dotarła - mówimy o najsłabiej zarabiającym filmie DC od czasu „Catwoman” z 2004 r. Teraz jednak obraz znalazł się w centrum uwagi. Mamy aferę.

supergirl dc ai sztuczna inteligencja lobo james gunn

Warner Bros. i James Gunn nie mają dobrej passy. Choć nowe DCU zaliczyło naprawdę dobre otwarcie („Superman” i „Koszmarne Komando” to udane produkcje, nowy „Peacemaker” jest znakomity), „Supergirl” udowodniła, że obietnice szefostwa dotyczące dbałości o jakość każdego scenariusza można włożyć między bajki.

A teraz zaufanie fanów zostało podkopane jeszcze bardziej. Chodzi o AI i Warnera usuwającego dowody.

Afera o AI w Supergirl. Warner usuwa dowody

Sprawa dotyczy oficjalnie opublikowanego przez Warner Bros. materiału zza kulis, w którym reżyser Craig Gillespie i Jason Momoa rozmawiają o projektach Lobo, które wyglądają na wygenerowane przy użyciu AI. Wiele osób zaczęło się zastanawiać, dlaczego wykorzystano sztuczną inteligencję do stworzenia postaci, która ma za sobą pięć dekad ugruntowanej historii w komiksach. Pojawiły się również spekulacje, czy AI było szerzej wykorzystywane przy produkcji filmu.

Warner Bros. nie wydało w tej sprawie żadnego oświadczenia, a zamiast tego... usunęło nagranie. Trochę za późno, bo klip jest już viralem - i teraz jest dosłownie wszędzie.

Kontrowersje napędzają szerszą krytykę stylu wizualnego filmu oraz prowokują dyskusje o roli, jaką AI mogła po cichu odegrać w całym procesie twórczym DC Studios. Podsumujmy więc: „Supergirl” nie tylko była wizualnie nijaka, z kiepskim scenariuszem i reżyserią - teraz musi również zmierzyć się z teoriami spiskowymi, według których film był słaby m.in. za sprawą AI.

Rok temu szef DCU Studios - czyli wspomniany James Gunn - zareagował na wygenerowany przez AI zwiastun „Supermana” trzema emotikonami symbolizującymi wymioty i podkreślił, jak ważne jest zapewnienie ludzkim artystom VFX odpowiedniej ilości czasu i szacunku, aby mogli właściwie wykonać swoją pracę. 

Zawsze zapewniałem współpracującym ze mną artystom VFX czas potrzebny do właściwego wykonania ich pracy oraz szacunek, na jaki zasługują - powiedział Gunn, podkreślając swoje przywiązanie do procesu twórczego opartego na pracy ludzi. Ciekawe, co w takim razie sądzi o wykorzystywaniu AI przez własne studio?

Przypomnę, że afera ma miejsce zaledwie kilka miesięcy po kontrowersjach związanych z Martinem Scorsesem, który opowiedział się za wykorzystywaniem AI przy tworzeniu storyboardów. To kolejny dowód na to, że mimo ogromnego sprzeciwu w internecie sztuczna inteligencja staje się w Hollywood coraz powszechniejsza, a branża może korzystać z niej po cichu, przesuwając granice do czasu, gdy już nie będzie to budzić takiego oburzenia.

Co tydzień kolejny aktor, reżyser czy studio dokonuje AI-owego „coming outu”. Ostatnio swoje poparcie dla tej technologii wyraziło studio A24. W zeszłym tygodniu był to George Lucas, a w tym tygodniu - Brad Pitt. Przyszłość sztuki kinowej nie maluje się w zbyt jasnych barwach.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).