REKLAMA

Kornelia Beauty znika z TikToka. Widzowie czują się oszukani

Kanał Kornelia Beauty na TikToku poruszył internautów, a twórczynie kanału, czyli matka i jej kilkuletnia córka, zaczęły zdobywać coraz większą popularność. Wraz ze wzrostem obserwujących, polubień i wspierających komentarzy, na ich starannie budowanym wizerunku zaczęły pojawiać się rysy. Teraz widzowie czują się oszukani.

kornelia beauty tiktok o co chodzi afera
REKLAMA

Użytkownicy TikToka mówią, że dali się nabrać. Być może dla niektórych pocieszające będzie to, że nie tylko zwykli internauci padli ofiarą tej z pozoru uroczej i ciepłej relacji matki z córką. Dali się nabrać również influencerzy, którzy wysyłali twórczyniom paczki z kosmetykami, a także marki, które oferowały za darmo swoje usługi. Dlatego jeśli ktoś jeszcze potrzebuje dowodu na to, że do treści w internecie należy podchodzić z rezerwą, to kanał Kornelia Beauty jest na to najlepszym dowodem.

REKLAMA

Prawda o Kornelia Beauty zaczyna wychodzić na jaw. Ciemna strona kanału na TikToku

Filmiki na tym profilu kilkukrotnie przewijały mi się na TikToku. Nagraniom średniej jakości towarzyszyła zazwyczaj ta sama, zbyt głośna piosenka "King & Queens" Avy Max, a bohaterki materiałów robiły zwykle to samo, czyli malowały się. Podczas robienia makijażu matka i jej kilkuletnia córka zwracały się do siebie wręcz z nienaturalną czułością. W losowych momentach kobieta nazywała dziewczynkę "córunią" i czekała na potwierdzenie swojej wypowiedzi, pytając: "Prawda, kochanie moje?". Dziecko z reguły odpowiadało: "Tak, mamusiu". Były to wypowiedzi charakterystyczne dla tego kanału i najpewniej jeden z czynników, który roztopił serca internautów.

Nie śledziłam kanału Kornelia Beauty, a mimo to algorytm na TikToku podsuwał mi wzmianki na jego temat. Okazało się wówczas, że zainteresowali się nim influencerzy, którzy chcieli wesprzeć uroczy duet i nagrywali filmiki z pakowania paczek z kosmetykami w ramach prezentu dla matki i córki. Teraz, kiedy zarzuty w stronę profilu eskalowały, a na światło dzienne zaczęło wychodzić coraz więcej dowodów na podejrzaną działalność kanału, internetowi darczyńcy tłumaczą, że o niczym nie wiedzieli - po prostu chcieli pomóc. Ale co tak właściwie doprowadziło do tego, że influencerzy postanowili odciąć się od tego duetu? Postanowiłam to przeanalizować i wpadłam w króliczą norę.

Kornelia Beauty to kanał na TikToku, którego twarzami są matka i córka

Kanał Kornelia Beauty powstał prawdopodobnie w marcu 2026 roku. Trudno mi to obecnie zweryfikować, ponieważ profil jest obecnie prywatny i nie można obejrzeć materiałów bez zgody na obserwację. Można to jednak wywnioskować z daty publikacji shortsów na YouTubie, ponieważ pojawiały się na nim te same treści. Profil założyła najprawdopodobniej 33-letnia Lilianna Albano, matka 6-letniej Michaliny, czyli dziewczynki, która występuje z nią na filmach. "Najprawdopodobniej", bo nie mogę z całą pewnością potwierdzić personaliów tej kobiety - użytkownicy Forum Wanda dotarli do kilku kont na Facebooku kobiety, a nazwa konta na YouTubie to Kornelia Jaźwińska. Nazwisko Lilianna Albano widnieje pod oficjalną zbiórką na stronie Pomagam.pl, a zatem ta wersja wydaje się być najbardziej wiarygodna.

Użytkowników urzekła relacja Lilanny i Michaliny. Z materiałów wynikało, że malowanie się jest dla dziewczyn czymś, co je połączyło i wzmacniało ich relację. Niektórych widzów za serce z pewnością mogło chwycić również to, że z otoczenia, w którym były nagrywane filmiki, wynikało, że w ich domu się nie przelewa. Dodatkowo Lilianna wspominała, że jej największym kompleksem jest uśmiech - kobieta wstydziła się braków w uzębieniu, w związku z czym postanowiła założyć zbiórkę. Celem było zebranie 12 tys. zł.

REKLAMA

Ze opisu zbiórki dowiadujemy się, że Lilianna nie posiada budżetu, który pomógłby jej odbudować uśmiech. Zapewnia, że stan jej uzębienia nie wynika z zaniedbania, a z problemów zdrowotnych związanych z ciążą. Informuje, że koszt całego leczenia "to na oko" 12 tys. zł, wyliczając, jakie zabiegi będzie musiała wykonać. Cenę tę dyktuje klinika (nie podała nazwy), która znajduje się najbliżej jej miejsca zamieszkania. Zapewnia, że zbiórka będzie transparentna i każdy darczyńca będzie mógł śledzić każdy etap leczenia.

Zrzut ekranu ze zbiórki Lilianny na stronie Pomagam.pl

Kanał Kornelia Beauty wspierali nie tylko internauci, ale również influencerzy. Sporo wyświetleń zdobyły szczególnie materiały Jakuba Walewskiego oraz Klaudii Tarki. Walevsky i Klatex, wzruszeni relacją Lilianny i Michaliny, na początku sierpnia postanowili wysłać im paczki z kosmetykami. Takich osób było więcej - każdy chciał pomóc i okazać swoje wsparcie. W komentarzach odzywały się podobno również marki, które proponowały swoje usługi, również te dentystyczne. Tymczasem zbiórka na leczenie zębów wciąż była aktywna. Co ciekawe, jest aktywna nawet teraz, kiedy kanał Kornelia Beauty został zamknięty. Lilianna zapowiedziała, że odchodzi z TikToka.

REKLAMA

Kanał Kornelia Beauty znika z TikToka. Internauci zaczęli wyciągać niewygodne materiały dotyczące Lilianny

W ostatnim czasie pojawiło się sporo materiałów, w których internauci podejrzewali, że Lilianna nie jest do końca szczera ze swoimi widzami. Zaczęło się od tego, że na zwyczajne pytania odpowiadała agresją lub ucinała temat. Później pojawiły się oskarżenia o brak kontaktu z właścicielką butiku, który Lilianna przez krótki czas prowadziła, a nawet materiały, które wzbudziły podejrzenia widzów w związku z relacją z dziećmi poza kamerami. Sporo filmików burzących idealny świat Kornelia Beauty nagrała również użytkowniczka Anita Szafrańska. I w tym momencie czar prysł.

REKLAMA
REKLAMA

Materiały, którym internauci zaczęli się bliżej przyglądać, dotarły do wspomnianych już influencerów, Walevsky'ego i Klatex. Dowody na Liliannę z kanału Kornelia Beauty wydają się być na tyle poważne, że influencerzy postanowili nagrać wyjaśnienia.

Influencerzy i widzowie czują się wykorzystani. A chcieli tylko pomóc

Kuba podkreślił, że jeśli zarzuty dotyczące Lilianny, które zaczęły spływać do internetu, są prawdziwe, to jest mu ogromnie przykro i nie miał o tym pojęcia. Tłumaczył, że to, co zobaczył na kanale Kornelia Beauty, wydawało się prawdziwe. Zresztą nie tylko on kibicował działalności Lilianny, nie wiedząc, że jest ona osobą, która według doniesień może robić coś złego. Wyraził swój żal, podkreślając, że to nie TikTok jest od wydawania osądów, a odpowiednie organy.

REKLAMA

Podobną perspektywę ma również Klaudia. Influencerka przypomniała, że pakowanie paczki dla Lilianny i Michaliny nie było dla niej niczym nowym, ponieważ już wcześniej wysyłała takie prezenty widzom i potrzebującym. Podkreśliła, że spodobała jej się relacja matki i córki, a także radość, którą bohaterki kanału czerpały z robienia makijażu. Pod naporem wiadomości z informacjami na temat Lilianny, zdecydowała się nagrać wyjaśnienia. Zaapelowała o to, by nie wierzyć we wszystko, co pojawia się w internecie i do mediów społecznościowych podchodzić z rezerwą. Dodała, że jeśli doniesienia o twórczyni okażą się prawdziwe, to jest jej po prostu przykro.

Głośna sprawa na temat kanału Kornelia Beauty powinna dać do myślenia nam wszystkim. Teraz, kiedy Lilianna zniknęła z mediów społecznościowych, grożąc internautom konsekwencjami prawnymi za pomówienia czy udostępnianie wizerunku jej dzieci (które sama wielokrotnie udostępniała czy to na TikToku, czy Facebooku, czy na stronie zbiórki), pojawia się pytanie, co z pieniędzmi ze zbiórki.

"Trafiłam na Pani tiktoka z córeczką i bardzo wzruszyła mnie Wasza relacja, życzę wszystkiego najlepszego dla całej rodzinki!" - pisze jedna internautka. Inna dodaje: "Sama nie mam zbyt wiele jak dać, ale każdy grosz się przyda. Życzę ci dużo dobra w życiu i wymarzonego uśmiechu, dobro wraca!".

W momencie pisania tego artykułu do końca zbiórki brakuje mniej niż 1 tys. zł.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA