Nowy film ledwo zadebiutował, a już wyrasta na jedno z najlepszych fantasy dekady. Każdy, kto produkcję widział, nie może się jej nachwalić. Wygląda na to, że "Kroniki lasu. Wildwood" są perfekcyjne.

"Kroniki lasu. Wildwood" opowiadają historię nastoletnie Prue, która rusza na poszukiwania swojego młodszego brata. Stado wron porwało Maca do zakazanego magicznego lasu. Główna bohaterka wraz z kolegą Curtisem próbuje go odnaleźć, na swej drodze spotykając mówiące zwierzęta, bandytów, ptasie bandy i - co najważniejsze - potężną trawioną żałobą władczynię.
Fabuła "Kronik lasu. Wildwood" brzmi dobrze? Wygląda jeszcze lepiej. Za film odpowiada przecież studio Laika, któe zdobyło powszechne uznanie jeszcze w 2009 roku za sprawą "Koraliny i tajemniczych drzwi". Od tamtej pory ciągle przesuwa granice poklatkowej, ręcznie robionej animacji. Wyznaczyło w niej wręcz nowe standardy, tworząc coraz większe scenografie i coraz bardziej szczegółowe, dynamiczne lalki.
Kroniki lasu - jedno z najlepszych fantasy dekady?
"Kroniki lasu. Wildwood" to najnowsze dzieło znanego studia, które okazuje się również jego najlepszym. Przed chwilą zadebiutowało na BFI London Film Festival, wbijając krytyków w ziemię. Każdy, kto miał okazję animację zobaczyć, jest nią zachwycony. Dlatego właśnie film cieszy się aktualnie 100 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes.
Można odnieść wrażenie, że zabawki zbudowały własne, sekretne królestwo, pełnie niesamowitości i cudów, do którego zwykli śmiertelnicy - Prue i Curtis, ale także my, widzowie - mogą wejść jedynie na chwilę
- czytamy w recenzji The Telegraph.
Nawet jeśli fabuła nie grzeszy oryginalnością, film z nawiązką nadrabia to sposobem realizacji. Olśniewająca animacja poklatkowa wyznacza nowe standardy pod względem rozmachu, drobiazgowości i ambicji. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliście
- pisze krytyk ScreenDaily.
W czasie swojej niemal dwudziestoletniej historii Laika zrobiła wiele olśniewających wizualnie filmów, ale "Kroniki lasu. Wildwood" je przewyższają, posiadając jedne z najbardziej zapierających dech w piersiach sekwencji z tego roku
- podsumowuje autor recenzji na portalu Collider.

Po takich opiniach "Kroniki lasu. Wildwood" chce się od razu obejrzeć. Niestety, musimy jeszcze uzbroić się w cierpliwość. Film trafi do naszych kin dopiero na początku przyszłego roku. Stanie się to dokładnie 1 stycznia.
Więcej o fantasy poczytasz na Spider's Web:
- Uniwersum epickiego fantasy się rozrasta. Praca nad adaptacją wre
- Adaptacja dzieła fantasy Sandersona nabiera kształtów. Film coraz bliżej
- Netflix przejął najlepsze fantasy Disney+. Będzie tam tylko przez chwilę
- Dlaczego Koło czasu zostało skasowane? Autor mówi, co poszło nie tak
- Netflix szykuje fantasy większe niż Gra o tron. Nie popełni jej błędów
W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.