Obraz z Krwawej ofiary istnieje naprawdę. Kontrowersyjne dzieło

Morderca z serialu "Krwawa ofiara" wybierał swoje ofiary, kierując się obrazem. Dzieło sztuki przedstawione w serialu istnieje naprawdę i wzbudziło niemałe kontrowersje.

krwawa ofiara obraz serial netflix

Artykuł zawiera spoilery serialu "Krwawa ofiara".

"Krwawa ofiara" to najnowszy serial kryminalny w serwisie Netflix. Produkcja koncentruje się na detektywie Thomasie Bergu (Jakob Oftebro) oraz jego ojcu, Alfredzie Bergu (Peter Andersson), którzy próbują odkryć tożsamość mordercy policjantów. Korzystają zarówno z nowoczesnych, jak i tradycyjnych metod śledczych, dzięki czemu udaje im się odnaleźć sprawcę. Szczególnie pomocne okazują się spostrzeżenia Alfreda, który orientuje, że morderca działa według ukrytego w obrazie klucza. Wspomniane dzieło sztuki istnieje naprawdę.

Krwawa ofiara - obraz z serialu Netfliksa istnieje naprawdę. To kontrowersyjne dzieło szwedzkiego malarza

Mordercą okazał się być Peter Johansson (Magnus Krepper), były funkcjonariusz policji. Mężczyzna zabijał policjantów w akcie zemsty za śmierć Hugo Brankovica, swojego partnera zawodowego, ponieważ podczas akcji nie dotarło do nich wsparcie. Peter obwiniał osobę, która tamtej nocy była obecna za wysłanie funkcjonariuszy za miejsce zdarzenia, w związku z tym postanowił ukarać swoich kolegów. Plan zabójstw ustalał na podstawie obrazu "Midvinterblot" szwedzkiego malarza Carla Larssona.

Peter poznał to dzieło sztuki za sprawą Hugo, którego żona była przewodniczką po muzeum. Był to jego ulubiony obraz. Policjant postanowił wykorzystać je do planowania kolejnych morderstw i zinterpretował je tak, jakby Alfred był królem z obrazu, którego jako ostatniego należy zabić za popełnione błędy. Byłaby to forma zadośćuczynienia.

Obraz "Midvinterblot" został ukończony przez Carla Larssona w 1915 roku. Przedstawia legendarnego króla Szwecji, Domalda, który postanawia poświęcić się bogom, aby zakończyć klęskę głodu w swoim kraju. Stoi on przed pogańską świątynią w Starej Uppsali na złotych saniach. Jest prawie nagi - na ciało ma narzuconą jedynie skórę z lisa. Przed królem stoi kat w czerwonej szacie. Za plecami trzyma nóż, co można zinterpretować, jakby był gotowy do zadania Domaldowi śmiertelnego ciosu. W samym centrum kompozycji znajduje się jednooki kapłan z uniesionym młotem Thora.

Początkowo dzieło miało znaleźć się w Nationalmuseum w Sztokholmie, a konkretnie na ścianie naprzeciwko "Wjazdu Gustawa Wazy" (również autorstwa Larssona). Pojawiły się jednak pewne komplikacje. Komisja stwierdziła bowiem, że scena z ofiarą króla powinna być usunięta z obrazu, ponieważ historia nie wspominała o tym fakcie. W efekcie Larsson zapowiedział, że rezygnuje z malowania obrazu, jednak ostatecznie ukończył go w 1915 roku. Przez lata był on pokazywany jedynie okazjonalnie.

Dopiero w 1997 roku rozpoczęto dyskusje na temat "Midvinterblot" i obraz trafił na tę ścianę w Nationalmuseum, na której miał się pierwotnie znaleźć. Dziś jest on uważany za jedno z najważniejszych dzieł Larssona.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.