Hiszpańskojęzyczny kryminał "Ktoś musi wiedzieć" podbija Netfliksa. Produkcja odcinkowa koncentruje się na chłopaku, który po imprezie w klubie nocnym znika bez śladu. Ta historia wydarzyła się naprawdę.

Zaginięcie Jorge Matute Johnsa (w serialu Julio Montoya Font), którym inspiruje się serial Netfliksa, to sprawa, która zostawia po sobie gorzki posmak. Już po pierwszym odcinku na planszy pojawia się informacja, że w tej sprawie nikt nie został skazany. Dlaczego? W jaki sposób doszło do zniknięcia chłopaka? Oto prawdziwa historia z serialu Netfliksa "Ktoś musi wiedzieć".
Ktoś musi wiedzieć - prawdziwa historia z serialu Netfliksa
Jorge Matute Johns był 23-letnim synem chilijskiego przywódcy związku zawodowego pracowników przemysłu naftowego. W nocy 20 listopada 1999 roku chłopak wybrał się wraz z przyjaciółmi do klubu nocnego La Cucaracha w Talcahuano w Chile i zniknął bez śladu. Rozpoczęto wówczas poszukiwania, podczas których przesłuchano m.in. właścicieli klubu, Bruno Betanzo i Carmen Sereno. Ich zeznania nie wniosły jednak nic do sprawy, w związku z czym zwolniono ich z powodu braku dowodów.
Mimo że śledztwo utknęło w martwym punkcie, rodzice Jorge nie poddawali się. Brak tropów i malejące zainteresowanie sprawą wcale ich nie zniechęciły - wciąż naciskali na władze, by kontynuowały poszukiwania.
Przełom w sprawie nastąpił dopiero kilka lat później, w lutym 2003 roku. Pewnego dnia ksiądz Andres San Martin zeznał, że spowiadał się u niego mężczyzna, który wyznał, że zabił Johnsa. Duchowny nie ujawnił jednak jego tożsamości, zasłaniając się prawem kanonicznym i tajemnicą spowiedzi. Ostatecznie okazało się, że był to fałszywy trop - po przeprowadzeniu śledztwa wyszło na jaw, że ksiądz najpewniej się pomylił lub też padł ofiarą zbiorowej psychozy.
Tragiczny finał poszukiwań nastąpił rok później, w 2004 roku - zimą, na brzegu rzeki Bio Bio, odnaleziono ciało chłopaka. Choć wydawałoby się, że w tej sytuacji sprawa powinna nabrać tempa, dochodzenie zaczęło zwalniać, aż w końcu ponownie utknęło. Przyczynił się do tego chaos biurokratyczny, a także ciągłe otwieranie i zamykanie sprawy w związku z odnajdywaniem nowych dowodów. Doprowadzenie śledztwa do końca utrudniał również fakt, że na ciele Jorge nie odnaleziono żadnych urazów, co nie pozwoliło śledczym ustalić przyczyny śmierci młodego mężczyzny.
Dekadę później sprawą zaczęto interesować się ponownie. Na jaw wyszły nowe fakty związane z przyczyną śmierci ofiary - po ekshumacji ciała okazało się, że Jorge został otruty pentobarbitalem, środkiem uspokajającym, co wskazywało na to, że chłopak został zamordowany. Podejrzewano, że został on odurzony do celów seksualnych - tej nocy, gdy ostatni raz był widziany żywy, odbywała się queerowa impreza, a śledczy spekulowali, że być może ktoś dosypał środek uspokajający do drinka Jorge, aby go zgwałcić. Być może przypadkiem dosypano mu większą ilość substancji odurzającej, co spowodowało jego śmierć. Sprawy postanowili ukryć zbrodnię i wynieśli ciało z klubu, aby nie zostało tak łatwo odnalezione.
Nigdy nie dowiemy się, co tak naprawdę stało się z Jorge Matute Johnsem. Po tym gdy wyszło na jaw, że został on otruty pentobarbitalem, większość z kilkunastu głównych podejrzanych już nie żyła. Dodatkowo półtora roku po zaginięciu Jorge klub La Cucaracha, który był potencjalnym miejscem śmierci chłopaka, został zburzony, niszcząc ostatnie dowody zbrodni. Tymczasem oskarżeni zostali wypuszczeni na wolność właśnie z braku twardych dowodów.
Ojciec Jorge zmarł na raka w 2011 roku, nie doczekawszy się sprawiedliwości dla syna. Matka chłopaka, Maria Teresa Johns, wciąż jednak naciska na władze, by ostatecznie wyjaśnili sprawę.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Mamy Genialną Morgan w domu. W polskiej wersji zagra popularna aktorka
- Detektyw Surprenant bada zbrodnię, a mnie wciąga. Canal+ miał nosa
- Wysokie napięcie i kryminalna zagadka. Widziałem serial dla fanów Agaty Christie
- Czy Harry Hole dostanie 2. sezon? To obecnie hit Netfliksa
- Wyjaśniamy zakończenie serialu Harry Hole. Kto zabił?



















