Kukiriniarze to tajemniczo brzmiąca nazwa nowej grupy, której internauci nienawidzą. Nie tylko oni - na samo wspomnienie młodych kierowców hulajnóg ciśnienie podnosi się również pieszym, kierowcom i policji. Wyjaśniamy, kim są kukiriniarze oraz skąd wzięła się ta nazwa.

Hulajnogi elektryczne opanowały miasta. Nic dziwnego - ten środek transportu to dla wielu osób, szczególnie tych młodych, kompromis między samochodem, na który nie mają prawa jazdy, a komunikacją miejską, od której są uzależnieni. Elektryczny jednoślad sprawia, że dojadą w pożądane miejsce szybciej, taniej i wygodniej. Niektórych kierowców hulajnóg elektrycznych nazywa się kukiriniarzmi i wcale nie jest to dla nich pochlebna łatka. Pejoratywne określenie dotyczy tych osób, które swoim stylem jazdy drażnią innych uczestników ruchu drogowego.
Kim są kukiriniarze? To pejoratywne określenie młodych kierowców hulajnóg elektrycznych
Kukiriniarz to kierowca elektrycznej hulajnogi, który porusza się po drodze w sposób brawurowy i często niezgodny z przepisami. Określenie pochodzi od chińskiej marki KuKirin (dawniej Kugoo Kirin), specjalizującej się w projektowaniu i produkowaniu pojazdów elektrycznych transportu osobistego. Flagowymi produktami marki są rowery elektryczne i hulajnogi elektryczne. Pojazdy te rozwijają prędkość od 20 km/h do niemal 90 km/h w zależności od modelu. Oznacza to, że użytkownik takiej hulajnogi może poruszać się z podobną prędkością jak kierowca samochodu kategorii B1, nie posiadając prawa jazdy.
Każdy kukiriniarz jest kierowcą hulajnogi elektrycznej, ale nie każdy kierowca hulajnogi elektrycznej jest kukiriniarzem. Terminem tym określa się wyłącznie kierowców hulajnóg, którzy poruszają się po ulicach i chodnikach w sposób brawurowy, nierzadko łamiąc przy tym przepisy. Za kukiriniarzy uważa się przede wszystkim nastolatków lub młodych dorosłych, którzy: rozwijają duże prędkości, przewożą pasażerów, poruszają się po ulicach i chodnikach bez respektowania przepisów ruchu drogowego, a nawet biorą udział w zorganizowanych rajdach hulajnogami.
Kukiriniarze uprzykrzają życie pieszym i kierowcom, ryzykując swoje własne
Brawurowa jazda młodych osób, które stają się uczestnikami ruchu drogowego bez znajomości jego zasad, może skończyć się tragedią. Nie są to wnioski wyssane z palca - dane pokazują, że liczba wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych w Polsce wciąż rośnie, a poszkodowanymi są przede wszystkim nastolatkowie i młodzi dorośli. Daleko nie trzeba szukać.
Wrzesień, Nakiel nad Notecią w województwie kujawsko-pomorskim: 13-latek wjechał na przejście dla pieszych hulajnogą elektryczną, zderzając się z wjeżdżającym na pasy autobusem. Zginął na miejscu. Lipiec, Biskupice w województwie małopolskim: 15-latek stracił panowanie nad pojazdem, wskutek czego doznał poważnego urazu głowy. Jego kask miał na głowie nastoletni kolega, który jechał wraz z poszkodowanym. Sierpień, Kujakowice Dolne w województwie opolskim: 14-latka straciła panowanie nad hulajnogą i upadła na asfalt. Doznała ciężkiego urazu głowy, ponieważ jechała bez kasku.
Takich przypadków jest więcej, a dane policyjne są bezlitosne. W ostatnich latach można było zauważyć wyraźny trend wzrostowy, jeśli chodzi o wypadki na hulajnogach elektrycznych. Komenda Główna Policji opublikowała statystki wypadków drogowych w 2025 roku, w tym również tych z udziałem hulajnóg elektrycznych. Odnotowano wówczas 696 wypadków elektrycznych jednośladów, co stanowi 3,6 proc. wszystkich wypadków. Obrażenia odniosło 757 osób, a śmierć - 8 osób.
Z dokumentu dowiadujemy się, że w ubiegłym roku, w porównaniu z 2024 rokiem, liczba wypadków wzrosła o 406 (54 proc.), zginęło 6 osób więcej (120 proc.), a rannych było o 394 więcej (59,6 proc.). Osobami, które najczęściej doznają obrażeń ciała lub ponoszą śmierć z powodu jazdy na hulajnogach elektrycznych, są kierowcy lub pasażerowie w grupie wiekowej od 7 do 14 lat. Doprowadzają oni do wypadków najczęściej poprzez niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu i nieprawidłowe zachowanie wobec pieszych.
Zmiany w przepisach mogą ukrócić wybryki kukiriniarzy
W lipcu 2026 roku Ministerstwo Infrastruktury opracowało projekt ustawy, która ma uregulować rynek hulajnóg elektrycznych. W myśl ustawy hulajnogi mają być dokładnie sprawdzane pod względem prędkości, którą mogą rozwinąć, czyli do 20 km/h. Pojawi się nie tylko zakaz zdejmowania blokad prędkości, ale również zakaz parkowania w miejscach niedozwolonych. Dodatkowo w czerwcu tego roku wprowadzono obowiązek zakładania kasków przez dzieci do 16. roku życia. Zgodnie z przepisami z hulajnogi elektrycznej mogą korzystać osoby, które ukończyły 13 lat.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Kornelia Beauty znika z TikToka. Widzowie czują się oszukani
- Bitwy farmear aura to pojedynki na aurę. Wyglądają, jak walki czarodziejów
- PiS na TikToku podpiął się pod najpopularniejszy trend. Znacie ten numer
- Kim jest Jano? Zagadkowy uczestnik LOL: Kto się śmieje ostatni
- Co oznacza słowo "torta" na TikToku? To szkodliwa moda
Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.