REKLAMA

Gdzie podziewał się Marek Kondrat? Dla Lalki wrócił do aktorstwa

"Lalka" to istny gwiazdozbiór złożony z wielu świetnych nazwisk polskiego kina. Wielu widzów kładzie szczególny nacisk na możliwość zobaczenia na wielkim ekranie Marka Kondrata. Aktor po 16 latach powrócił do kina, ale tej przerwy w ogóle nie widać - w roli Rzeckiego wszedł, jak po swoje, pozamiatał i podbił serca publiczności.

marek kondrat lalka film
REKLAMA

Niektórzy pewnie uznają te słowa za przesadę, ale jestem absolutnie przekonany o tym, że gdyby filmowa "Lalka" była kręcona w "amerykańskich okolicznościach", nominacje do różnych nagród branżowych byłyby formalnością - zwłaszcza, gdy mowa o obsadzie. Maciej Kawalski dokonał praktycznie niemożliwego: połączył na wielkim ekranie kilka aktorskich pokoleń, pokierował ich tak, że czuć było zespołowe nastawienie osób biorących udział w tym projekcie. Jednym z członków obsady, zwłaszcza tych szczególnie doświadczonych, jest Marek Kondrat, który wcielił się w Ignacego Rzeckiego - wspólnika i najlepszego przyjaciela Stanisława Wokulskiego (Marcin Dorociński).

REKLAMA

Marek Kondrat wrócił dla Lalki. Gdzie aktor się podziewał?

Marek Kondrat ma tak ogromny dorobek, że przedstawianie go mija się z celem. Dla mojego pokolenia jest ikoną z "Dnia świra", nieco starsi pamiętają jego fantastyczne role z "Prawa ojca", "Psach" czy "Pana Tadeusza", zaś pokolenie moich rodziców czy dziadków najlepiej wspomina jego kreacje stworzone w "Pułkowniku Kwiatkowskim", "C.K. Dezerterach" lub "Zaklętych rewirach". To jeden z tych aktorów, który bez względu na epokę, ma już utwardzony szacunek oraz status legendy polskiego kina.

Powrót Marka Kondrata jest o tyle doniosły i głośny, że ostatni jego występ w filmie datuje się na 2010 rok - wówczas na świat został wydany film "Mała matura 1947" w reżyserii Janusza Majewskiego. To historia Ludwika (Adam Wróblewski), który wraz z rodzicami przeprowadza się do Krakowa i rozpoczyna naukę w tamtejszym gimnazjum. Z biegiem czasu życiem głównego bohatera staje się bunt przeciw władzy, chęć naśladowania kolegi, pierwsze zauroczenia i uliczne pościgi. W obsadzie filmu znaleźli sie m.in. Antoni Królikowski, Wojciech Pszoniak, Wiktor Zborowski, Artur Żmijewski i Olgierd Łukaszewicz, zaś Kondrat wcielał się w profesora Matonia, łacinnika.

REKLAMA
Marek Kondrat - kadr z filmu "Mała matura 1947"

Kariera Marka Kondrata jest niewątpliwie jedną z najdłuższych i najbardziej bogatych w wielkie tytuły. Zarazem, na pewno niosła za sobą wiele wyrzeczeń i była pełna wymagających przygotowań. Aktor powiedział stop tak naprawdę w 2007 roku - występy w "Małej maturze 1947", spektaklu Teatru Telewizji "Król Maciuś Pierwszy" i teraz w "Lalce" są jedynymi, które od tamtego czasu zanotował. Co robił w tak zwanym międzyczasie? Poświęcał się przede wszystkim inicjatywom związanym ze swoim życiem prywatnym oraz pasjami.

Najbardziej znany jest założony przez niego biznes winiarski w postaci firmy Kondrat Wina Wybrane. Jak możemy zobaczyć na jej stronie, zajmuje się ona importem win, prowadzeniem sieci sklepów specjalistycznych w całej Polsce oraz sprzedażą internetową. W ofercie znajdują się również kolacje degustacyjne (niektóre z udziałem samego Marka Kondrata), kursy i warsztaty winiarskie. Aktor wykorzystywał (i wciąż to robi) swoje doświadczenie, by promować trunek, edukować i popularyzować kulturę z nim związaną. Nie zniknął też zupełnie ze świadomości publicznej. Po dziś dzień Kondrat reklamuje ING Bank Śląski, a jako, że robi to od dawna, udział w promocji tej instytucji przydał mu dodatkowej popularności i był tak naprawdę jedyną formą regularnej obecności w polskich telewizorach.

REKLAMA

W "Lalce" Marek Kondrat wciela się w Ignacego Rzeckiego. Nie jest to rola, która pozwala aktorowi na zbyt częsty pobyt na wielkim ekranie. Za każdym razem jednak, gdy do tego dochodzi, Kondrat pokazuje, że on już nic nikomu nie musi udowadniać, a 16 lat przerwy od kina nie sprawiło, że jego warsztat jakkolwiek zanikł. Do swojej kreacji przemyca ogromne ciepło, mądrość, poczucie honoru, a każdy dialog, który wypowiada, nosi w sobie wielką wagę. Jest nie tylko wspólnikiem biznesowym Wokulskiego - to jego kompan na dobre i na złe, przyjaciel, który wesprze dobrym słowem, ale gdy będzie trzeba - postawi do pionu i spróbuje otrzeźwić. To przedstawiciel "starej szkoły', która widzi zanik tego, co głębokie i piękne, a wzrost patrzenia na człowieka przez pryzmat wartości ekonomicznej, obserwator upadającego świata. Świetna rola, która zostanie ze mną na dłużej.

"Lalka" już w kinach.

REKLAMA
Obserwuj nas w Google Discover

Czytaj więcej w Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA