REKLAMA

Sąsiedzi Łatwoganga są cichymi bohaterami zbiórki. Tak to wyglądało od kuchni

Akcja charytatywna Łatwoganga i Bedoesa, w ramach której tiktokerowi i raperowi z pomocą widzów udało się zebrać w sumie ponad 282 mln zł, przejdzie do historii. Jej świadkami były nie tylko popularne osoby uczestniczące w streamie, ale również sąsiedzi. Niektórzy podzielili się tym, jak zbiórka wygląda z ich perspektywy, a inni byli cichymi bohaterami całej akcji.

latwogang sasiedzi jak wygladalo od kuchni
REKLAMA

Przypomnijmy, że w niedzielę, 26 kwietnia, o godzinie 21:37 zakończył się spontaniczny stream tiktokera Piotra "Łatwoganga" Garkowskiego, który przez 9 dni bez przerwy słuchał singla "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" autorstwa Bedoesa i Mai Mecan. Początkowo akcja miała spokojny przebieg, jednak w pewnym momencie przybrała niespodziewany obrót - do kawalerki Łatwoganga, ulokowanej na warszawskiej Pradze-Południe, zaczęły zjeżdżać gwiazdy, celebryci, artyści i influencerzy, aby swoją obecnością wesprzeć zbiórkę.

Przez mieszkanie Łatwoganga przewijało się zatem mnóstwo popularnych osób. Jak to wyglądało od kuchni? Na Kanale Zero pojawił się materiał, w którym pokazano ustawiające się w kolejkach na korytarzu gwiazdy. Każdy cierpliwie czekał na to, by wejść do kawalerki i dołożyć swoją cegiełkę do charytatywnej zbiórki na rzecz fundacji Cancer Fighters. W związku z tym widzowie nagrywali humorystyczne materiały na temat tego, jak w tej sytuacji muszą się czuć sąsiedzi Łatwoganga, którzy przypadkiem mogli spotkać w swoim bloku Sanah, Matę, Dariusza Szpakowskiego, Artura Szpilkę, Tomasza Karolaka czy Małgorzatę Kożuchowską.

REKLAMA

Sąsiedzi Łatwoganga zaangażowali się w pomoc w zbiórce

Z sąsiadami bywało różnie. Nic dziwnego - w związku z tym, że nie wiedzieli, na czym polega akcja, mogli pomyśleć, że w budynku odbywa się kilkudniowa impreza. Można to było zauważyć na początkowym etapie zbiórki, kiedy na liczniku nie wybił nawet milion. Łatwo dostał wówczas informację, że pod blok przyjechała policja. Niedługo później, na około 10 mln, tiktoker poinformował, że służby rzeczywiście zostały wezwane, jednak w pełni poparły akcję charytatywną i nie przejęły się sprawą.

Wszystko zmieniło się, kiedy kwota zaczęła rosnąć, a do mieszkańców bloku zaczęło prawdopodobnie dochodzić, co tak naprawdę dzieje się w ich budynku. Przełomem był chyba koncert Szpaka, który odbył się w piątek. Z relacji sąsiadów wynikało, że przed wydarzeniem na drzwiach mieszkań powieszono kartki z przeprosinami i informacją na temat hałasu związanego z koncertem, a niektórzy dostali od ekipy rapera drobny upominek oraz medal Fundacji Cancer Fighters. Łatwo ujawnił nawet, że sąsiadka, która wcześniej narzekała na hałas, po występie Szpaka napisała do niego, że koncert był wspaniały.

Podczas akcji na TikToku pojawiły się relacje dwóch dziewczyn, które mieszkają w bloku Łatwoganga. Jedna z nich wspomniała, że przez pierwsze kilka dni w ogóle nie wiedziała, że cokolwiek dzieje się w budynku. Zorientowała się dopiero w momencie, kiedy Szpaku zostawił pod ich drzwiami drobny upominek i kartkę z przeprosinami. W tamtym momencie do mieszkania Łatwoganga zaczęło przychodzić też coraz więcej osób, co skutkowało sporym hałasem. Dziewczyna przyznała jednak, że wcale jej on nie przeszkadzał.

Jej współlokatorka również opublikowała film na temat streamu Łatwoganga z perspektywy jego sąsiadki. Wspominała, że przez blok przewijało się mnóstwo popularnych osób, które brały udział w transmisji. Ujawniła również, że osoby postronne, które tłumnie zebrały się pod miejscem głośnego wydarzenia, w pewnym momencie próbowały dostać się do środka, dzwoniąc domofonem na chybił trafił. Dodała, że jeszcze na sam koniec członkini ekipy Łatwoganga wręczyła jej dodatkowy upominek, co również było bardzo miłym gestem.

Bardzo interesującą rzecz na temat sąsiadów, która dowodzi temu, że niektórzy mieszkańcy bloku byli cichymi bohaterami całej akcji, powiedział Sylwester Wardęga. Stwierdził on, że oni również dołożyli swoją cegiełkę do sukcesu zbiórki i bez nich by się ona nie udała. Opowiedział przy tej okazji historię sąsiada, który udostępnił całe swoje mieszkanie, gdzie ludzie mogli sobie usiąść i zaczekać na wejście do kawalerki Łatwoganga. Było to również miejsce, gdzie sam tiktoker mogł odpocząć i coś zjeść. Wardęga podkreślił, że gdyby nie było takiego miejsca, to Łatwo mógłby po prostu nie dać rady z powodów logistycznych.

Przytoczył on również przykład sąsiadki, która wstała specjalnie rano, żeby zrobić ekipie racuchy, inna osoba przyniosła sushi, a jeszcze inna udostępniła swoje mieszkanie braciom Golec, aby mogli tam na spokojnie rozłożyć swój sprzęt. Podkreślił, że cały blok zachował się bohatersko.

Bez sąsiadów Łatwoganga akcja zapewne miałaby rację bytu, jednak nie przebiegłaby tak gładko i właściwie bezproblemowo. Dzięki ich zaangażowaniu się w akcję, gwiazdy, które wzięły udział w transmisji na żywo, a także sam Łatwogang, mieli wsparcie i poczucie komfortu. Właśnie dlatego można ich śmiało nazwać cichymi bohaterami tej historycznej zbiórki.

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-29T12:15:54+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T11:37:27+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T11:01:46+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T08:51:04+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T19:36:09+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T18:40:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T11:54:12+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T11:05:16+02:00
Aktualizacja: 2026-04-28T10:45:17+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA