REKLAMA

Poruszający film ledwo przemknął przez kina. Teraz jest w HBO Max

Choć trwający weekend siłą rzeczy sprzyja horrorom, na HBO Max właśnie trafił film, który zajmuje się zupełnie innym typem grozy - wynikającym braku domu i życiowej stabilności. Co ciekawego, twórcą tej produkcji jest jeden z najbardziej utalentowanych aktorów w Hollywood.

lobuz film hbo max
REKLAMA

Harris Dickinson to jeden z najbardziej obiecujących współczesnych aktorów. Brytyjczyk znany z takich filmów jak "W trójkącie", "King's Man: Pierwsza misja" czy "Georgie ma się dobrze", będący jednym z kandydatów do gry w filmach Marvela czy roli Jamesa Bonda, całkiem niedawno postanowił stanąć po drugiej stronie kamery i zadebiutować jako reżyser. Ze znakomitym skutkiem, a efekty jego pracy są dostępne do obejrzenia na HBO Max.

REKLAMA

Łobuz podbije HBO Max. Wzruszy was do łez

Mike (Frank Dillane) to młody bezdomny, który spędza dnie na błąkaniu się po ulicach Londynu w poszukiwaniu drobniaków lub użytecznych rzeczy, które pozwolą mu spokojnie przetrwać kolejny dzień. Gdy jeden z napotkanych mężczyzn postanawia mu kupić napój oraz jedzenie, Mike decyduje się go pobić oraz okraść. Wskutek tego zdarzenia trafia za kratki. Po wyjściu próbuje ułożyć sobie życie na nowo, ale demony przeszłości go nie opuszczają.

Frank Dillane - kadr z filmu "Łobuz"

Warto zacząć od tego, że Harris Dickinson, biorąc się za ten film wszedł na bardzo grząski grunt. Uzależnienia są okropnymi i trudnymi zjawiskami dla osób, które ich doświadczają, a portretujący je filmowcy muszą zachować sporo zręczności, żeby albo nie przerysować problemu lub nie popaść w klisze. Dickinson, mimo braku doświadczenia, okazał się czulszym i uczciwszym reżyserem, niż ktokolwiek by się spodziewał - dostrzega ułomność szeroko pojętego systemu, ale równocześnie pokazuje, że do efektów jego działania jest potrzebna też wola jednostki. "Łobuz" to swego rodzaju mieszanka kina społecznego z pulsującym, momentami surrealistycznym klimatem. 

REKLAMA

Film sporo czasu poświęca na to, by można było poznać rutynę głównego bohatera, jego charakter i to, jak codziennie funkcjonuje. Reżyser nie odsłania nam na temat Mike'a wszystkich faktów z jego życia. Obcujemy z tą postacią w czasie rzeczywistym, "na dobre i na złe" - zarówno w momentach, gdy zdaje się próbować wychodzić na prostą, oraz gdy jego frustracja czy nieznośny charakter ciągną go w mroczną stronę. Filmowi udaje się utrzymać napięcie i sprawić, że widz naprawdę przejmuje się losem głównego bohatera, nawet jeśli on sam o to nie prosi ani nie zabiega.

Główną rolę w "Łobuzie" gra Frank Dillane, którego ostatnio mogliśmy oglądać jako Willoughby'ego w "Rozważnej i romantycznej", a fani Harry'ego Pottera powinni go pamiętać z czasów, gdy portretował młodego Toma Riddle'a. Tu i teraz jednak Dillane wznosi się na absolutne wyżyny, niezależnie od tego, czy budzi sympatię, czy irytację. To bohater, który ma swoją wrażliwość i autentyczne pragnienie bliskości, a zarazem jest śliski, zdolny do agresywnych zachowań, cwany i zbyt niesamodzielny, by samemu pokonać swój mrok. Dickinson jest tutaj również drugoplanowym aktorem, wcielającym się w kolegę Mike'a, ale wie, że to nie on ma być gwiazdą i wie, kiedy się wycofać. 

REKLAMA

"Łobuza" miałem możliwość zobaczyć jakiś czas temu, na wrocławskim festiwalu Nowe Horyzonty. Wówczas był to jeden z najlepszych filmów w repertuarze, dlatego tym bardziej cieszę się, że po skromnej dystrybucji kinowej, teraz trafi on do szerszej, streamingowej publiczności. To świetne, pełne szacunku i autentyzmu kino, które trzeba zobaczyć.

"Łobuz" w HBO Max od 31 października.

REKLAMA
Obserwuj nas w Google Discover

Czytaj więcej w Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA