REKLAMA

Linda Cardellini wymiata w Crystal Lake. Trudno uwierzyć, kogo kiedyś grała

Linda Cardellini od dawna nie jest postacią anonimową, a jej dorobek filmowy jest naprawdę bogaty. Wydaje się jednak, że to właśnie teraz ma swój prime time, czego dowodem jest chociażby "Crystal Lake" - serialowy prequel "Piątku trzynastego", który można oglądać już na HBO Max. Dziś trudno rozpoznać w tej znakomitej aktorce kultową, kreskówkową postać, którą przed laty sportretowała.

linda cardellini crystal lake
REKLAMA

Nazwanie Lindy Cardellini nieznaną czy niedoświadczoną aktorką byłoby, mówiąc delikatnie, mocnym rozminięciem się z prawdą. Aktorka rozpoczęła swoją karierę blisko 30 lat temu, i od tego czasu w jej "kartotece" znalazły się głośne tytuły, takie jak "Tajemnica Brokeback Mountain", "Ostry dyżur" (w roli Sam Taggart wystąpiła w prawie 130 odcinkach), "McImperium", "Green Book", "Topielisko. Klątwa La Llorony". Ma nawet ma za sobą obecność w MCU, gdzie wcielała się w Laurę Barton, żonę Clinta, znanego jako Hawkeye - mogliśmy ją oglądać m.in. w "Czasie Ultrona", "Końcu gry", czy, co naturalne, serialu "Hawkeye".

REKLAMA

Linda Cardellini jest w swoim żywiole. To świetna aktorka

2026 rok to zdecydowanie jej czas. Została słusznie nagrodzona Emmy za fantastyczną, niejednoznaczną rolę Carol - jednej z najważniejszych postaci serialu "Chętni na seks", żony Floyda, bohatera granego przez Davida Harboura. Cardellini stworzyła wówczas niesamowitą, niemożliwą do pełnego odczytania rolę kobiety rozdartej pomiędzy swoimi pragnieniami a znacznie mniej satysfakcjonującą rzeczywistością. Jej bohaterka z jednej strony szczerze kochała swojego męża, z drugiej, żyła w poczuciu olbrzymiej stagnacji, rutyny i nieszczęścia, co urozmaicał jej nowy układ z Clarkiem (Jason Bateman). Opisanie głębokości i wieloaspektowości serialu oraz roli Cardellini nie jest możliwe do zrobienia w jednym akapicie, ale to, co ona tam zagrała, prosiło się o nagrodzenie jakąkolwiek dużą nagrodą.

Myślę, że nie należy lekceważyć jej także w przyszłym rozdaniu, ponieważ "Crystal Lake" to kolejny dowód na to, jak fantastyczną aktorką jest.

Cardellini wciela się tam w Pamelę Voorhees - kultową bohaterkę ze świata kina grozy, samotną matkę, wychowującą swojego synka, Jasona (Callum Vinson). Oboje są ze sobą bardzo blisko, tym bardziej, że chłopiec, z uwagi na swój nietypowy wygląd, coraz mocniej odczuwa niechęć ze strony złośliwych rówieśników, przebywających na trwającym właśnie obozie letnim Crystal Lake, gdzie kobieta pracuje jako kucharka. Wkrótce dochodzi tam do tragedii w postaci śmierci Jasona. Zrozpaczona Pamela pogrąża się w bólu i nie potrafi go przepracować, desperacko wierząc, że jej jedyny syn nie utonął. Aktorce rewelacyjnie udaje się oddać wszystkie emocje, które targają Pam. A tych nie brakuje - pani Voorhees, w wizji serialu, zmaga się zarówno z bolesnym wspomnieniem śmierci jedynego dziecka, poczuciem gniewu na otoczenie, które zapomniało o tej tragedii i nie rozliczyło winnych, a także autentycznym pragnieniem rozpoczęcia życia na nowo (zwłaszcza, że z wzajemnością interesuje się nią pewien dobry mężczyzna).

REKLAMA

Tylko najbardziej uważni kinomani pamiętają, że zanim Linda Cardellini dopisała sobie do CV wszystkie te tytuły, wystąpiła w filmowej, aktorskiej wersji kultowej kreskówki. Mowa o "Scooby-Doo" - legendarnej serii, w której paczka nastoletnich detektywów, wraz z tytułowym psem, na bieżąco rozwiązuje kryminalne zagadki. Cardellini przypadła wówczas rola Velmy Dinkley - ikonicznej bohaterki, która słynie z tego, że jest najmądrzejsza i najbardziej przenikliwa z całej grupy, a zarazem najbardziej niezręczna w damsko-męskich relacjach.

Linda Cardellini - kadr z filmu "Scooby-Doo 2: Potwory na gigancie", fot. Warner Bros.

Cardellini wystąpiła w obydwu nakręconych filmach - zarówno mającym premierę w 2002 roku "Scooby-Doo", jak i w stworzonym dwa lata później sequelu, "Scooby-Doo 2: Potwory na gigancie". Co ciekawe, współautorem scenariusza do obu tych filmów był James Gunn, dziś stojący na czele DC Studios. Ekranowymi partnerami Cardellini we wspomnianych filmach byli Freddie Prinze Jr. (Fred Jones), Matthew Lillard (Kudłaty), Sarah Michelle Gellar (Daphne) i Neil Fanning (Scooby-Doo). Sumując dorobek każdego z osobna, myślę, że to Cardellini i Lillard najlepiej wykorzystali swoje talenty aktorskie. Oboje słusznie są na językach fanów i krytyków - zasługują na to, by świat słyszał o nich jeszcze długo.

REKLAMA
Obserwuj nas w Google Discover

Więcej o horrorach poczytasz na Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA