REKLAMA

Lupita Nyong'o zagrała Helenę Trojańską. Pieniacze w ryk

Widzowie przeprowadzili na "Odyseję" review bombing jeszcze przed premierą filmu. Oburzył ich przede wszystkim casting Heleny Trojańskiej, w którą wcieliła się Lupita Nyong'o. Trudno na te komentarze internetowych pieniaczy nie patrzeć z politowaniem; bo jak inaczej można zareagować na te hejterskie wpisy, wiedząc, że ci wszyscy krzykacze oceniają film, którego nawet nie obejrzeli, na podstawie postaci, która pojawia się w nim przez zaledwie kilka minut?

lupita nyongo helena trojanska review bombing odyseja

"Odyseja" zadebiutowała na wielkich ekranach, co oznacza, że teraz mogą ją obejrzeć wszyscy widzowie (a nie tylko "przekupieni" krytycy, jak twierdzą niektórzy niezwykle zaangażowani w dyskusję internauci). Co za tym idzie, w końcu można wyrazić opinię po obejrzeniu filmu, a nie odwrotnie. Gdyby wszyscy widzowie poszli tym tropem, z pewnością moglibyśmy uniknąć review bombingu "Odysei", a także przynajmniej części nienawistnych komentarzy dotyczących castingu Heleny Trojańskiej, w którą wcieliła się czarnoskóra Lupita Nyong'o. Ci, którzy widzieli już film, zdają sobie bowiem sprawę, że pieniacze oceniają niemal trzygodzinną produkcją na podstawie dosłownie kilku minut.

Lupita Nyong'o zagrała Helenę Trojańską. Internauci oceniają kilka minut Odysei

Przed premierą "Odysei" część widzów zdążyła już wydać wyrok. Wszystko przez casting Nyong'o do roli Heleny Trojańskiej, której małżeństwo z Parysem doprowadziło do wojny trojańskiej. Czarnoskóra aktorka wciela się w postać z mitologii greckiej, uważaną za najpiękniejszą kobietę świata, a także symbol piękna i kobiecości. Konotacje na temat tej bohaterki, a także dotychczasowe przedstawianie jej w tekstach kultury, wywołały rasistowskie reakcje na decyzję Nolana o obsadzeniu aktorki w tej konkretnej roli.

Zanim Filmweb zdążył wyłączyć oceny społeczności (obecnie, w dniu premiery, przy "Odysei" widnieje ocena 4,6 gwiazdek od widzów), internauci przystąpili do review bombingu, czyli do masowego wystawiania "jedynek". W komentarzach można było przeczytać, że "Odyseja" to "straszny gniot zniszczony ideologią" czy "oplucie kultury i historii starego kontynentu". Znaczna część osób nie była nawet w kinie. Gdyby byli, zorientowaliby się, że oceniają "Odsyeję" na podstawie dosłownie kilku minut filmu, ponieważ był to łączny czas ekranowy Nyong'o jako Heleny Trojańskiej.

 class="wp-image-2772376"

Zdaję sobie sprawę, że wśród widzów, którzy obejrzą "Odyseję", znajdą się historyczni puryści. Będą oceniać to, że łódź Odysa była norweskim drakkarem albo że zbroje były niedopasowane do epoki. Takie opinie są jak najbardziej zrozumiałe - widzowie mogą oceniać każdy aspekt filmu. Najgłośniej jednak będą krzyczeć ci, którzy będą zapierali się rękami i nogami, byleby tylko nie pójść do kina. Jedyne, co mi w tej kwestii przychodzi na myśl, to: "Niech żałują". Bo "Odyseja" to widowisko tego roku, które zostawia po sobie ogrom emocji.

Nie będę nikogo namawiać na seans, bo prawda jest taka, że "Odyseja" broni się sama. Bilety wyprzedają się w zaskakująco szybkim tempie. Ostatni raz taka sytuacja miała chyba miejsce w przypadku "Oppenheimera", też zresztą Nolana. I nieważne, jak głośno będą krzyczeć pieniacze, obrażać krytyków w internecie i chwalić negatywne recenzje, twierdząc, że w końcu napisał je ktoś nieopłacony (swoją drogą mój przelew za 9/10 dla "Odysei" od Nolana jeszcze nie przyszedł, wiadomo, do kogo powinnam się zgłosić?). To jest niezaprzeczalnie jeden z największych filmów tego roku, a może i w ostatnim dziesięcioleciu.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.