"Odyseja" trafi do kin dopiero za chwilę. Grupa szczęśliwców miała już jednak okazję film Christophera Nolana obejrzeć. Embargo na opinie o nim w mediach społecznościowych przed chwilą spadło. Pojawiły się więc pierwsze reakcje. Powiedzieć, że produkcja wyrwała widzów z sandałów, to jak nic nie powiedzieć.

"Odyseja" to bez wątpienia najbardziej wyczekiwany film roku. Apetyt na najnowsze dzieło Christophera Nolana rośnie z każdą najdrobniejszą informacją na jego temat. Bilety na seanse wyprzedają się już od roku, a widzowie wstają na pokazywanych fragmentach. Istne szaleństwo. O ile jednak hype train już pędził pełną parą, to właśnie osiągnął prędkość nadświetlną.
Co prawda do premiery "Odysei" jeszcze chwila, ale stojące za produkcją studio Universal zdążyło już ją pokazać grupce szczęśliwców na specjalnych pokazach i londyńskiej premierze. Wśród nich znaleźli się dziennikarze i influencerzy. A skoro embargo na opinie w mediach społecznościowych właśnie spadło, możemy już poczytać ich zachwyty nad nadchodzącym filmem Christophera Nolana.
Odyseja - pierwsze opinie
"Odyseja" od początku zapowiadała się na epickie widowisko. Epickie okazują się też pierwsze opinie na temat filmu. Przewijają się w nich takie przymiotniki jak: "oszałamiający", "oniemiający" i "niesamowity". Pojawiają się twierdzenia, że to "największy dotychczas film Christophera Nolana", "triumf" i "arcydzieło". Innymi słowy: widzowie, którzy produkcję już widzieli, wciąż zbierają szczęki z podłogi.
"Odyseja" jest oszałamiająca. Pełna intensywnych i spektakularnych scen zbiorowych, często ilustrowanych ścieżką dźwiękową, która wstrząsa duszą i buduje klimat do finałowego aktu, który jest równie dobry jak wszystko co zrobił Nolan. Purystom mogą nie podobać się zmiany względem materiału źródłowego, ale takie doświadczenie mógł zapewnić tylko Nolan
- twierdzi Ian Sandwell z DigitalSpy.
"Odyseja" Christophera Nolana to bezbłędny film, w każdym calu jest tak epicki, jak się spodziewacie
- pisze producent i dziennikarz Simon Thompson.
"Odyseja" to filmowa uczta. Wielka i wciągająca adaptacja epickiego dzieła Homera, które zostaje przepuszczone przez unikalną wizję Christophera Nolana. Szczerze mówiąc, trudno wyobrazić sobie innego twórcę, który mógłby przenieść ten materiał źródłowy na ekran z takim rozmachem i sercem
- uważa Perri Nemiroff z Collidera.
Całe szczęście, że takie opinie pojawiają się na chwilę przed premierą i zaraz sami będziemy mogli je zweryfikować. "Odyseja" zadebiutuje bowiem w polskich kinach już w przyszły piątek, 17 lipca.
Więcej o "Odysei" poczytasz na Spider's Web:
- Sprzedaż biletów na Odyseję właśnie ruszyła. To będzie największe widowisko wakacji
- Matt Damon doświadczył trudów Odyseusza. Nolan nie miał litości
- Odyseja będzie wielka. To drugi najdłuższy film w karierze Nolana
- Widziałem fragment Odysei. Wbiła mnie w fotel
- Odyseja zakręci historią jak Achilles Trojanami. Nolan pomieszał opowieść
W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.