W sieci pojawiły się już pierwsze opinie na temat nadchodzącego horroru. Wygląda na to, że "Martwe zło: Ogień" będzie najbardziej odjechaną częścią kultowej hardcore'owej serii. A przecież poprzeczka ustawiona jest nad wyraz wysoko.

"Martwe zło: Ogień" opowiada historię kobiety, która zaraz po śmierci męża próbuje znaleźć schronienie u jego najbliższych. Członkowie rodziny zmieniają się jednak w krwiożercze demony. Bo takimi właśnie zasadami kieruje się cała seria zapoczątkowana jeszcze w 1981 roku. To jej szósta odsłona. Przynajmniej jeśli chodzi o filmy, bo dzisiaj "Martwe zło" to prężnie rozwijająca się franczyza.
Po pięciu filmach, serialu i licznych komiksach, trudno było spodziewać się, że "Martwe zło: Ogień" pokaże nam coś, czego jeszcze nie widzieliśmy. A jednak, wygląda na to, że się udało. Według pierwszych opinii stojącemu za kamerą Sebastienowi Vanicekowi udało się przeskoczyć tak wysoko zawieszoną poprzeczkę. Podobno całkowicie odpina wrotki, serwując widzom ostrą jazdę bez trzymanki.
Martwe zło: Ogień - opinie o nowym horrorze
Do premiery "Martwego zła: Ognia" co prawda jeszcze chwila. Film wejdzie na ekrany w przyszły piątek, 10 lipca. Już jednak teraz w Stanach Zjednoczonych można się załapać na pokazy przedpremierowe. Fani, dziennikarze i krytycy chętnie biorą w nich udział, a potem dzielą się swoimi opiniami w mediach społecznościowych.
"Martwe zło: Ogień" to najlepsza czysto-horrorowa odsłona franczyzy od czasu oryginału Sama Raimiego z 1981 roku. Reżyser Sebastien Vanicek wnosi do tej zasłużonej serii prawdziwą dzikość i brutalność. Tchnął nowe życie w "Martwe zło", skupiając się na jednej mocno pokręconej rodzinie
- pisze na X (dawny Twitter) dziennikarz Tony Timpone.
Właśnie widziałem "Martwe zło: Ogień" na fanowskim pokazie Fangorii i wydaje mi się, że nikt nie był gotowy na to, jak daleko to wszystko zajdzie. Spokojnie najbardziej brutalna odsłona serii
- również na X twierdzi Edward Douglas.
Choć zdarzają się również głosy mniej zadowolone, najmocniejszym trendem w mediach społecznościowych okazuje się jednak zapewnianie, że "Martwe zło: Ogień" przekracza wszelkie granice. Wbija w ziemię i zabiera do samego piekła, gdzie trzyma widzów do samych napisów końcowych. Fani hardcore'owego kina grozy powinni więc jeszcze bardziej zacierać ręce na premierę.
Więcej o horrorach poczytasz na Spider's Web:
- Youtuberzy zawstydzają Hollywood. Ich horrory przebijają blockbustery
- Nowe Martwe zło tak brutalne, że kategoria R to za mało
- Na sequelu tego horroru ludzie wymiotowali. Sam jest megabrutalny i obejrzysz go w domu
- Jest zwiastun Werwulfa. To będzie najstraszniejszy film Eggersa
- Wybuchających bogaczy biorę w ciemno. Nowość na VOD sprawia brutalną frajdę
W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.