REKLAMA

Martwi mnie 5. sezon Stamtąd. Wolałbym, aby ta informacja nie była prawdziwa

4. sezon serialu „Stamtąd” dobiegł końca. Otrzymaliśmy zakończenie, które po raz kolejny dostarczyło nam całą masę pytań o to, o co naprawdę chodzi w serialu. Czy dowiemy się tego w finałowym sezonie? Zaczynam w to wątpić.

stamtąd 5 sezon
REKLAMA

„Stamtąd” to prawdziwy fenomen. Serial z nieprzesadnie dobrym scenariuszem, raczej przeciętną obsadą i telewizyjną tendencją do przeciągania, stał się najgorętszym odcinkowym horrorem od lat. Zasada serialu jest dość prosta: obiecywać, że już zaraz, już za momencik widzowie otrzymają rozwiązanie kluczowej zagadki. To oczywiście się nie dzieje, a liczba pytań, jakie widzowie sobie zadają, rośnie. Serial działa zresztą według zasady, że na 10 odcinków w okolicach 6. zaczyna coś się dziać, a w finałowym epizodzie każdego sezonu pojawia się wyrywający z butów cliffhanger. Poza tym, bohaterowie w dużej mierze reagują na to, co przynosi im to mroczne miejsce.

REKLAMA

Co będzie działo się w 5. sezonie Stamtąd?

Nie inaczej było w ostatnich minutach 4. sezonu. Zobaczyliśmy bowiem Chłopca w Bieli i Człowieka w Żółtym Garniturze, którzy rozmawiają ze sobą, może nie jak przyjaciele, ale jednak dość swobodnie. Z ich rozmowy wynika, że wszystko to, co widzieliśmy do tej pory w serialu, jest jakąś chorą grą między nimi. Choć wątek ten nie wywraca fabuły do góry nogami, to jednak stawia całą masę nowych pytań. A to przecież kolejny z nierozwiązanych dotychczas wątków.

Czy twórcom uda się je rozwiązać? Jeśli wierzyć ich zapewnieniom, to tak. Ekipa serialu w wielu wywiadach muszą odpowiadać na zarzut, że ich serial może skończyć jak „Zagubieni”. Pytania nie są bezzasadne, bo kultowi „Lości” ugięli się pod własnym ciężarem dowieźli jedno z najgorszych zakończeń w historii telewizji. Autorzy „Stamtąd” (w tym Jeff Pinker, który pracował przy serialu o pechowych rozbitkach) zawsze powtarzają, że wyciągnęli wnioski i od początku wiedzieli, jak ich serial się skończy i do czego ta historia ma doprowadzić. Czyli wykonali zupełnie podstawową pracę przy tworzeniu świata.

Jest jednak pewna wypowiedź, przez którą trochę zwątpiłem w dobre zakończenie tej historii. W komunikacie MGM+, który zapowiadał przedłużenie serialu na 5. sezon, wspólnie wypowiedzieli się twórcy John Griffin, Jeff Pinkner i Jack Bender:

(…) będziemy mieli okazję doprowadzić naszą historię do końca. To oznacza, że poznamy odpowiedzi na pytania. A same odpowiedzi postawią pod znakiem zapytania kolejne kwestie. Po drodze zaś bez wątpienia czeka nas potok łez i grozy – mówili.

Z jednej strony mamy więc obietnicę, że historia zakończy się satysfakcjonująco, że wszystkie wątki zostaną wyjaśnione, a z drugiej pada zdanie: „A same odpowiedzi postawią pod znakiem zapytania kolejne kwestie”.

Jestem prawie pewien, że wiem, o co im chodzi. Nawet jeśli uda się wyjaśnić całą zagadkę i naturę potwornego miejsca, w którym znaleźli się bohaterowie, to prawdopodobnie dostaniemy coś na kształt otwartego zakończenia. Może bohaterom uda się uwolnić, ale miejsce nie przestanie istnieć? Może miejsce zostanie zniszczone, ale inna rodzina, w innym miejscu i czasie znowu natrafi na drzewo? A może, choć będziemy wiedzieli, kto za tym wszystkim stoi, bohaterom nie uda się uciec, co otworzy furtkę dla kolejnego sezonu lub spin-offu?

„Stamtąd” oczywiście stało się zbyt wielkie, aby można było je zbagatelizować i choćby nie spróbować skorzystać z jego popularności. Jeśli pozostaną otwarte furtki, to niemal pewne jest, że stacja i twórcy z nich skorzystają. Problem polega na tym, że „From” tak chętnie pasożytuje na FOMO, że w mojej opinii nie da się ciągnąć tego w nieskończoność. Fani w końcu zdenerwują się, że wodzi się ich za nos. Nawet jeśli, to dalej będą oglądać.

Czytaj więcej na temat serialu "Stamtąd":

REKLAMA
REKLAMA
Konrad Chwast
Redaktor

Szef serwisu Rozrywka.Blog. Współpracownicy wyobrażają sobie go jako dżentelmena w surducie i z cygarem w ręku. Na co dzień walczy na polu walki z brakiem kultury, prowadząc Rozrywka.Blog. Specjalista od seriali i ich historii. Kocha dobre fabuły również w komiksach i animacji. W wolnych chwilach gra w gry bez prądu, maluje figurki. Wcześniej zajmował się zawodowo grami planszowymi, pracował branży PR i marketingu internetowym.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA