Trudno nie zgodzić się z tym, że kiedy Netflix robi bardzo długie przerwy między sezonami swoich seriali, entuzjazm widzów maleje. Mam jednak w swojej kolekcji kilka produkcji, w przypadku których spora rozbieżność premier wcale mnie nie rusza, bo i tak czekam na nie z niecierpliwością. Do tej grupy należą z pewnością "Matki pingwinów", które lada chwila wrócą z nową odsłoną.

Premierę "Matek pingwinów" pamiętam, jakby to było wczoraj. Nie chodzi tu o samą fabułę 1. sezonu, bo stare odcinki będę musiała sobie odświeżyć - w końcu od ich debiutu mijają już 2 lata - ale o to, jak ta produkcja została przez widzów odebrana. Ci, którzy interesowali się wówczas tym tematem, zgodzą się ze mną, że to był po prostu szał. Dyskusja o produkcji odcinkowej w reżyserii Klary Kochańskiej-Bajon i Jagody Szelc przeniosła się z filmowych forów do mediów społecznościowych, gdzie wypowiadano się o niej właściwie w samych superlatywach.
Jestem ciekawa, jak widzowie przyjmą 2. sezon, kiedy wiedzą już mniej więcej, czego mogą się spodziewać. Czy będzie to coś równie świeżego, co poprzednia odsłona? A może twórczynie obiorą zupełnie inny kierunek? Na odpowiedzi na te pytania na szczęście nie będziemy musieli długo czekać. "Matki pingwinów" wrócą z 2. sezonem już pod koniec października.
Matki pingwinów to jeden z najlepszych polskich seriali Netfliksa. Czekam na jego powrót
"Matki pingwinów" koncentrują się na życiu kilku bohaterów. Jedną z głównych postaci jest Kama (Masza Wągrocka) i to właśnie jej historia stanowi punkt wyjścia fabuły serialu. Kama jest znaną zawodniczką MMA, która przygotowuje się do swojej najważniejszej walki. Życie sportowczyni próbuje pogodzić z samotnym wychowaniem 7-letniego syna, Jaśka (Jan Lubas). Mimo pomocy matki oraz byłego męża, nie jest to proste, szczególnie gdy okazuje się, że Kama musi znaleźć swojemu synowi nową placówkę. Kiedy psycholożka z poradni sugeruje jej "Cudowną przystań", kobieta nie jest zadowolona.

Do zaproponowanej przez psycholożkę szkoły uczęszczają bowiem dzieci nie tylko w pełni zdrowe, ale również te z widocznymi niepełnosprawnościami. Gdy u Jaśka zostaje zdiagnozowany autyzm, staje się jasne, że chłopiec powinien zostać otoczony odpowiednią opieką oraz towarzystwem podobnych mu rówieśników. To właśnie w "Cudownej przystani" Kama poznaje Tatianę (Magdalena Różczka) - mamę poruszającego się na wózku Maksa (Maksymilian Obst), Jerzego (Tomasz Tyndyk) - samotnego ojca Heli (Amelia Sarzyńska), a także Ulę (Barbara Wypych) - mamę innych chorych dzieciaków.
Dlaczego "Matki pingwinów" stały się takim hitem Netfliksa? Moim zdaniem sukces produkcji tkwi w tym, w jaki sposób pokazał rzeczywistość rodziców atypowych dzieci. Nie narzucał widzom emocji i unikał stygmatyzowania niepełnosprawnych osób, skupiając się bardziej na głównych bohaterach i ich sposobach radzenia sobie w trudnej sytuacji. Mimo że każdy z rodziców mierzył się z zupełnie innymi problemami, żaden z nich nie został pokazany jako cierpiętnik, który poświęcił swoje życie, oddając się w pełni opiece nad dzieckiem. Każdy z nich próbował odnaleźć się w tej skomplikowanej rzeczywistości, walcząc jednocześnie o siebie.
Premiera 2. sezonu serialu "Matki pingwinów" już 21 października w serwisie Netflix.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Matki Pingwinów wracają. Jest data hitu Netfliksa
- Lepszego polskiego serialu Netfliksa w tym roku nie zobaczycie. "Matki pingwinów" - recenzja
- Matki Pingwinów dostaną 2. sezon. Ten sukces zaskoczył nawet Netfliksa
- Netflix zrobił polski serial medyczny. Zwiastun Znieczulenia z Lichotą
- Marek Kondrat kontra Dariusz Chojnacki. Który Rzecki jest lepszy?
Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.