REKLAMA

Marek Kondrat kontra Dariusz Chojnacki. Który Rzecki jest lepszy?

Ignacy Rzecki to jedna z najważniejszych postaci świata znanego z "Lalki" Bolesława Prusa. Choć to postać drugoplanowa w całej historii, jego znaczenie, zwłaszcza w kontekście relacji z głównym bohaterem, jest niepodważalne. Film i serial zaprezentowały nam skrajnie różne koncepcje tej postaci. Która wypadła lepiej?

ignacy rzecki film serial
REKLAMA

Spośród wielu barwnych postaci znanych z literackiego oryginału Prusa, Ignacy Rzecki z pewnością należy do grona najbardziej interesujących. Subiekt, przyjaciel Wokulskiego, były uczestnik węgierskiego powstania, gorący zwolennik Napoleona Bonaparte, idealista żyjący koncepcjami, które umierają, przedstawiciel dawnego pokolenia, znakomity i rzetelny kupiec - elementów, z których składa się ta postać jest sporo. Serial i film miały zatem sporo materiału, by móc czerpać i obrabiać go wedle własnych twórczych zakusów.

REKLAMA

Rzecki przyjaciel kontra Rzecki zakochany. Dwie "Lalki", dwóch Rzeckich

Jak już udało się wspomnieć wyżej, postać Rzeckiego, choć istotna, to wciąż drugi plan historii, w związku z czym obaj aktorzy mieli ważne zadanie do wykonania. Powierzono je bardzo różnym od siebie postaciom - w filmie Macieja Kawalskiego rola Rzeckiego trafiła do Marka Kondrata, zaś serialowym Ignacym został Dariusz Chojnacki.

Umówmy się - zadanie Chojnackiego było zdecydowanie trudniejsze. Nie dość, że polska widownia nie jest przyzwyczajona do widoku młodszego Rzeckiego (u Hasa odtwórca roli miał 57 lat, w serialu Bera - 51), to jeszcze sam serial zmierzał w dość radykalnie innym kierunku, niż dotychczas. 45-letni aktor został zatem najmłodszym wcieleniem Ignacego. W wersji Chojnackiego widzimy bohatera jako tego, który próbuje powstrzymać Stanisława przed upadkiem, m.in. finansowym - widzi bowiem, ile pieniędzy wydaje on na to, by zdobyć względy Izabeli. Jest przyjacielem na dobre i na złe, który świętuje powrót Wokulskiego, stara się być jak najlepszym oparciem dla niego, powiernikiem jego sekretów, kompanem od kieliszka i gdy trzeba, sekundantem. Poza tym, otrzymuje osobny wątek miłosny z udziałem byłej prostytutki, Marianny.

REKLAMA

Interpretacja Chojnackiego, choć ciekawa i nieźle zagrana, koniec końców nie wywołała u mnie aż takich pokładów satysfakcji. Nie miałem problemu, by uwierzyć w to, że jest ciekawym człowiekiem, a za Stacha oddałby życie, byle tylko go ocalić od zguby. Romantyczna część jego wątku w "Lalce" zdaje się najciekawsza, ale zarazem to jedyny moment, w którym Rzecki ma szansę popisać się jakąkolwiek wyrazistością. Jego relacja z Wokulskim nie jest zbyt wciągająco pokazana, ubogacona o jakieś wymiany myśli. Serial pokazuje ją bardziej na zasadzie "Stanisław robi szalone rzeczy dla Łęckiej, Rzecki chodzi i narzeka, że zaraz zbankrutują". Aktor wykonał dobrą robotę, ale scenariusz - nieco mniej.

Dariusz Chojnacki - kadr z serialu "Lalka"

Po zupełnie przeciwnym biegunie aktorstwa jest Marek Kondrat - obecnie 76-letni aktor, najstarszy póki co odtwórca roli Rzeckiego, którego udział w Lalce musiał być przeznaczeniem, bowiem ojciec pana Marka, Tadeusz, grał Szlangbauma w filmie Hasa. Powrót aktora dokonał się z olbrzymią pompą - to pierwszy raz od 16 lat, kiedy Marek Kondrat jest obecny na wielkim ekranie. Jego wcielenie Rzeckiego z pewnością będzie bliższe tym, którzy widzą tę postać jako starszego mędrca, człowieka o przenikliwym umyśle, będącego ostoją dla Wokulskiego, człowieka pracy i zarazem romantyka, który widzi w człowieku więcej, niż materialną wartość.

REKLAMA

Rola Marka Kondrata to nie tylko jeden z najlepszych elementów samego filmu, ale również ścisła czołówka kreacji aktora w całej jego karierze. Nie ma wiele scen z jego udziałem, ale za każdym razem gdy go widzimy, wnosi on niezliczone pokłady emocji. Kondrat w tylko sobie znany sposób łapie świetny balans pomiędzy portretowaniem Rzeckiego jako dozgonnego przyjaciela, realistycznie patrzącego na biznes wspólnika, a także człowieka honoru, który mimo wieku jest skłonny pojedynkować się z tymi, którzy naruszają dobre imię Stanisława. Niemal każda interakcja filmowych Rzeckiego i Wokulskiego to pełna ciepła, wzajemnego zrozumienia chwila, w której wiemy, że ci bohaterowie rozumieją się jak nikt, nawet, jeśli się nie zgadzają.

Marek Kondrat - kadr z filmu "Lalka"

Mimo mojego szacunku dla Dariusza Chojnackiego i tego, że uniósł na swoich barkach nowy kierunek fabularny dla Rzeckiego, moim Rzeckim numer 1 jest Marek Kondrat (gdybym miał mówić o proporcjach, sprawiedliwym podziałem byłoby 70:30 na korzyść filmowego Ignacego). Nie chodzi nawet o to, że drugi z wymienionych aktorów zaproponował interpretację bliższą tej literackiej. Rzecki w wersji Marka Kondrata przede wszystkim przemówił do moich emocji, sprawiał, że dostrzegałem w nim pełnokrwistą postać, która jest świadoma swojej roli w historii, a scenariusz doskonale wie, kiedy i jak ją wykorzystać. Koniec końców to właśnie emocje decydują.

REKLAMA
Obserwuj nas w Google Discover

Czytaj więcej w Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA