Krytycy kręcili nosem na "Michaela", a mimo to udało mu się zaskarbić sympatię widzów, którzy chętnie chodzili na film do kina. Inwestycja właśnie się zwróciła - "Michael" zdetronizował dotychczasowego rywala, stając się nową najbardziej dochodową biografią muzyczną wszech czasów.

Droga "Michaela" na ekrany była kręta i wyboista. Zaczęła się już w 2019 roku, kiedy Graham King, producent "Bohemian Rhapsody", ogłosił, że zrealizuje film biograficzny o Michaelu Jacksonie. Później ogłoszono, że za kamerą stanie Antoine Fuqua, a w rolę główną wcieli się Jaafar Jackson, siostrzeniec zmarłego artysty. Produkcja napotkała jednak sporo opóźnień, przez co nie zadebiutowała ona zgodnie z planem w kwietniu 2025 roku, a nieco ponad rok później. Początkowo chodziło po prostu o nakręcenie dodatkowych kadrów, jednak później wyszło na jaw, że problem jest dużo bardziej złożony.
W latach 90. Jackson został oskarżony o molestowanie dzieci. Ostatecznie zawarł jednak ugodę pozasądową z 13-letnim Jordanem Chandlerem i został uniewinniony w 2005 roku. Rodzina Jacksona naciskała, by ten temat nie został poruszony w filmie, co spowodowało kolejne opóźnienia i konieczność dokrętek. Bliscy króla popu byli z tego powodu zadowoleni, czego nie można powiedzieć o krytykach - zarzucali oni, że przez usunięcie kontrowersyjnych faktów "Michael" przedstawił wyidealizowany obraz artysty. W międzyczasie zaciekawieni widzowie tłumnie ruszyli do kin i teraz są efekty.
Michael stał się najbardziej dochodową biografią muzyczną w historii
"Michael" przekroczył 1 mld. dol., stając się najbardziej dochodową biografią muzyczną wszech czasów - informuje Variety. Film o Michaelu Jacksonie, który cieszył się ogromnym zainteresowaniem, zarobił 629,8 mln dol. za granicą i 371,8 mln dol. w USA, co daje mu globalny dochód w wysokości nieco ponad 1 mld. dol. To oznacza jedno - dotychczasowy rekordzista został zdetronizowany po prawie dekadzie.
Fuqua skomentował ten rekord w oświadczeniu:
Osiągnięcie tego niezwykłego kamienia milowego w wysokości miliarda dolarów dzięki filmowi "Michael" to niezwykle wzruszający moment, który docenia niestrudzone poświęcenie naszych niesamowitych producentów, obsady, ekipy i partnerów. To osiągnięcie należy do wszystkich, których połączyła wspólna wizja, aby uhonorować jednego z najwspanialszych artystów, jakich świat kiedykolwiek znał. Jestem głęboko wdzięczny widzom na całym świecie, którzy z entuzjazmem przyjęli ten film, pojawili się w kinach i połączyli się z tą historią przez pokolenia i kultury. Ten historyczny kamień milowy jest świadectwem nieprzemijającej mocy kina, która nas łączy, i jest to rozdział w historii kina, którego nigdy nie zapomnę.
Do tej pory tytuł najbardziej dochodowej biografii muzycznej należał do "Bohemian Rhapsody", która na całym świecie zarobiła 911 mln dol. i utrzymywała się na szczycie przez 8 lat. Warto również wspomnieć, że "Michael" pobił również rekord, jeśli chodzi o weekend otwarcia. Został on ustanowiony w 2015 roku przez film "Straight Outta Compton" o hip-hopowej grupie NWA, który podczas weekendu otwarcia zarobił 60 mln dol. Tymczasem "Michael" zanotował szalone liczby - 97 mln dol. w samych Stanach Zjednoczonych i 217 mln dol. na całym świecie.
"Michaelowi" udało się również wyprzedzić "Oppenheimera" w kategorii filmu opartego na historii prawdziwej osoby (produkcja Nolana zarobiła 975 mln dol.). Dodatkowo stał się on największym (i pierwszym) filmem spod szyldu Lionsgate, któremu udało się zarobić 1 mld. dol. Wcześniej hitem studia był sequel "Igrzysk śmierci" (865 mln dol.) oraz finałowa część "Zmierzchu" (850 mln dol.). Wspomniane produkcje latami utrzymywały się na szczycie przez lata, a teraz studio ma nowego lidera.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Michael - recenzja filmu o Jacksonie. Witamy w Nibylandii
- Michael, are you okay? Film o królu popu zbiera baty
- Serial o Michaelu Jacksonie podzieli widzów. Już wzbudza kontrowersje
- Michael Jackson z Netfliksa podzielił widzów. Sypią się jedynki
- Film o Michaelu Jacksonie rodził się w bólach. Jego kulisy są grube
Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.