Trudno o bardziej smakowity thriller. Nawet 35 lat po swojej premierze "Milczenie owiec" wciąż potrafi wzbudzić silne emocje. Teraz będziemy mogli się o tym przekonać w jakości 4K. I to na wielkich ekranach. Film już za chwilę wraca do polskich kin.

Parę miesięcy temu dystrybutor klasyki kina Reset powołał do życia nową markę. Flashback nie wprowadza na ekrany genialnych filmów artystycznych pokroju "Opętania", "Rozmowy", "Donniego Darko" czy "Mulholland Drive". Ten akurat twór zajmuje się akurat produkcjami rozrywkowymi i gatunkowymi. Zaczął z grubej rury, bo od kultowego "Rambo. Pierwsza krew". A teraz nadszedł czas na kolejną, równie genialną repremierę.
Już za chwilę po 35 latach od kinowej premiery na wielkich ekranach ponownie będziemy mogli obejrzeć "Milczenie owiec". Tak, chodzi o ten film, w którym Jode Foster wciela się w młodą agentkę FBI. Clarice Starling ma schwytać mordercę obdzierającego kobiety ze skóry. Żeby wykonać powierzone jej zadanie zwraca się o pomoc do osadzonego w więzieniu smakosza ludzkiego mięsa Hannibala Lectera, w którego wciela się Anthony Hopkins.
Milczenie owiec - repremiera najlepszego thrillera wszech czasów
Choć formalnie "Milczenie owiec" najczęściej określa się mianem thrillera, to jednak mamy do czynienia z pełnokrwistym horrorem. Nie ma w nim zjawisk nadprzyrodzonych, ale jednak Hannibal Lecter zostaje wprowadzony niczym morderca ze slasherów, stopniowo zmieniając się w prawdziwego potwora. Buffalo Bill obdziera swe ofiary ze skóry, jak w jakimś psychoseksualnym body horrorze, a Clarice zwiedza kolejne kręgi piekła, zatapiając się w świecie przemocy, fetyszyzmu śmierci i psychicznego rozpadu. Jakby tego było mało, dla stojącego za kamerą Jonathana Demme'a atmosfera i mroczny klimat są znacznie ważniejsze od akcji, a nieraz i napięcia.
Niezależnie od klasyfikacji gatunkowej w przypadku "Milczenia owiec" mamy do czynienia z filmem wybitnym, wręcz arcydziełem. Dowód? To jedna z trzech produkcji, którą Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej nagrodziła oscarowym pokerem. Zdobyła ona statuetki w pięciu najważniejszych kategoriach - najlepszy scenariusz adaptowany, najlepsza aktorka pierwszoplanowa, najlepszy aktor pierwszoplanowy, najlepsza reżyseria i najlepszy film.
Choć do wielu decyzji Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej wiele można zarzucić, w tym akurat wypadku się nie pomyliła. Nawet 35 lat po premierze "Milczenie owiec" wciąż ogląda się wyśmienicie. Teraz możemy się o tym przekonać w najlepszy możliwy sposób. Bo w zrekonstruowanej wersji 4K na wielkich ekranach. Jest to wielka gratka nie tylko dla widzów, którzy z filmem Jonathana Demme'a nie mieli dotychczas do czynienia, ale też dla tych, którzy dobrze go już znają - widzieli go na VHS czy w telewizji.
"Milczenie owiec" już od końcówki maja można złapać na wielkich ekranach pokazach przedpremierowych. Teraz zbliża się repremiera z prawdziwego zdarzenia. Nadejdzie ona już w najbliższy piątek, 12 czerwca.
Więcej o thrillerach poczytasz na Spider's Web:
- Najlepsze thrillery 2026 roku. Trzymają w napięciu do końca
- Thriller w Canal+ przyprawił mnie o dreszcze. To było niepokojące
- Kinowy thriller w Disney+. Takie historie o zemście lubimy
- Czujesz niedosyt thrillerów z gwiazdą Alfy? Serial Netfliksa obejrzysz ciurkiem
- Widzowie wybaczają błędy thrillerowi Netfliksa. Ja nie umiem



















