Thriller "Gangi Galicji" doczekał się 2. sezonu. Czy nowa odsłona hiszpańskiej produkcji ponownie ma szansę porwać subskrybentów Netfliksa? Mnie niestety znów zawiodła.

Serial "Gangi Galicji", stworzony przez Jorge Guerricaechevarrię, zadebiutował na Netfliksie w czerwcu 2024 roku i z miejsca zachwycił widzów. Premierowa odsłona skupiała się na młodej prawniczce, która po zabójstwie swojego ojca odkrywa, że prowadził on podwójne życie. Jakiś czas po tragedii kobieta postanawia zostawić swoje dotychczasowe życie, by wyrównać rachunki z przeszłości i zemścić się na zabójcach swojego ojca. Jednym z zadań, które musi w tym celu zrealizować, jest infiltracja kartelu narkotykowego, a jedyną opcją, by to zrobić, jest zbliżenie się do jego przywódcy.
Gangi Galicji - opinia o 2. sezonie serialu Netfliksa
Cztery lata po finale poprzedniej odsłony Ana Gonzalez Soriano (Clara Lago) zaczyna wszystko od nowa, tym razem w Dublinie. Tymczasem Daniel Padin (Tamar Novas), syn patriarchy przestępczej rodziny, po odbyciu kary wychodzi z więzienia. Jego ojciec jest przekonany, że to właśnie Ana wydała Daniela, i to przez nią mężczyzna trafił za kraty, jednak on sam wcale nie jest tego taki pewien. Wciąż drzemie w nim bowiem uczucie do bystrej prawniczki. Co więcej, on również zamierza zmienić swoje życie - zwierza się przyjacielowi, twierdząc, że nie chce już pracować dla ojca i pragnie zboczyć z przestępczej ścieżki.
W międzyczasie Ana orientuje się, że nie jest w Dublinie bezpieczna - Padin odkrył bowiem, gdzie ukrywa się kobieta oraz jej matka i córka. W obliczu zagrożenia prawniczka postanawia wrócić do Hiszpanii, by skontaktować się z Macario (Ricardo Leguizamo), baronem narkotykowym powiązanym z rodziną Padinów. Od słowa do słowa i od układu do układu Macario decyduje się wciągnąć Anę w kolejną operację kokainową w Galicji.
Choć fabuła brzmi logicznie i zwiastuje odsłonę pełną wrażeń, to twórcy popełniają ten sam błąd, który dla mnie już na starcie wzbudza irytację. Uważam, że największym grzechem "Gangów Galicji" jest zbyt duża ilość bohaterów i wątków, w których można się pogubić. Dodatkowo są one po prostu przegadane i trudno jest się zaangażować w oglądanie. Najnowsza odsłona już od początku jest niezwykle nużąca. Co więcej, nic się tam zbytnio nie zmieniło.
Klimat pozostał ten sam i odnoszę wrażenie, że bohaterowie nie przeszli żadnej przemiany. Po raz kolejny wykonują podobne zadania w podobnej atmosferze, wzbudzając nieodparte wrażenie, że już to gdzieś widziałam. 2. sezon jest po prostu trochę bardziej absurdalny, ze względu na zadanie, które otrzymała Ana - Bogu ducha winna bohaterka, która znów musi wkraczać w przestępczy świat i wykonywać w zasadzie niemożliwe zadania. Cóż, ja tego nie kupuję.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Hiszpański kryminał podbija Netfliksa. Proszę, powiedzcie mi, dlaczego
- Główna bohaterka Nic na siłę wraca w Podlasiu. Na krótko, ale z gracją
- Aż 9 premier na Netfliksie. Nowe filmy i seriale w ofercie
- Tak stylowego fantasy Netflix jeszcze nie miał. Wbija użytkowników w sufit
- Wrestling droższy niż Stranger Things. Dlaczego Netflix tak go pokochał?



















