Millie Bobby Brown opowiedziała o kryzysie, który dopadł ją po zakończeniu zdjęć do finałowego sezonu "Stranger Things". Ujawniła, że popadła w "lekką depresję" i niedługo po emisji finału postanowiła porozmawiać z członkami obsady, aby rozwiązać wszelkie konflikty.

Na początku roku Netflix pokazał finał serialu "Stranger Things". Dla widzów nie było to łatwe pożegnanie - produkcja towarzyszyła im w końcu przez całą dekadę, od 2016 roku. Okazało się jednak, że nie tylko oni przeżywali zakończenie uwielbianego tytułu. Z trudnymi emocjami musiała się zmierzyć również Millie Bobby Brown, odtwórczyni roli Jedenastki. Aktorka ujawniła, co wydarzyło się po emisji ostatniego odcinka "Stranger Things".
Millie Bobby Brown ujawniła, że mierzyła się trudnymi emocjami po finale Stranger Things
Brown opowiedziała o tym, jak czuła się po finale "Stranger Things" przy okazji nagrań do podcastu "Happy Sad Confused" w 92NY autorstwa Josha Horowitza. Aktorka wyznała, że po zakończeniu zdjęć do serialu mierzyła się z kryzysem:
Popadłam w lekką, lekką depresję. To było dla mnie bardzo trudne. Nie spodziewałam się tego po zakończeniu serialu. Jestem osobą bardzo beztroską.
Serialowa Jedenastka ujawniła, że w styczniu, czyli już po premierze ostatniego odcinka 5. sezonu produkcji braci Duffer, postanowiła porozmawiać z kolegami i koleżankami z planu, aby rozwiązać napięcia i drobne konflikty. Chciała w ten sposób zadbać o to, by jej prywatne relacje z obsadą były kontynuowane po zakończeniu serialu:
Prawdopodobnie myśleli, że oszalałam. Pomyślałam sobie: "Nadal jesteśmy przyjaciółmi, prawda? Nie przestaniesz ze mną rozmawiać?". Pomyślałam sobie: "Przepraszam, jeśli cię kiedykolwiek zdenerwowałam" i po prostu próbowałam wszystko naprawić. "Minęło 10 lat i naprawdę chcę, żebyśmy się przyjaźnili. Jesteś moim rodzeństwem". A potem byłam na plaży, było pięknie, i po prostu siedziałam i płakałam. To był dla mnie bardzo trudny czas.
Dodała, że aktorzy z serialu początkowo byli w jej życiu bardziej niż jej rodzina, a pożegnanie z obsadą było dla niej bardzo trudne:
Zaczęłam grać w serialu, mając 10 lat. Tą postacią byłam ja, a ci ludzie byli w moim życiu bardziej niż moja własna rodzina. Widziałam ich częściej niż wracanie do domu i wspólne kolacje z rodziną. Pożegnanie się z nimi po 10 latach było bardzo, bardzo emocjonalne i będzie mi brakowało Eleven bardziej niż czegokolwiek innego.
Uniwersum "Stranger Things" stale się rozrasta. Na Netfliksie pojawił się już animowany spin-off "Stranger Things. Opowieści z '85", a obecnie trwają prace nad ekranizacją brodwayowskiego spektaklu, "Stranger Things: The First Shadow".
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Twórcy Stranger Things uciekli od Netfliksa, żeby zrobić film kinowy. Jest data premiery
- Serialowy Hopper wyjaśnił zagadkę finału Stranger Things. Będzie burza
- Nowe Stranger Things poprawiło zakończenie serialu. Ona musiała odejść
- Wracamy do Hawkins. Będzie jeszcze jedna produkcja Stranger Things
- Prequel Stranger Things narobi kłopotów. Netflix tego nie przemyślał
Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.