Prequel serialu "Stranger Things" może przynieść więcej szkody niż pożytku. Nie można bowiem zignorować faktu, że produkcja "Stranger Things: The First Shadow", która ukaże się w formie profesjonalnie sfilmowanego spektaklu broadwayowskiego, może ujawnić kolejne luki narracyjne oryginalnego serialu.

"Stranger Things" nie skończyło się wraz z finałowym odcinkiem. Przeciwnie, Matt i Ross Duffer, twórcy serialu, pracują już na kolejnymi produkcjami z uniwersum. Już jakiś czas temu pojawiła się informacja, że w kwietniu zadebiutuje serial animowany "Stranger Things: Opowieści z '85", a niedawno Netflix ujawnił, że bibliotekę streamingowego giganta zasili prequel oryginalnej serii. Mowa o "Stranger Things: The First Shadow", który pierwotnie można było zobaczyć wyłącznie na Broadwayu. Spektakl zostanie profesjonalnie sfilmowany i trafi na Netfliksa
Z jednej strony wydaje się to być ekscytująca informacja, biorąc pod uwagę, że to kolejna produkcja z uniwersum "Stranger Things". Po dłuższym przemyśleniu można jednak zdać sobie sprawę, że pojawienie się kolejnego tytułu w uniwersum rodzi pewne ryzyko związane z lukami narracyjnymi.
Prequel Stranger Things może odsłonić luki narracyjne w serialu
Fabuła sztuki koncentruje się na nastoletnim Henrym Creelu Jr., mieszkańcu Hawkins ze zdolnościami psychokinetycznymi, który w późniejszej części historii stał się makabryczną istotą zwaną Vecną. Wraz z rozwojem jego mocy, nastolatek ulega coraz większemu wpływowi mrocznej istoty z innego wymiaru, a jego zdolnościami zaczyna interesować się dr Martin Brenner z Hawkins National Laboratory. Tymczasem podejrzanej sprawie zaczynają się przyglądać młodzi Jim Hopper i Joyce.
Oznacza to, że prequel "Stranger Things" w sposób szczegółowy bada historię Henry'ego, czego nie można powiedzieć o oryginalnym serialu, gdzie w rolę Vecny wcielił się Jamie Campbell Bower. Collider podaje, że również przez to widzowie byli rozczarowani finałem "Stranger Things" - w związku z tym, że sztuka zadebiutowała w 2023 roku, fani mogli zapoznać się z tą historią, licząc na to, że zostanie ona odzwierciedlona również na Netfliksie. Sztuka potwierdza na przykład, że Henry uczęszczał do liceum z Joyce (Winona Ryder), Hopperem (David Harbour) i innymi dorosłymi, ale serial nigdy jej bezpośrednio nie zgłębia.
Pozostaje również kwestia źródła mocy Henry'ego. W serialu ukazane jest to jako dotknięcie świecącej skały w jaskini, a w spektaklu główny bohater zapuszcza się do jaskini, spotyka naukowca z tajemniczym urządzeniem i zostaje przeniesiony do świata na drugą stronę na 12 godzin. Pojawia się także pytanie odnośnie postaci Patty Newby (Gabrielle Nevaeh), adoptowanej siostry Boba (Sean Astin), chłopaka Joyce z drugiego sezonu - w sztuce teatralnej reprezentuje ona wersję życia Henry'ego, która mogłaby istnieć bez deprawującego wpływu Łupieżcy Umysłów i staje się dla niego ostoją człowieczeństwa.
W związku z tym wraz z premierą filmu "Stranger Things: The First Shadow" twórcy będą musieli wziąć pod uwagę to, że fani rozpoczną zagorzałe dyskusje na temat luk narracyjnych. I nie będzie to dotyczyły już tylko garstki widzów, która miała okazję obejrzeć spektakl na Broadwayu, a gigantyczną grupę fanów serialu, która będzie analizowała nadchodzący prequel po premierze na Nefliksie.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Netflix pokaże prequel Stranger Things. Mieliśmy go nie zobaczyć
- Nawet Papa Brenner nie lubi finału Stranger Things. Jedyny aktor, który to przyznał
- Gwiazda Stranger Things chce grać Spider-Mana. Biorę
- Genialne science fiction z Liamem Neesonem. Dostaliśmy prawdziwy hit
- Wracamy do Hawkins. Zwiastun nowego Stranger Things wygląda obłędnie







































