REKLAMA

Nowy horror pokonał Obsesję. Tak wysokich ocen dawno nie widziałem

Najwyżej oceniany i najlepiej zarabiający horror roku właśnie ustąpił miejsca innemu straszakowi - póki co w sferze sukcesu artystycznego. „Obsesja” doczekała się potężnego rywala. I dobrze!

miłość śmierć i dojrzewanie najlepszy horror

Za nami już około dwóch trzecich 2026 r. - w tym czasie mogliśmy zaobserwować kilka naprawdę spektakularnych sukcesów w horrorze (chodzi rzecz jasna przede wszystkim o „Obsesję” i „Backrooms”). Choć wydawało się to mało prawdopodobne, teraz możemy dopisać do tej listy kolejny film.

Wątpliwe, by „Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma!” rozbiło bank w box office - prawdę powiedziawszy, wydaje się zbyt autorski, by skusić tak pokaźną liczbę widzów. Z drugiej strony: w poprzedni weekend film zadebiutował w limitowanej dystrybucji w Stanach Zjednoczonych, gdzie osiągnął niesamowitą średnią 3000 widzów na kino. Ma przy tym obecnie 98 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes - i właśnie w tej kategorii wygrał ten rok, strącając „Obsesji” koronę z głowy.

Oto nowy najlepiej oceniany film grozy 2026 r. - coś, czego raczej nikt się nie spodziewał.

Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma - nowy najlepszy horror 2026 r.

Młoda, utalentowana reżyserka Kris (Hannah Einbinder) dostaje od studia filmowego szansę życia - ma nakręcić remake kultowej serii horrorów „Camp Miasma”, która cieszyła się ogromną popularnością w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Aby znaleźć inspirację, udaje się na spotkanie z Billy (Gillian Anderson), która grała główną rolę w pierwowzorze projektu. Wizyta u ekscentrycznej aktorki szybko przeradza się w coś więcej niż zwykły wywiad. Obie kobiety wpadają w ociekający krwią świat pożądania, strachu i delirium.

„Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma” zadebiutowało na festiwalu w Cannes, gdzie szturmem zdobyła serca krytyków i widzów - a także prestiżową nagrodę w sekcji Un Certain Regard. Najnowszy film Jane Shoenbrun (twórczyni docenianego „W blasku ekranu”) - jak dowiadujemy się z opinii i ocen w zagranicznych serwisach - wprawia widzów w zachwyt.

Co ciekawe - film Shoenbrun opowiada o powstawaniu fikcyjnej serii horrorów, ale sam w sobie typowym straszakiem nie jest: jest raczej meta-horrorem czerpiącym z estetyki gatunku. To przepiękna pod względem wizualnym kinofilska uczta opowiadająca przede wszystkim o bezgranicznej miłości do kina. I o tym, jak ta miłość zmienia nasze życie.

Serwis „Bloody Disgusting” podsumował:

W tym filmie rzeczywistość i fantazja zacierają się w oszałamiający, pełen wyobraźni i frajdy sposób, wykorzystując teorię nurtu slasher jako punkt wyjścia do olśniewającej alegorii seksualnego przebudzenia.

A oto inne filmy grozy, które - w sferze skali pozytywnych recenzji - nowa produkcja zostawiła w tyle: 

  • Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma - 97 proc. pozytywnych ocen krytyków;
  • Obsesja - 94 proc.
  • Pomocy - 93 proc.
  • Leviticus - 92 proc.
  • 28 lat później: Świątynia Kości - 91 proc.
  • Hokum - 88 proc.
  • Wyspa umarłych - 88 proc.
  • Backrooms - 87 proc.
  • Szympans - 78 proc.
  • Undertone - 74 proc.
  • Forbidden Fruits - 74 proc.
  • Zabawa w pochowanego 2 - 73 proc.
  • Martwe zło: Ogień - 71 proc.
  • Faces of Death - 69 proc.
  • Oni cię zabiją - 65 proc.
  • Dźwięk śmierci - 63 proc.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).