Jeden z najgorętszych filmów roku dopiero co podbijał kina, a już lada dzień trafi do streamingu. Najnowszy sukces komercyjny i artystyczny Pixara - „Toy Story 5” - wpada do VOD.

Co dzieje się z dzieciństwem w świecie ekranów, aplikacji, gier i nieustannej cyfrowej stymulacji? Między innymi nad tą kwestią zastanawia się „Toy Story 5”, nie serwując jednak widzom prostackiej, umoralniającej tyrady w stylu „smartfony są złe”. Technologia jest tu pokazana jako coś, co rzeczywiście może dać dzieciom rozrywkę, możliwość kontaktu z innymi ludźmi, poczucie przynależności i dostęp do całego świata. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczyna wypierać spontaniczną zabawę, wyobraźnię i fizyczny kontakt z drugim człowiekiem. Można pomyśleć, że animacja troszkę spóźniła się z podjęciem tego tematu, ale seans udowadnia, że twórcy mają do dodania kilka ciekawych uwag.
Jeśli nie sprawdziliście tej pozornie niepotrzebnej kontynuacji w kinie, za moment będziecie mogli nadrobić ją w domu.
Toy Story 5 - kiedy premiera online? Gdzie obejrzeć film?
Niestety, na premierę w ramach abonamentu - rzecz jasna: w Disney+ - będziemy musieli jeszcze poczekać (najpewniej do okolic września lub nawet października). Jeśli jednak chcielibyście obejrzeć tę perełkę wcześniej, będziecie mogli wypożyczyć lub zakupić obraz w serwisach VOD już od 18 sierpnia (m.in. w Prime Video i Apple TV). Niedługo później odbędzie się też premiera na nośnikach fizycznych - 22 września produkcja ukaże się m.in. na płytach Blu-Ray; doczeka się też dedykowanego steelbooka.
Najnowsza odsłona tej 30-letniej serii filmów animowanych o świecie dziecięcych zabawek, które ożywają, gdy nikt nie patrzy, grzała w kinach niespełna dwa miesiące temu. Globalnie podczas pierwszego weekendu obraz zarobił około 312 mln dol. - był to największy światowy debiut filmu w 2026 r. oraz największe otwarcie w historii całej serii „Toy Story”. Jakby tego było mało, okazało się też drugim największym krajowe otwarciem filmu animowanego w historii - za „Iniemamocnymi 2”.
Dodam, że za film odpowiada Andrew Stanton, czyli człowiek niezwykle mocno związany z historią Pixara. Był współscenarzystą pierwszego „Toy Story”, współtworzył „Toy Story 2” i „Toy Story 3”, napisał oraz wyreżyserował „Wall-E” i współreżyserował „Gdzie jest Nemo”. Jego powrót do serii jest więc znacznie bardziej znaczący niż zatrudnienie przypadkowego reżysera do kolejnego sequela.
Według aktualnych danych Box Office Mojo, film zebrał około 1,025 mld dol. światowego box office’u. Tym samym stał się jednym z największych hitów 2026 roku. Przy okazji zebrał też pozytywne noty od widzów i krytyków. Większej zachęty chyba nie potrzeba?
Czytaj więcej w Spider's Web:
- X-Meni w MCU. Wszystko, co wiemy o nowym filmie: obsada, fabuła i plotki
- To jednak nie koniec najlepszego serialu prawniczego Netfliksa. Będzie więcej
- Line-up na BitterSweet Festival 2026. Harmonogram koncertów
- Tak wygląda napakowany akcją spin-off Reachera. Wyśmienity
- Czekasz na adaptację epickiego fantasy od Apple'a? Uzbrój się w cierpliwość
Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).