Poznaliśmy budżet nowego fantasy Netfliksa. Bardzo blisko rekordu

Do premiery nowej, tworzonej przez Netfliksa odsłony "Opowieści z Narnii", zostało jeszcze kilka miesięcy. Nie zmienia to tego, że o filmie jest głośno, a stawiane wobec niego oczekiwania sięgają naprawdę wysoko. Zwłaszcza, że - jak się okazuje - będziemy mieć do czynienia z naprawdę kosztownym dziełem.

narnia netflix film budzet

Dla mnie osobiście powstanie nowej filmowej części "Opowieści z Narnii" będzie trochę jak podróż do dzieciństwa, którego częścią były książki z tej serii, a także trzy filmy. Ostatni z nich miał swoją premierę w 2010 roku, a zatem mamy do czynienia z wystarczającą i zdecydowanie zbyt długą przerwą. "Narnię" ma odrodzić Greta Gerwig, reżyserka, która po nakręceniu "Barbie" (filmu będącego sukcesem zarówno na poziomie pieniędzy, jak i odbioru widzów oraz krytyków), prawdopodobnie zyskała dożywotnie zaufanie ze strony szefów najróżniejszych filmowych studiów.

Nowa Narnia zrobiona za miliony. I to naprawdę grube

Od dawna wiadomo, że Gerwig zajmie się przeniesieniem na język kina "Siostrzeńca czarodzieja" - szóstej pod kątem publikacji i pierwszej chronologicznie powieści z serii o Narnii, stworzonej przez C.S. Lewisa. Będzie to również czwarty film z serii i prawdopodobnie posiadający najbardziej gwiazdorską obsadę ze wszystkich. W role głównych bohaterów, Digory'ego Kirke'a i Polly Plummer, wcielą się młodzi David McKenna i Beatrice Campbell. Białą Czarownicę sportretuje Emma Mackey ("Sex Education"), matkę Digory'ego - Carey Mulligan ("Maestro"), a wujka chłopca - Daniel Craig ("Na noże"). Jakby tego było mało, Meryl Streep ma użyczyć swojego głosu Aslanowi.

W ostatnich tygodniach, przestrzeń medialną dominowały pogłoski o tym, że "Narnia" ma być najdroższym filmem w historii Netfliksa. Nie byłoby to coś specjalnie zaskakującego - mamy do czynienia bowiem z epicką fantastyką, wzmocnioną naprawdę dużymi nazwiskami, więc na takie projekty naturalnie wydaje się ogromne miliony. Ostatecznie okazało się jednak, że choć "Siostrzeniec czarodzieja" będzie rzeczywiście kosztownym filmem, to do "zwycięstwa" w pojedynku na budżety nie jest liderem.

Jak donosi World of Reel, Seamus McGarvey, operator pracujący przy filmie Gerwig, zdradził, ile wynosi budżet produkcyjny filmu. Według podanych przez niego informacji, kwota ta to 280 milionów dolarów. Robi wrażenie, prawda? Mimo tego podtrzymałbym stwierdzenie o niskim poziomie szoku - Netflix wyraźnie inwestuje w Gretę Gerwig i jest w stanie dać jej spore pieniądze, by ta "dowiozła" i przyniosła zyski. Póki co najbardziej "kasochłonnym" filmem Netfliksa pozostaje "The Electric State", wyreżyserowany przez braci Russo potworek, na którego wydano 320 milionów. Jak to się skończyło, pamiętamy, choć raczej nie chcemy.

"Narnia: Siostrzeniec czarodzieja" jest za to zdecydowanym wyjątkiem, jeśli chodzi o kwestię kinowych premier. Film ten będzie miał bowiem szeroką dystrybucję kinową, czego jak na razie nie doczekała się żadna produkcja, która wyszła spod skrzydeł Netfliksa. Produkcja najpierw trafi do kin 12 lutego 2027 roku, a do oferty platformy trafi 2 kwietnia.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.