„Nasienie świętej figi” to film, który dwa lata temu narobił sporo szumu. Ten irańsko-francusko-niemiecki obraz, wyreżyserowany przez Mohammada Rasoulofa, stał się wydarzeniem nie tylko artystycznym, ale także politycznym. Jego twórca był ścigany przez irańskie władze, skazany na więzienie i zmuszony do ucieczki z kraju. Sam film można traktować zarówno jako dramat, kryminał i thriller rodzinny, jak i bezpośredni akt sprzeciwu wobec reżimu.

Akcja rozgrywa się w Teheranie podczas protestów społecznych wywołanych tragiczną śmiercią Mahsy Amini w 2022 r. To właśnie jej zatrzymanie przez policję obyczajową i przegrana walka o życie w szpitalu doprowadziły do wybuchu ruchu „Kobieta, Życie, Wolność”.
Głównym bohaterem jest Iman, urzędnik wymiaru sprawiedliwości, który otrzymuje awans na sędziego śledczego w Sądzie Rewolucyjnym. Awans oznacza prestiż, lepsze zarobki i zwiększenie bezpieczeństwa rodziny. Ceną okazuje się jednak całkowite podporządkowanie państwu. Iman ma podpisywać dokumenty prowadzące do represji wobec demonstrantów, często bez możliwości rzeczywistego zbadania spraw. W tym samym czasie jego córki śledzą w mediach społecznościowych brutalność władz wobec protestujących kobiet. Pokoleniowa przepaść między ojcem a dziećmi zaczyna się gwałtownie pogłębiać.
Zaginięcie służbowego pistoletu Imana gwałtownie pogarsza sytuację. I tak z dnia na dzień cała rodzina musi zmierzyć się z wielkim niebezpieczeństwem.
Nasienie świętej figi, czyli co obejrzeć w HBO Max?
Historia kulisów tego filmu to materiał na osobny film. „Nasienie” było kręcone w Iranie całkowicie potajemnie na przełomie 2023 i 2024 r. Ekipa nie mogła pracować jawnie, ponieważ reżyser pozostawał pod obserwacją władz. Zdjęcia odbywały się w krótkich blokach - w warunkach konspiracyjnych. W trakcie produkcji Rasoulof dowiedział się o nowym wyroku; w maju 2024 skazano go na osiem lat więzienia, konfiskatę majątku, chłostę i grzywnę. Wówczas filmowiec podjął decyzję o ucieczce.
Przez 28 dni przedostawał się przez kolejne punkty graniczne. Część drogi pokonywał pieszo. Ostatecznie dotarł do Europy, a następnie do Niemiec, gdzie uzyskał dokumenty umożliwiające podróż. Później pojawił się na czerwonym dywanie w Cannes; miał ze sobą fotografie aktorów, którzy nie mogli opuścić Iranu i pozostali narażeni na represje.
Rasoulof wplótł do filmu autentyczne nagrania protestów i brutalnych działań służb bezpieczeństwa; ten fakt wzmacnia ciężar doświadczenia, podkreśla autentyzm, przypomina, że choć oglądamy fikcyjną historię, jest ona jak najbardziej prawdopodobna, a cały kontekst: stuprocentowo prawdziwy. Efektem jest bolesny portret społeczeństwa targanego konfliktem między lojalnością wobec państwa a własnym sumieniem.
Poza tym twórca dotyka wielu istotnych społecznie i psychologicznie tematów. M.in. opowiada o władzy jako źródle paranoi - jak można się domyślać: Iman nie jest potworem, tylko facetem chcącym zapewnić rodzinie stabilizację, jednak im bardziej angażuje się w państwową machinę, tym bardziej postrzega ludzi wokół jako potencjalnych wrogów. Prywatna historia znakomicie odzwierciedla tu mechanizmy działania autorytarnego państw Poza tym mamy tu naprawdę imponujący miks - obraz zaczyna się jak dramat obyczajowy, by przeobrazić się w pełen napięcia dreszczowiec. Jest też o konflikcie pokoleń, tragedii opresjonowanych kobiet (które stają się symbolem społecznego oporu), o tym, jak polityka przenika życie osobiste, jak rozgrywa się przy rodzinnym stole czy w sypialni. Kino społeczne, dramat rodzinny, thriller psychologiczny i polityczna alegoria w jednym. Znakomita rzecz i pozycja obowiązkowa.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Ekranizacje ulubionych książek już na Netfliksie. Nowa kolekcja w serwisie
- Morfeusz wciąga jak bagno. Polacy nakręcili świetny serial gangsterski
- Widz pisał SMS-y podczas spektaklu. Rosamund Pike nie wytrzymała
- Łódź Summer Festival 2026 nadchodzi. Line-up to ogień
- Nowe sci-fi ma klimat Andora i Czarnobyla. Apple TV wygrał



















