REKLAMA

Takich adaptacji potrzebują użytkownicy Netfliksa. Nowość nazywają perłą

Jak serial kostiumowy na Netfliksie to wiadomo - "Bridgertonowie". Teraz jednak do świadomości użytkowników platformy przebija się meksykańska produkcja utrzymana w podobnych klimatach. Adaptacja głośnej powieści szybko podbija serca subskrybentów. "Udręki serca" to według nich prawdziwa perła.

udręki serca netflix opinie co obejrzeć adaptacja
REKLAMA

"Udręki serca" to adaptacja nagrodzonej nagrodą Romulo Gallegos powieść meksykańskiej pisarki Angeles Mastretty. Akcja zabiera nas do czasów rewolucji meksykańskiej. To dla niej właśnie żyje Daniel Cuenca. Z drugiej strony mamy dr. Antonio Zavalzę, który leczy rannych w wyniku toczących się walk. Pomiędzy nimi znajduje się porywcza Emilia. Musi ona wybrać, którego kocha bardziej. Co oczywiście nie jest łatwe, dzięki czemu otrzymujemy wciągający serial Netfliksa.

Tak przynajmniej możemy wywnioskować z jego popularności. "Udręki serca" trafiły na platformę w minioną środę. Polscy użytkownicy od razu się nimi zainteresowali. Obecnie jest on trzecim najpopularniejszym serialem dostępnym na Netfliksie w naszym kraju. Przegrywa jedynie z 2. sezonem "Dżentelmenów" i "Krwawą ofiarą", czyli znacznie głośniejszymi tytułami.

REKLAMA

Udręki serca - opinie o hicie Netfliksa

Nic dziwnego, że polscy użytkownicy Netfliksa tak zakochali się w "Udrękach serca". Podczas seansu na pewno słyszą echa hitowych "Bridgertonów", bo właśnie do nich w mediach społecznościowych meksykański serial jest porównywany. Widzowie przyznają też, że takiej produkcji potrzebowali i nazywają ją prawdziwą perłą.

Koniecznie oglądajcie "Udręki serca" na Netfliksie. Co za perła

Właśnie oglądam pierwszy odcinek meksykańskich "Bridgertonów"

"Udręki serca" to meksykański projekt dokładnie z tych, których chciałbym widzieć więcej na Netfliksie i innych platformach. Solidna adaptacja meksykańskiego skarbu ze wspaniałymi występami aktorów i widowiskowym rozmachem

- czytamy na X (dawny Twitter).

REKLAMA

Przy takich opiniach, rzeczywiście "Udręki serca" brzmią kusząco. Szczególnie dla fanów melodramatycznych seriali kostiumowych. Sądząc po powyższych wpisach i popularności na Netfliksie dla miłośników gatunku jest to wręcz pozycja obowiązkowa.

Całe "Udręki serca" to tak naprawdę seans na jedno dłuższe posiedzenie. Meksykański serial składa się bowiem z siedmiu odcinków, z czego każdy trwa około godziny. Nie takie metraże użytkownicy Netfliksa wciągali już na raz. A jeśli adaptacja Angeles Mastretty rzeczywiście jest tak dobra, jak czytamy w mediach społecznościowych, nic was od niej nie oderwie.

Sprawdź aktualną cenę subskrypcji Netfliksa. Pisaliśmy o niej w tekście na Spider's Web.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Więcej o Netfliksie poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA
Rafał Christ
Redaktor

W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA