Uwielbiany, nagradzany, wyszydzany, mem, doceniany - Nicolas Cage przeszedł chyba przez wszystkie możliwe doświadczenia, jakie aktorzy mają na swoim koncie w trakcie całej swojej kariery. "Spider-Noir" to najnowszy serial z jego udziałem i - przy okazji - jeden z najlepszych jego projektów.

Najwięksi fani kina z pamięcią do szczegółów na pewno wiedzą, że Nicolas Cage jest bratankiem legendarnego reżysera, Francisa Forda Coppoli. Panowie nie odseparowywali się od siebie, zwłaszcza na początku kariery Nicolasa - wystąpił on w "Rumble Fish" i "Peggy Sue wyszła za mąż". Co do zasady jednak aktor raczej planował budować swoją markę po swojemu - zaczął od zmiany nazwiska na to zapożyczone od słynnego bohatera Marvela. Choć krytycznych momentów w karierze Nica Cage'a nie brakowało, dziś świat go zna i pomimo wahań jego kariery, wie, na co go stać.
Z Oscara do Złotych Malin. Anatomia marnowania talentu Nicolasa Cage'a
Ciężko w to uwierzyć, ale Nicolas Cage po raz poerwszy trafił na wielki ekran ponad 40 lat temu. Dokładniej w 1982 roku i to w doborowym towarzystwie: Sean Penn, Jennifer Jason Leigh, Forest Whitaker czy Anthony Edwards. Kolejne lata przynosiły mu wyzwania poszerzające jego doświadczenie - w tym wspomniane "Rumble Fish", w szczególności "Ptasiek", gdzie stworzył świetny duet z Matthew Modine'em (Papą Brennerem ze "Stranger Things"), "Wpływ księżyca", który przyniósł mu nominację do Złotego Globu. Dalej było tylko lepiej - Cage zagrał w jednym z najlepszych filmów w dorobku Davida Lyncha, czyli "Dzikości serca", a kilka lat później, w 1995 roku za główną rolę męską w "Zostawić Las Vegas" odebrał sporo nagród - Złoty Glob, nagrodę SAG, Srebrną Muszlę na festiwalu w San Sebastian i oczywiście Oscara. Świat stał przed Nicolasem Cagem otworem.

Cage po zdobyciu Oscara objawiał jeszcze większą wszechstronność - chętnie skłaniał się ku kinu akcji, pracował z Martinem Scorsese ("Ciemna strona miasta"), Brianem de Palmą ("Oczy węża"), grał w komediach romantycznych. W kolejnych latach stał się też aktorem franczyzowym - na jego barkach spoczęła seria "Skarb Narodów", z czasem pojawił się również słynny (choć niekoniecznie fortunny) "Ghost Rider". Choć oceny aktorstwa Nica były skrajnie różne, wyrobił sobie konkretny styl, a jego ekspresja stała się znakiem rozpoznawczym. W rękach dobrych twórców była ona świetnie wykorzystywana, w innych - stawała się gwoździem do trumny dla filmu. Tak jak w przypadku "Kultu" z 2006 roku, który po dziś dzień jest uznawany za przykład najkoszmarniejszej aktorskiej szarży Cage'a.
Kolejne lata były dominowane przez znacznie słabsze tytuły w wykonaniu tego aktora i utwierdziły jego status jako artysty, którego wielki talent rozmienia się na drobne w sposób koncertowy. Wiadomo, że Złote Maliny nie są poważnym wyznacznikiem niczego, ale od 2006 roku Cage był nominowany do tych nagród 10-krotnie. 10-krotnie. Sporą rolę w tym stanie rzeczy odgrywa prosty fakt: problemy finansowe, przez które Nic nie wybrzydzał: brał role, które mu dawali, byle spłacić zaciągnięte zobowiązania. Nawet te, które dziś można oglądać jedynie w odmętach CDA Premium.
Artystyczne kino czekało. Nic Cage przyszedł i pozamiatał
Przełomem dla aktora okazała się 2018 rok. Wówczas doszło do pewnego zwrotu, za sprawą którego Cage zapewne zrozumiał, że nie może wiecznie grać w słabych szmirach i aby wrócić na szczyt, musi poszerzyć swoje horyzonty. Surrealistyczna "Mandy" Panosa Cosmatosa okazała się filmem, który doskonale wykorzystuje szaloną ekspresję Cage'a i wpisuje ją w horrorową estetykę. W "Świni" Sarnoskiego (2021) rozbroił wyjątkową, poruszającą serce wrażliwością swojego bohatera. "Nieznośny ciężar wielkiego talentu" (2022) zaskoczył tym, jak aktor potrafi w meta-zabawę i zagrał samego siebie - kinofila artystę, z którym nikt z Hollywood już nie chce pracować. Samoświadoma rola, znakomite kino.
Wygląda na to, że Cage już zadomowił się w kinie bardziej artystycznym. W "Dream Scenario" zagrał rolę, która niestety nie przyniosła mu nominacji do Oscara - przeciętnego profesora nagle pojawiającego się w snach innych ludzi. W tym samym roku świetnie pobawił się jako Drakula w "Renfieldzie". Rok później na wielkim ekranie zobaczyliśmy - moim zdaniem - najlepszą rolę aktora w karierze. Gdyby ktoś mi wcześniej powiedział, że będę autentycznie przerażony, jak świetnie, ukryty pod niezwykłą charakteryzacją Nicolas Cage, wciela się w seryjnego mordercę, pewnie bym go wyśmiał. Po "Longlegs" nic nie było takie samo w mojej głowie - zwłaszcza stosunek do Nica. Nawet, gdy później wrócił do swoich szalonych szarż w "Surferze", Cage sfinalizował w mojej głowie wizerunek aktora o nieprawdopodobnie dużych zdolnościach.

Teraz możemy oglądać Cage'a w "Spider-Noir" - serialu Prime Video, pokazującym losy Bena Reilly'ego: alternatywnej wersji pajęczego superbohatera, której losy rozgrywają się niedługo po I wojnie światowej. Cage, mimo pokus, nie próbuje być drugim Humphreyem Bogartem. Rewelacyjnie wciela się w przetyranego przez życie faceta, który nosi w sobie tragedię i poczucie winy, ale bardzo chciałby ruszyć do przodu. Jasne, bywa, że mamy do czynienia z typową dla Nica ekspresją, ale nigdy nie przekracza on granicy, nie staje się parodią. Tworzy bohatera złożonego, zdecydowanie dalekiego od czarno-białej interpretacji.
Przed Nicolasem Cagem kolejne ciekawe projekty. Pod okiem Davida O. Russella zagra główną rolę w "Maddenie", biopicu poświęconym Johnowi Maddenowi, słynnemu trenerowi NFL. Pracuje nad kontynuacją "Pana życia i śmierci", a u jego boku zagra Bill Skarsgård. Jakby tego było mało, niedawno ogłoszono, że powróci do roli Longlegsa w kolejnym filmie z udziałem tej postaci. Wygląda na to, że era Nica Cage'a jako zawodowego przegrywa jest już ostatecznie za nim. Teraz mamy Nica Cage'a, który wie, czego chce i korzysta ze swojego (hehe) nieznośnego ciężaru wielkiego talentu. A wraz z nim widzowie.
Czytaj więcej na Spider's Web:
- Nowości na czerwiec 2026 w Canal+ to szaleństwo. Co obejrzeć?
- Koniec kariery Clinta Eastwooda. Nie dostaniemy nowych filmów
- Wybuchających bogaczy biorę w ciemno. Nowość na VOD sprawia brutalną frajdę
- Czy Henry Cavill wróci na szczyt? Największe wyzwanie w karierze przed nim
- Co nowego w czerwcu 2026 w SkyShowtime? Przecieram oczy



















