REKLAMA

"Nigdy w życiu" już miało problemy. O "Ja wam pokażę" nikt nie pamięta

"Nigdy w życiu 2" jest dopiero na wczesnym etapie produkcji, a już mierzy się z poważnymi problemami. Zaczęło się od wykluczenia z produkcji Joanny Jabłczyńskiej i podobno nie jest ona jedyną członkinią oryginalnej obsady, która nie pojawi się w filmie. Widzowie ostro zareagowali na te zmiany i już można stwierdzić, że decyzje produkcji będą miały przykre konsekwencji. Zresztą nie pierwszy raz - pamiętacie jeszcze "Ja wam pokażę!"?

nigdy w zyciu 2 ja wam pokaze wymiana obsady porownanie

Widzowie z coraz większą rezerwą podchodzą do "Nigdy w życiu 2". Ich entuzjazm związany z powrotem kultowej komedii romantycznej zaczął stygnąć wraz z kolejnymi doniesieniami na temat obsady. Trudno się dziwić - w kontynuacji uwielbianego filmu, która pojawiłaby się po ponad 20 latach, fani chcieliby zobaczyć oryginalnych aktorów i aktorki. Dziś wiadomo, że to się nie wydarzy, a decyzja producentów już teraz zbiera swoje żniwa.

Zaczęło się od głośnego wywiadu Joanny Jabłczyńskiej, która poinformowała, że nie wróci do roli Tosi. Ujawniła, że rozmawiała z reżyserem, otrzymała scenariusz i nawet ustalała już terminy nagrywek, ale ostatecznie rolę otrzymała aktorka, którą miała podsunąć produkcja. Tymczasem producentka poinformowała, że Jabłczyńska nie weźmie udziału w "Nigdy w życiu 2", ponieważ przegrała casting. Aktorka skonfrontowała te doniesienia, twierdząc, że do samego końca nie miała pojęcia, że bierze udział w castingu. Creme de la creme tej afery była jednak informacja o tym, że Katarzyna Grochola postanowiła pozwać Jabłczyńską w celu obrony Agnieszki Żulewskiej, nowej Tosi.

Cyrk na kółkach to mało powiedziane. Najbardziej jednak dziwi to, że osoby zaangażowane w "Nigdy w życiu 2" nie uczą się na błędach. W końcu seria już kiedyś mierzyła się z podobnymi problemami związanymi z obsadą, a konsekwencją jest to, że już prawie nikt o tamtym nieudanym filmie nie pamięta.

Nigdy w życiu 2 to powtórka z rozrywki. Czy ktoś jeszcze pamięta o filmie Ja wam pokażę?

"Ja wam pokażę!" to kontynuacja "Nigdy w życiu!", która zadebiutowała w 2006 roku. Adaptacja 3. tomu z serii "Żaby i anioły" koncentruje się na Judycie, która w końcu znalazła szczęście u boku Adama. Podczas gdy para planuje ślub, życie kładzie im kłody pod nogi. Kiedy ukochany Judyty decyduje się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych, były mąż bohaterki postanawia skorzystać z okazji i namówić ją, aby do niego wróciła.

Ci, którzy jeszcze pamiętają "Ja wam pokażę!", zgodzą się, że nie była to udana kontynuacja. Pomijając już zarzuty o słabej reżyserii, nieudanym montażu i utracie lekkości, którą miała oryginalna komedia, widzom nie spodobały się zmiany w obsadzie. Z nowego projektu wyrzucono bowiem wszystkich kluczowych aktorów. Miało to związek z tym, że na stołku reżyserskim Ryszarda Zatorskiego zastąpił Denis Delić, który miał zupełnie inną wizję na film.

W efekcie Danutę Stenkę w roli Judyty zastąpiła Grażyna Wolszczak, Adama zamiast Artura Żmijewskiego zagrał Paweł Deląg, w Tosię zamiast Jabłczyńskiej wcieliła się Maria Niklińska, a rolę Tomasza, byłego męża Judyty, po Janie Fryczu przejął Cezary Pazura. I to był strzał w stopę. Widzowie, podobnie jak w przypadku "Nigdy w życiu 2", byli lojalni w stosunku do oryginalnej obsady, i to właśnie ją chcieli zobaczyć na wielkim ekranie. Między innymi dlatego o "Ja wam pokażę!" już prawie nikt nie pamięta.

Teraz, po ponad 20 latach, mamy powtórkę z rozrywki. Tyle że jest jeszcze dziwniej, bo do filmu wrócą, co prawda, niektórzy członkowie oryginalnej obsady, ale inni zostaną zastąpieni. Wiadomo już, że Stenka ponownie wcieli się w Judytę, lecz Jabłczyńską w roli Tosi zastąpi Żulewska. Rolę Frycza, który niestety zmarł w sierpniu tego roku, siłą rzeczy będzie musiał przejąć ktoś inny. Dodatkowo niespodziewanie pojawiły się doniesienia, że również Joanna Brodzik, która grała Ulę, najlepszą przyjaciółkę Judyty i kluczową bohaterkę "Nigdy w życiu!", nie pojawi się w produkcji. Dlaczego? Bo "Nigdy w życiu 2" nie będzie wierną adaptacją nowej książki Grocholi.

Miał być nostalgiczny powrót, a jest jeden wielki bałagan. Widzowie są zniesmaczeni całą tą sytuacją i zapowiadają, że nie pójdą na "dwójkę" do kina. Teraz pozostaje czekać na kolejne decyzje produkcji, choć bez oryginalnej obsady i z brutalną ingerencją w materiał źródłowy na ten moment trudno wróżyć filmowi sukces.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.