REKLAMA

Ten mroczny film ominął kina. Teraz trafia do HBO Max

Bywa tak, że niektóre amerykańskie produkcje omijają repertuary polskich kin. Szkoda, ale tak się zdarza. Jedna z nich, dzieląca widzów czarna komedia sprzed roku, trafi jednak do streamingu, dzięki czemu polska publiczność nie będzie w tyle.

no hej film premiera

W utopijnej rzeczywistości wszystkie amerykańskie filmy, zwłaszcza te naprawdę obiecujące, trafiałyby i do nas. Zdarza się jednak, że proces ten idzie kilkoma drogami: albo otrzymujemy premierę polską niemal rok po oficjalnej, albo dorzuca się dane tytuły do repertuarów festiwali filmowych z wiedzą, że tylko tam się je zobaczy legalnie, albo od razu "wrzucane są" na VOD. Jest też ścieżka w postaci braku jakiejkolwiek premiery, ta najmniej przyjemna. "No hej!" to czarna komedia, która mimo ciekawego pomysłu i obiecującej obsady nie doczekała się pełnoprawnej, szerokiej premiery w naszym kraju. Teraz polscy odbiorcy będą jednak mogli zapoznać się z nią na znacznie mniejszym ekranie.

"No hej!" wita się z Polską. Zobaczymy ten film w HBO Max

Iris (Molly Gordon) i Isaac (Logan Lerman) spotykają się od kilku miesięcy i wyruszają na swój pierwszy romantyczny weekend we dwoje do jednego z wynajętych domków. Wydaje się, że wszystko idzie po myśli, oboje uprawiają seks, a w ramach tego dziewczyna przykuwa chłopaka do łóżka. Później Isaac wyjawia dziewczynie, że obecnie nie szuka związku. Ta uświadamia sobie wówczas, że chłopak nie jest zaangażowany w tę relację tak mocno, jak ona. Postanawia trzymać go przykutego do łóżka i przekonać go do bycia razem w ciągu kilkunastu godzin.

Trzeba przyznać, że jak na współczesne standardy, koncepcja fabuły filmu jest dość odważna. Kobieta, która decyduje się przywiązać mężczyznę, trzymać go siłą i pokazać, że byliby dobrą parą razem. To ciekawy punkt wyjścia, a zarazem narracyjnie ryzykowny. Pojawiają się bowiem pytania: czy będziemy mieli tutaj do czynienia z obśmiewaniem absurdu sytuacji, czy pokazaniem grozy wynikającej z niej? A może będzie tu też swego rodzaju komentarz na temat współczesnych relacji damsko-męskich i poczucia przywiązania do drugiej osoby?

"No hej!" zdaje się być jednym z bardziej polaryzujących odbiorców filmów. Z jednej strony można znaleźć sporo głosów twierdzących, że Logan Lerman i Molly Gordon niosą tę historię na swoich barkach, że ten szalony koncept zawiera w sobie jakąś prawdę i udaje mu się skomentować to, jak wyglądają postawy ludzi angażujących się w tzw. situationshipy. Z drugiej jednak, film nie ustrzega się zarzutów w postaci m.in. rozkroku w ocenie zachowania głównej bohaterki, pomijania tego, co w tej historii poważne i zbytniego skupiania się na tym, co zabawne.

Wygląda na to, że widzowie HBO Max, gdy będą mogli już obejrzeć ten tytuł w streamingu, również podzielą się na te dwa obozy. Jedni uznają "No hej!" za świeżą i intrygującą rozrywkę, inni zaś dostrzegą w tym filmie próbę "ufajniania" niebezpiecznych zachowań. Już niebawem przekonamy się, kogo będzie więcej.

"No hej!" będzie dostępne w ofercie HBO Max od piątku 17 lipca.

Więcej o HBO Max przeczytacie na Spider's Web:

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.