REKLAMA

Nie wpisuj "Odyseja" w wyszukiwarkę. To pułapka

Niedługo przed premierą filmu "Odyseja" Google przygotował dla internautów niespodziankę. Po wpisaniu w wyszukiwarkę tytułu produkcji, na ekranie pojawia się animacja nawiązująca do fabuły. To pułapka.

odyseja animacja kon trojanski
REKLAMA

Pół internetu żyje premierą "Odysei" Christophera Nolana, która w Polsce zadebiutuje już w ten piątek. W związku z tym część osób z pewnością będzie chciała zasięgnąć wiedzy na temat filmu jeszcze przed seansem. Ci, którzy wpiszą w wyszukiwarkę Google słowo "Odyseja" mogą być bardzo zaskoczeni.

REKLAMA

Wpisz w wyszukiwarkę Google słowo Odyseja i zobacz, co się stanie

Po wpisaniu w wyszukiwarkę Google słowa "Odyseja", u dołu ekranu pojawi się koń w żółtym kole (można to zrobić zarówno na komputerze, jak i na urządzeniu mobilnym). Po kliknięciu ikonki na środku ekranu pojawi się drewniany koń trojański. Sam z siebie nic nie zrobi - kiedy będzie już widoczny w środkowej części monitora, trzeba w niego kliknąć. Z jego wnętrza wyskoczy wówczas żołnierz i pobiegnie w swoją stronę. To jednak nie wszystko.

W konia można klikać kilkukrotnie. W zależności od tego, ile razy się w niego kliknie, tylu żołnierzy wyskoczy z konstrukcji. Gdy będzie się zjeżdżać w dół strony, ludziki będą "zabierać ze sobą" kolejne artykuły i segmenty, aż strona w Google będzie zupełnie pusta. Interesująca ciekawostka dla widzów, którzy już nie mogą doczekać się "Odysei".

REKLAMA

"Odyseja" Nolana koncentruje się na trwającej dziesięciolecia tułaczce Odyseusza, króla Itaki (w filmie wciela się w niego Matt Damon), który wraca do domu po zakończeniu wojny trojańskiej. Tymczasem jego żona Penelopa (Anne Hathaway) jest nagabywana przez zalotników, wśród których prym wiedzie ambitny i skłonny do intryg Antinous (Robert Pattinson). Syn Odyseusza, Telemach (Tom Holland), wierzy jednak, że jego ojciec wciąż żyje.

REKLAMA

"Odyseja" zadebiutuje w kinach 17 lipca.

Obserwuj nas w Google Discover

Czytaj więcej w Spider's Web:

Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

REKLAMA
REKLAMA