REKLAMA

Świetny kryminał wylądował na Netfliksie. Johnny Depp miażdży

Jak to zwykle bywa, końcówka tygodnia sprzyja weekendowym premierom solidnych filmów, które idealnie nadają się do weekendowego, wciągającego seansu. Netflix wie, jak wykorzystać takie szanse, w związku z czym od dziś w jego ofercie znalazł się "Pakt z diabłem" - solidne, kryminalne kino, którego obsada robi wrażenie.

pakt z diablem netflix
REKLAMA

James "Whitey" Bulger nie jest postacią ani zmyśloną, ani anonimową. To jak najbardziej prawdziwy bohater, słynny amerykański gangster, który przez długie lata był kluczową postacią przestępczego półświatka, liderem gangu Winter Hill, jednym z najbardziej poszukiwanych zbiegów w historii FBI. Bulger miał na swoim koncie całą kartotekę: wymuszenia, morderstwa, pranie pieniędzy, dystrybucję narkotyków - do wyboru, do koloru. W 2014 roku powstał poświęcony mu dokument ("Whitey: United States of America v. James J. Bulger"), a rok później - fabularny film, przyglądający się jego dokonaniom.

REKLAMA

Pakt z diabłem trafił na Netfliksa. Obowiązkowa pozycja

Akcja filmu rozpoczyna się w 1975 roku, kiedy to Bulger (Johnny Depp) kontroluje obszary przestępczości zorganizowanej na terenie południowego Bostonu. Jego dominacja zostaje wkrótce podważona przez rywalizujący z "Whiteyem" i jego świtą gang będący częścią mafijnej rodziny New England, dowodzony przez braci Angiulo. Gdy zaczyna robić się zbyt gorąco, a do miasta wraca dorastający w nim niegdyś agent FBI John Connolly (Joel Edgerton), Bulger, mimo wstrętu do tej opcji, decyduje się zostać jego informatorem, licząc na ochronę siebie, swojej rodziny, a także działań, które prowadzi.

Wielki kryminalista, który zostaje informatorem współpracującym z FBI to już na samym starcie interesujący motyw - z jednej strony mamy do czynienia z jawnym przestępcą, który brzydzi się donosicielstwem, z drugiej zaś, myśli pragmatycznie, kalkuluje. Oprócz tego wątku, "Pakt z diabłem", zgodnie ze swoim tytułem, zagłębia się w relację Whiteya z Connollym, która zaczyna się komplikować i wykraczać poza stan "informator-agent". Głównym diabłem w tej historii z pewnością jest Bulger, ale z pewnością nie jedynym.

"Pakt z diabłem" to prawdziwy filmowy gwiazdozbiór - w główną rolę wciela się znany ze swoich skłonności do wizualnych przemian i jak zwykle piekielnie charyzmatyczny Johnny Depp. Lista znakomitych nazwisk jest jednak znacznie dłuższa: Joel Edgerton, Benedict Cumberbatch, Jesse Plemons, David Harbour, Dakota Johnson, Kevin Bacon, Juno Temple, Bill Camp, Peter Sarsgaard, Adam Scott, Jeremy Strong, Rory Cochrane, Corey Stoll czy Julianne Nicholson. Jeśli ktoś nie jest skuszony fabułą, nie wierzę, że wobec takiego spisu świetnych aktorów przejdzie obojętnie. Sam film doczekał się mieszanego, z przewagą pozytywnego, odbioru - na Rotten Tomatoes otrzymał średnią ocenę 74% od krytyków oraz 68% od publiczności. To dość stabilny wynik, choć popularne były również głosy negatywne, m.in. dotyczące aspiracji do bycia "Chłopcami z ferajny" 2.0. Zwrócono jednak uwagę na świetny klimat dramatu kryminalnego, a także fantastyczne aktorstwo Johnny'ego Deppa.

REKLAMA

Jeśli chodzi o aspekt finansowy, trudno mówić tu o sukcesie (99,8 mln dolarów w box office przy 53 mln budżetu nie imponuje). Co ciekawe, sam Whitey Bulger odmówił jego obejrzenia, a jego bliski współpracownik, Kevin Weeks (grany przez Plemonsa) podważył prawdziwość niektórych zachowań i charakterystyk postaci przedstawionych w "Pakcie z diabłem". Film Scotta Coopera ma szansę zyskać nowe życie na Netfliksie i myślę, że subskrybenci tej platformy docenią to, co niniejsza produkcja ma do zaoferowania.

Ile trzeba zapłacić za dostęp do Netfliksa Dowiesz się tego z naszego tekstu.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Więcej o Netfliksie poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA
Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA