Jak wiemy, serial Amazona „Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy”, choć cieszy się solidną oglądalnością, niezmiennie dzieli odbiorców. Nie pomaga fakt, że zwiastuny nadchodzącej odsłony - choć prezentują się imponująco - zapowiadają wprowadzenie kolejnych dyskusyjnych zmian względem materiału źródłowego. Przed premierą 3. serii showrunner produkcji postanowił odnieść się do krytyki i obaw.

Patrick McKay, showrunner „Pierścieni Władzy”, skomentował podzielone opinie fanów na temat dwóch pierwszych sezonów serialu i opowiedział o tym, jak produkcja z każdym kolejnym odcinkiem jest coraz bliższa odnalezieniu własnego rytmu - przynajmniej jego zdaniem.
Pierścienie Władzy, sezon 3. - twórca odnosi się do krytyki
Nie wykonywalibyśmy dobrze swojej pracy, gdybyśmy w ogóle nie przejmowali się tym, co ludzie o niej myślą. Nie oznacza to jednak, że nagle to oni mają decydować o wszystkim
- powiedział McKay w rozmowie z magazynem „SFX”.
Jest to słuszna uwaga. Choć twórcy realizują nowe odsłony wielkich franczyz między innymi (bo przecież nie tylko) dla fanów, nie oznacza to, że ich bezwzględne żądania i oczekiwania są ważniejsze od artystycznej wizji twórcy. Można jej nie lubić, można się od niej odwrócić, ale widz, który mówi, że twórca „pluje fanom w twarz”, to jakiś absurd. Moment, w którym to fani przejęliby kreatywną kontrolę, a twórcy realizowaliby ich zachcianki, byłby czymś tragicznym - czymś, co uderza w ideę sztuki. Przy tym, oczywiście, każdy twórca musi się liczyć z tym, że jego decyzje nie przypadną do gustu odbiorcom.
Słuchamy tego, co mówią widzowie, i chcemy, żeby pokochali nasz serial, ale sami jesteśmy wobec siebie najbardziej wymagającymi krytykami. Będziemy wyciągać wnioski z tego, co działa, i z tego, co się nie sprawdza. Coraz pewniej czujemy się w opowiadaniu tej historii i mamy poczucie, że w 3. sezonie serial wreszcie nabiera właściwego rozpędu.
Pierścienie Władzy, jedna z najdroższych produkcji telewizyjnych w historii, przenoszą widzów do Drugiej Ery Śródziemia, przedstawiając drogę Saurona do zdobycia potęgi.

Dwa pierwsze sezony spotkały się z pozytywnym przyjęciem krytyków, ale niekoniecznie przekonywały widzów. Część widzów zarzucała twórcom, że serial zbyt mocno odchodzi od ducha twórczości J.R.R. Tolkiena - rzecz w tym, że produkcja opowiada o wydarzeniach znanych z „Silmarilionu”, choć nie ma do niego praw. Bazuje zatem głównie na przypisach do „Powrotu Króla”. Przy okazji kondensuje wydarzenia oryginalnie rozłożone na kilka tysięcy lat w kilka lub kilkanaście. I choć można argumentować, że trudno byłoby nakręcić serial obejmujący kilka tysiącleci, część związanych z tą kwestią decyzji kreatywnych budzi wątpliwości.
Motywy takie jak sojusz elfów z orkiem czy bezpośrednie starcie Saurona z Balrogiem, które widzimy w zapowiedziach 3. sezonu, raczej nie zapowiadają, by ortodoksyjni fani mieli wreszcie pogodzić się z twórcami.
Mimo podziałów, pierwsze reakcje na 3. sezon „Pierścieni Władzy” są jednak zdecydowanie pozytywne. Wkrótce wszyscy się przekonamy, jak wyszło tym razem - premiera nowych odcinków zbliża się bowiem wielkimi krokami.
3. sezon „Władcy Pierścieni: Pierścieni Władzy” zadebiutuje w Prime Video 11 listopada.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- W Strefie gangsterów wybucha wojna. Dostaliśmy najlepszy odcinek w historii
- Nowy thriller Netfliksa to katastrofa. Dom z papieru? Chyba z Temu
- Jeden z najlepszych seriali HBO właśnie powrócił. Czyste złoto
- Krytycy zmiażdżyli nowy film wojenny Netfliksa. Widzowie go pokochali
- Ulubieniec fanów wraca w 3. sezonie The Pitt. Świetna wiadomość
Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).