Pierścienie Władzy mogą pokazać Golluma. Wątek sojuszu z orkiem ma potencjał
Podczas panelu 3. sezonu „Pierścieni Władzy” na San Diego Comic-Conie ujawniono jednego z nowych bohaterów - będzie to ork Marnûkh, grany przez Adama Younga. Twierdzi on, że „odwrócił się od Saurona i chce teraz pomóc elfom pokonać Nieprzyjaciela”. Rzecz jasna, ten wątek oburzył wielu ortodoksyjnych fanów - ale czy słusznie? Poza tym serial wkrótce może pokazać nam pewną znaną z głównej trylogii postać.
U Tolkiena nigdy nie doszło do porozumienia między orkiem i elfem. Żaden ork nigdy nie próbował wspomóc przeciwników w walce przeciw Sauronowi. Zdarzyło się natomiast, że elf Maeglin - pod wpływem gróźb i obietnic - zdradził Gondolin i przekazał Morgothowi, prawdziwemu Władcy Ciemności, informacje potrzebne do jego zdobycia. Następnie wrócił do miasta jako agent sił zła.
Co istotne, Tolkien zastanawiał się nad wolną wolą orków i możliwością odkupienia. W Liście 153. pisał nawet, że nie jest właściwe określanie ich po prostu jako „irredeemably bad” - „nieodwracalnie złych”. To oznacza, że z punktu widzenia samej filozofii świata Tolkiena nie ma podstaw, by jednoznacznie stwierdzić, że elf nigdy nie mógłby porozumieć się z orkiem. Natomiast Mistrz nigdy nie napisał scenariusza, w którym elf i ork zawierają własny sojusz, wspólnie działają przeciwko Sauronowi/Morgothowi albo tworzą drużynę.
Wydaje się zatem zrozumiałe, że twórcy „Pierścieni Władzy” postanowili pobawić się takim konceptem - tym bardziej, że już wcześniej rozwijali interesujący koncept konfliktu wewnętrznego Sił Ciemności. Mam tu na myśli Annatara i jego orków - świetną postać, jeden z najciekawszych wątków w serialu Prime Video i przykład udanej ingerencji w materiał źródłowy.
