REKLAMA

Netflix dodał kultowy polski kryminał. Nie obejrzycie go nigdzie indziej

Netflix dodał właśnie prawdziwy klasyk polskiego kina kryminalnego. Widzowie od razu się na niego rzucili, gwarantując mu awans niemal na szczyt listy najpopularniejszych produkcji w serwisie.

pitbull 2005 film netflix serial tvp vod

Wrzucenie tego kultowego polskiego kryminału okazało się strzałem w dziesiątkę - „Pitbull” to natychmiastowy hit, który w zaledwie jeden dzień zmiażdżył konkurencję. Część z was słysząc ten tytuł myśli zapewne o ostatnich paździerzach od Patryka Vegi - mowa jednak o pierwszym „Pitbullu”, filmie cenionym, ikonicznym, z czasów, gdy Vega był jeszcze zupełnie innym człowiekiem i potrafił zrobić całkiem niezłe kino.

Był to pierwszy obraz z serii z 2005 r. - to na jego podstawie powstał słynny serial telewizyjny emitowany do roku 2008. Ten tytuł istotnie zmienił sposób przedstawiania polskiej policji w rodzimym kinie: to surowy, brudny i celowo pozbawiony hollywoodzkiego blichtru dramat policyjny, z którego później wyrósł cały fenomen serialu i franczyzy.

Pitbull - kultowy film z 2005 r. podbija Netfliksa

Policjanci z warszawskiego Wydziału Zabójstw nawiązują kontakt z Worwzakonnikiem, który w świecie przestępców pełni rolę „sędziego”. W warszawskim półświatku działa Said, odpowiedzialny za liczne porwania i morderstwa ormiańskich handlarzy. Said ukrywa się za granicą. Wor (Ryszard Filipski) chce go wyeliminować rękami warszawskich policjantów. Do tego celu wybiera oficera Wydziału Zabójstw Despero (Marcin Dorociński), któremu wystawia córkę Saida - Dżemmę (Weronika Rosati). Jedna noc niespodziewanie przeradza się w romans. Zwabiony Said wraca do Warszawy.

Centrum opowieści jest zatem praca warszawskiego Wydziału Zabójstw. Vega nie konstruuje historii wokół jednego świetnego policjanta, który samotnie rozwiązuje sprawę - głównymi bohaterami jest grupa pięciu funkcjonariuszy: Despero, Benek, Gebels, Nielat i Metyl. Każdy z nich ma własne problemy, słabości i dramaty, a ich sprawy zawodowe nieustannie mieszają się z życiem prywatnym. W gruncie rzeczy jest to film o cenie, jaką płaci się za pracę w policji.

Jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych elementów był język policjantów. Vega korzystał z policyjnego slangu, specyficznych określeń, przekleństw i sposobu komunikowania się funkcjonariuszy. Nie chciał, aby bohaterowie mówili „filmowymi” dialogami. Chodziło o stworzenie wrażenia, że kamera została wpuszczona do prawdziwej komendy. I faktycznie mu się to udało. Szkoda, że później jedynie próbował odtworzyć tę formułę (popadając, niestety, w przesadę, starając się szokować i w efekcie gubiąc wrażenie realizmu), zamiast ją rozwijać.

Tymczasem serialowego „Pitbulla” dorwiecie w TVP VOD. Warto.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).