REKLAMA

Znakomity kryminał mnie pochłonął. Jakie to jest dobre

Dobra robota - tak chciałabym zacząć recenzję najnowszego kryminału Przemysława Żarskiego. Z tym autorem nie było mi do końca po drodze, ale "Pleśń" sprawiła, że chyba znowu się polubimy. Czytałam tę książkę bez opamiętania.

OCENA :
8/10
plesn ksiazka recenzja przemyslaw zarski kryminal
REKLAMA

Między mną i twórczością Żarskiego na początku nie kliknęło. Kiedy zaczęłam zapoznawać się z jego twórczością, byłam w swojej Chmielarz i Małecki era, a, powiedzmy sobie szczerze, z tymi autorami często trudno jest rywalizować. Mimo to wróciłam do jego powieści w ubiegłym roku przy okazji premiery "Fermentu". Zderzyłam się wówczas ze ścianą i nie do końca udało mi się zanurzyć w ten mroczny świat.

Tym krótkim wprowadzeniem chciałabym się usprawiedliwić, ponieważ - nie wiem, jak to jest możliwe - umknął mi fakt, że "Pleśń" to powieść kryminalna Żarskiego. Kiedy Wydawnictwo Literackie wysłało mi tę książkę w formie ebooka, nie było widać okładki, a w nawale książkowych premier błędnie założyłam, że napisał ją ktoś inny. Gdy zorientowałam się, że autorem jest Żarski, byłam w niemałym szoku. Niech to będzie nie tylko ogromny komplement dla pisarza, ale również sygnał, że w końcu udało mu się trafić w moje gusta. Na "Pleśni" bawiłam się znakomicie.

REKLAMA

Pleśń - recenzja powieści kryminalnej Przemysława Żarskiego

"Pleśń" to kontynuacja cyklu z Laurą Halber. Wygląda na to, że podkomisarz przeszła już przez żałobę po śmierci swojego brata i obecnie jest szczęśliwa w nowej relacji z Olą. Nie dane jest jej jednak w pełni skoncentrować się na świeżym związku, ponieważ angażuje się w sprawę zaginięcia Maćka Miłka na obozie harcerskim, do którego doszło ponad 30 lat temu. Motorem do rozpoczęcia śledztwa jest odnalezienie szczątków pod jednym z fińskich domków, w którym w latach 90. mieszkał mężczyzna skazany za zabójstwo dziecka. Na ich podstawie śledczy doszli do wniosku, że jedną z ofiar był dorosły mężczyzna, a drugą - nastolatek.

Mieszkańcem domku był Mariusz Puda, który został skazany za przestępstwa seksualne. Po wyjściu z zakładu karnego odebrał sobie życie, a zatem Halber musi szukać tropu gdzie indziej. Nie jest świadoma, że będzie musiała kopać bardzo głęboko, rozdrapując stare rany, aby odkryć, co tak naprawdę wydarzyło się 30 lat temu. Wszystko to osadzone w realiach Zagłębia i Górnego Śląska, w genialnie opisanych latach 90., nasyconych buntem i pragnieniem wolności.

REKLAMA

"Pleśń" to kryminał, którego nie da się odłożyć na półkę. Wiadomo, przerwa na sen jest wskazana, ale nawet wtedy o tej książce się po prostu ciągle myśli. Ta kryminalna zagadka nie dawała mi spokoju, szczególnie że wątków jest kilka. Halber, która próbuje rozwiązać skomplikowane śledztwo, musi jednocześnie pogodzić swoje życie zawodowe z prywatnym, co w jej przypadku nie jest takie proste. Pojawia się również historia kolegi Laury, Adama Lindego oraz koleżanki jego córki. Najbardziej interesującą częścią tej powieści były dla mnie jednak fragmenty wspomnień z 1997 roku. To właśnie te fragmenty są najbardziej żywe, barwne, dynamiczne i absolutnie wciągające.

Cieszę się, że wróciłam do twórczości Żarskiego i że w końcu miałam ogromną frajdę podczas czytania jego powieści. "Pleśń" to znakomity kryminał, który wciąga, intryguje swoją tajemnicą i sprawia, że chce się więcej. Oby nie była to ostatnia książka z cyklu o Laurze Halber, bo ja jestem już gotowa na więcej.

Obserwuj nas w Google Discover
REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA