Każdy, kto interesuje się kinem, na pewno miał w swoim życiu taki definiujący moment, w którym po raz pierwszy obejrzał film, pomyślał, że widzi coś fajnego, a zarazem kompletnie się nie spodziewał, że w przyszłości będzie mógł pracować w formie pisania o tym. Z filmem, który chwilę temu dodano na Prime Video, wiąże się właśnie taka historia. Moja historia.

Nie pamiętam, który dokładnie to był rok - wątpię, że później, niż 2010 rok, jeszcze nie miałem chyba wówczas dwucyfrowej liczby lat na koncie. Rodzinne spotkanie, każdy się najadł, pogadał ze sobą nawzajem, a wieczorem jest już spokojniej i wszyscy odpoczywają. W tym czasie ja (podobnie jak pewnie wiele innych dzieciaków nieco znudzonych takimi imprezami) decyduję się na odpalenie telewizora w pokoju obok. Nie wiem, na co trafię, grunt, żeby była z tego jakaś rozrywka. Tak właśnie po raz pierwszy obejrzałem w pełni świadomie oraz samodzielnie, swój pierwszy nieanimowany film - a był nim "Francuski pocałunek".
Francuski pocałunek w Prime Video. Nostalgiczny powrót do przeszłości
Film opowiada historię Kate (Meg Ryan), której narzeczony wylatuje w podróż służbową do Paryża. Niedługo później kobieta dowiaduje się, że jej mężczyzna zakochał się w innej dziewczynie i nie zamierza wracać. Mimo lęku, Kate postanawia przełamać wszelkie bariery, polecieć do niego i spróbować go odzyskać. W trakcie podróży samolotem towarzyszy jej Francuz imieniem Luc (Kevin Kline), o którym nie wie, że jest złodziejem, którego ściga policja. Główna bohaterka wpada w kłopoty, a wkrótce obydwoje stają się sobie bliscy.

Przyznaję - jako mniej niż 10-latek zapewne nie byłem targetem filmu, którego kluczowym aspektem są płomienne uczucia dwójki bohaterów, a jednym z jego elementów sceny, na których zapewne powinienem był zamknąć oczy lub przełączyć na inny kanał (możliwe, że tak zrobiłem, już nie pamiętam). Fakt faktem jednak, że wówczas byłem mocno wkręcony w historię, którą "Francuski pocałunek" opowiadał - ona go kocha, on jej nie, ona jest smutna i przypadkiem znajduje nowego mężczyznę, który początkowo jej nie lubi, ale potem uświadamia sobie, że jednak kocha.
To schemat, który dzisiaj zna każdy obserwator kina, ale wówczas dopiero się kształtował do formy, jaką dziś znamy. W moim przypadku "Francuski pocałunek" nie był tylko pierwszym "dorosłym" tytułem, który sam z siebie obejrzałem jako dzieciak, ale również pierwszym krokiem do mojej sympatii wobec gatunku komedii romantycznych. Nieskromnie muszę również stwierdzić, że jeśli mały dzieciak uwierzył w romantyczną chemię między aktorami, to chyba nie ma lepszego komplementu dla wykonanej przez nich pracy.
Główne role we "Francuskim pocałunku" grają Meg Ryan i Kevin Kline, których z perspektywy czasu wspominam jako wręcz idealne filmowe ucieleśnienie przysłowia "kto się lubi, ten się czubi". Bohaterowie nie od razu wpadają sobie w oko, a wręcz przeciwnie - od początku się nie znoszą i traktują siebie nawzajem bardziej jako wymuszony przez sytuację sojusz, na którym mogą coś zyskać. Dopiero później zdają sobie sprawę, że pod tym wszystkim dostrzegają w sobie nawzajem coś więcej. Wiem, że Ryan jest ikoną tego gatunku, ale to, jak w tym filmie, w roli podstarzałego francuskiego złodzieja tęskniącego za spokojnym i pasjonackim życiem, przekonujący był Kevin Kline, to temat na osobny artykuł.
"Francuski pocałunek" to film, któremu z perspektywy czasu zapewne można zarzucić ciut więcej i znaleźć więcej elementów, do których ma się zastrzeżenia. W kinie jednak przede wszystkim chodzi chyba o doświadczenie, poczucie pełnego zaangażowania emocjonalnego w to, co się ogląda. We mnie pozostał wobec tego tytułu sentyment i niezależnie od tego, co pomyślałbym dziś mając bardziej filmoznawczą wiedzę, nie podniosę ręki na produkcję, od której - w pozytywny sposób - zaczęła się moja przygoda z kinem.
Film dostępny do obejrzenia na Prime Video.
Więcej o Prime Video poczytasz na Spider's Web:
- Najlepszy Tolkien od czasu trylogii? Zachwyty nad 3. sezonem Pierścieni Władzy
- Co łączy SOR i Na dobre i na złe? Jest konkretna odpowiedź
- Koniec Reachera, jakiego znamy. Twórca mówi "dość"
- Na Prime Video wpadła perła kina akcji z Liamem Neesonem. Nie przegap jej
- Najbardziej pożądany film akcji Prime Video to fantastyczna rozrywka
W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.