Ostatni odcinek serialu "Proud" mnie zmiażdżył, a przy okazji ostatecznie udowodnił mi, że potrzebowaliśmy takiej produkcji.

"Proud" okazał się być bardzo wciągającym serialem. Na przestrzeni tych ośmiu odcinków, kiedy były te lepsze, jak i gorsze momenty, zastanawiałam się, w którą stronę skręci ta historia. Po siódmym epizodzie czułam się trochę zawiedziona - nic nie wskazywało na to, że finał jest już za rogiem. To była cisza przed burzą. Bomba wybuchła w ostatnim odcinku, a ja zdałam sobie sprawę, że to był najlepszy epizod w tym sezonie.
Proud - opinia o finałowym odcinku serialu w HBO Max
Konfrontacja, do której dochodzi w ostatnim odcinku, jest wybitna. Filip (Ignacy Liss) i Kiki (Maria Sobocińska) udają się w odwiedziny do babci Tosi (Dorota Kolak). Spotkanie okazuje się być rodzinnym obiadem, na którym obecny jest również Krzysztof, były partner siostry Filipa. Krzysiek, jak dowiedzieliśmy się w poprzednich odcinkach, wcale nie zamierza bawić się w ojca i nie chce opiekować się Tosią. Jego matka wciąż jednak na niego naciska i jest to najbardziej interesujący moment, który pokazuje clue całego serialu.
Krzysiek chce się całkowicie odciąć od dziecka i nie chce mieć z nim nic wspólnego. On wręcz pała niechęcią do takiego życia - nigdy nie pisał się na to, by być ojcem i wydaje się, że nie dojrzał do tego, by stworzyć stały związek, a co dopiero rodzinę. Mimo to jego matka naciska, żeby zajął się dzieckiem, bo w końcu jest ojcem Tosi. Nie obchodzi jej to, że Krzysztof wcale tego nie chce. Być może wierzy, że ojcostwo będzie lekarstwem na to, by jej syn dojrzał. Tyle że dziecko nie powinno być narzędziem, by coś naprawiać - dziecko powinno się mieć z chęci dania życia małemu człowiekowi, obdarzenia go miłością, pokazania mu świata i stworzenia z nim rodziny.
Takie założenia ma właśnie Filip. Na przestrzeni odcinków przeszedł on ogromną przemianę z odstrzelonego chłopaka w odpowiedzialnego mężczyznę. W pewnym momencie Tosia przestała być dla niego ciężarem, a stała się częścią jego życia. W jednej ręce ciągnie wózek z zakupami, a w drugiej trzyma dziecko. Porusza niebo i ziemię, żeby udowodnić, że jest odpowiednim opiekunem dla małej. Dochodzi do momentu, kiedy nie obchodzi go już zdanie innych. Kiedy w domu odwiedzają go działacze na rzecz praw mniejszości seksualnych, Filip mówi: nie chcę zmieniać świata i być przykładem, że gej może wychowywać dziecko. Jeśli będzie trzeba, znajdę dziewczynę. Tylko Tosia się dla mnie liczy. A w ogóle to schowajcie to piwsko, bo dziecko śpi za ścianą.
Filip całym sobą komunikuje, że nic innego się dla niego nie liczy. Niezależnie od tego, że wyremontował pokój, że gotuje obiady, że zapisał Tosię do żłobka, że znalazł pracę na etacie, że podporządkował swoje życie tej małej dziewczynce, zawsze będzie "pedałem", jak go nazwała matka Krzysztofa. Facet, który może dać dziecku wszystko i chce to zrobić, wciąż jest na przegranej pozycji w porównaniu z gościem, który pała niechęcią do ojcostwa, ale jest heteronormatywny. Ostatni odcinek pokazał ten absurd w całej okazałości.
Wciąż nie wiemy, jaki był rezultat sprawy sądowej ze względu na otwarte zakończenie. Liczę na to, że był to zabieg, który jest zapowiedzią 2. sezonu. Trzymam kciuki za zielone światło od HBO Max, bo wierzę, że "Proud" to odważny serial, którego potrzebujemy. Nie tylko ze względu na to, jak pokazuje queerową społeczność, ale również samotne ojcostwo i macierzyństwo, które jest gigantycznym wyzwaniem pod każdym względem.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Czy będzie 2. sezon Proud? Twórcy sprytnie to rozwiązali
- Takiego serialu w Polsce jeszcze nie było. Proud jest znakomite
- Ignacy Liss to młoda gwiazda kina. Świetne Proud to nie wszystko
- Koordynatorka intymności opowiedziała nam o pracy przy Proud. - Zależało nam na wiarygodności
- Co łączy Proud i Rodzinkę.pl? Możecie się zaskoczyć
Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.