Pół roku temu na Netfliksie premierę miał program najpopularniejszego - nad czym ubolewam - polskiego standupera, Rafała Paczesia. Teraz komik postanowił udostępnić materiał „ProkuraTOUR’a” za darmo. Dla wszystkich.

Niestety, choć renoma Paczesia ewidentnie przygasła (jestem z was dumny, rodacy), a fala bezkrytycznych zachwytów coraz częściej ustępuje miejsca chłodnej dezaprobacie, to właśnie ten śmieszek należy do ścisłej topki najpopularniejszych standuperów w kraju. To przykre, że naród, który zrodził tak wiele dalece ambitniejszych komiczek i komików - prawdziwie błyskotliwych, kreatywnych, komediowo wszechstronnych - wciąż stawia na piedestale najprymitywniejsze, wujkowe dowcipy seksualne, nadmiar wulgaryzmów i tanie prowokacje, które nie prowadzą do żadnej puenty.
Wczytując się w komentarze w social mediach niby można już poczuć zmianę kierunku wiatru - subtelne powiewy nadchodzące z innych stron. Ale wyświetlenia nie kłamią: boleśnie nieśmieszny Pacześ wciąż jest na topie. Jego występ „ProkurTOUR’a” 14 godzin temu (licząc do chwili pisania tego tekstu) trafił na Youtube'a, wykręcając w tym czasie zawrotne 152 tys. wyświetleń.
Rafał Pacześ - ProkuraTOUR’a już na YouTube
Tym samym materiał z tej trasy przestał być exclusive’em Netfliksa - tytułem dostępnym wyłącznie dla tych, którzy opłacili subskrypcję. Z jednej strony - to miły gest komika, który, po wygaśnięciu umowy z serwisem, postanowił podzielić się swoim show ze wszystkimi zupełnie za darmo. Z drugiej - wolałbym, żeby zamiast stać się powszechnie dostępnym, raczej zniknął z internetowej przestrzeni.
„ProkuraTOUR’a” Paczesia w 2025 r. działała na Polaków jak magnes. Bilety na występy znikały jeszcze zanim trafiły do szerokiej sprzedaży. Nagrany podczas ogólnopolskiej trasy show był nawet wyświetlany na wielkich ekranach sieci kin Helios.
To niemal dwie godziny Paczesia. W tym: historia pewnych walentynek, pełne plot-twistów zakupy, a przy okazji refleksje nad kondycją polskiego stand-upu oraz samego Rafała (niestety - nie takie, na jakie można by liczyć). Czytałem, że niegdyś komika ceniono za sarkastyczny, bezkompromisowy sposób opowiadania o wzlotach i upadkach codziennego życia, a w tym wszystkim: za autentyczność. Słucham, patrzę, ale w powyższym materiale nie dostrzegam choć grama autentyczności. Na szczęście chyba nie tylko ja mam ten problem: średnia ocen 2,8/10 na Filmwebie oraz komentarze pokroju tego niżej sugerują, że widownia otwarła oczy, zanim moje się zamknęły. Wierzę, że wreszcie odbije się to na popularności występów i sprzedaży biletów.
Mam wrażenie, że wielu się utarło, że Pacześ to topka i oglądamy tylko z sentymentu. Coraz gorzej. Prostacko i wulgarnie.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Nie żyje aktor z Supermana. W jego domu wybuchł pożar
- Nie dziwi mnie, że nowy horror już stał się fenomenem. Przytłacza i zgniata
- Użytkownicy Prime Video nie żałują grosza na genialne sci-fi. Już jest nr. 1
- Co ma wspólnego Stamtąd z Lost? Więcej, niż myślicie
- Polska Shore to nowe Warsaw Shore. Zatęsknicie za starymi czasami
Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).