To już standard. Twórcy "Reachera" zawsze najlepsze zostawiają na koniec. Ale tym razem przeszli samych siebie. W finale 4. sezonu hitowego serialu akcji Prime Video zbliżyli się do "Johna Wicka" jak jeszcze nigdy.

Twórcy "Reachera" zdążyli nas już przyzwyczaić do stopniowania prezentowanych atrakcji. Przez pierwsze odcinki dostajemy zaledwie przedsmak tego, co czeka nas w finale. A w ostatnim odcinku bohaterowie przedzierają się przez tabuny wrogów, pozostawiając jakiegoś Reacherowi bossa do pokonania. Na koniec każdego sezonu robi się więc wybuchowo i widowiskowo.
Pod względem spektakularnych finałów 3. sezon ustawił poprzeczkę wyjątkowo wysoko. Gdzieś w zawierusze Reacher staje w nim do starcia z Pauliem - innym olbrzymem. Ich walka wbija w fotel. Skoro w najnowszej odsłonie najważniejszymi przeciwniczkami głównego bohatera są dwie kobiety, wydawało się, że nie mamy szans na równie widowiskowy pojedynek. Ogromny błąd.
Reacher - brutalny finał 4. sezonu hitu Prime Video
UWAGA! Dalsza część tekstu zawiera spoilery z finałowego odcinka 4. sezonu "Reachera".
Umówmy się: Jack Reacher jest czołgiem. To wielki facet, który po prostu miażdży kolejnym przeciwników. Owszem, przy kolejnych starciach nigdy nie był w ciemię bity i zawsze lubił wykorzystywać przestrzeń oraz wszystko, co wpada mu w ręce. Ale tym razem stara się bardziej niż zazwyczaj. Twórcy hitowego serialu akcji Prime Video serwując nam bowiem istny balet przemocy. Jakby inspirowali się w tym wypadku filmami heroic bloodshed, z których wyrasta operowe rozbuchanie "Johna Wicka".
W drugiej połowie finałowego odcinka 4. sezonu "Reachera" pojawia się kilkunastominutowa scena akcji, w której trup ściele się wyjątkowo gęsto. Jedni do siebie strzelają, inni walczą wręcz. Jacob - sojusznik głównego bohatera - podpala na palniku kuchenki rękaw przeciwnika, a Reacher przybija złola gwoździem wbitym w dłoń. Oj, jest krwawo. A robi się jeszcze bardziej krwawo, gdy protagonista spuszcza facetowi windę prosto na głowę.
To jest właśnie ten punkt styczny z "Johnem Wickiem", gdzie poraniony Keanu Reeves roznosi kolejnych przeciwników, a my się zastanawiamy: jak on w ogóle może wciąż żyć. Tak samo Reacher w finale 4. sezonu lekko nie ma. Niby przedziera się przez atakujących go złoli i widowiskowo się z nimi rozprawia, ale sam nie jest nietykalny. Mocno osłabiony staje naprzeciwko Lili i Amishy. A te nie dość że są uzbrojone w karambity, to mają jeszcze coś, czego mu z jego gabarytami brakuje - szybkość i zwinność.
Nic dziwnego, że gdy tylko kobiety wychodzą z ukrycia na twarzy Reachera rysuje się strach. Musi jednak stawić im czoła, a twórcy dbają, abyśmy mogli przy tym popodziwiać choreografię walk i nie przegapili żadnej kropli krwi. Szczególnie gdy wypływa z oczodołów Lili. Dzięki temu właśnie dostajemy bardzo brutalny finał 4. sezonu serialu akcji Prime Video.
Po tym, co widzieliśmy w poprzednich odsłonach aż trudno uwierzyć, że twórcom udało się przebić finały wszystkich wcześniejszych sezonów "Reachera". W ostatnim odcinku 4. odsłony całkowice odpinają wrotki i jadą po bandzie. Aż żal się robi, że to już koniec i na kolejne epizody będziemy musieli sporo poczekać. Jednakże chyba warto uzbroić się w cierpliwość. Oczywiście, zastanawiając się, czym przy kolejnym spotkaniu zaskoczy nas serial akcji Prime Video.
Więcej o "Reacherze" poczytasz na Spider's Web:
- Fani Reachera mogą odetchnąć z ulgą. Spin-off to sztos
- Reacher wróci po finale serialu. To nie koniec
- 2026 należy do Reachera. Zagrał w świetnych akcyjniakach, najlepszy dopiero nadchodzi
- O co chodzi w przedostatnim odcinku Reachera? Wyjaśniamy zakończenie
- W połowie 4. sezonu Reacher zrzuca bombę. Czegoś takiego fani się nie spodziewali
W serwisie Rozrywka.Blog zajmuje się przede wszystkim filmem. Jest miłośnikiem kina gatunkowego. Kiedy nie ogląda naparzających się superbohaterów Marvela, to prawdopodobnie rozpływa się nad eksploatacyjną obskurą. Poza tym jego teksty można znaleźć m.in. w „Kinie”, „Netfilmie” czy „Magazynie filmowym”. Jest współautorem monografii „Europejskie kino gatunków 2” i leksykonu „1000 filmów, które tworzą historię kina”. Zdarzyło mu się też publikować opowiadania. Znajdziecie je m.in. w antologiach „Mapa Cieni” i „Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2020. Tom 2”.