REKLAMA

5. sezon Reachera to obrzydliwa historia. „Nie wiem, jak to zrobią”

Wiemy już, którą powieść adaptuje i o czym opowie 5. sezon „Reachera”. To będzie najbrutalniejsza, najbardziej ponura historia.

reacher sezon 5 zmuś mnie make me
REKLAMA

Serial „Reacher” nigdy nie stronił od brutalności. Główny bohater regularnie styka się z rozmaitymi formami przemocy, a i sam wymierza bandziorom karę za pośrednictwem wszelkich dostępnych środków, przede wszystkim: swoich olbrzymich pięści. Pod koniec 4. sezonu hit Prime Video zafundował widzom prawdopodobnie najbrutalniejsze ujęcia w swojej historii - i choć serial słynie z przesady (całe to przerysowanie jest tu zresztą pożądane i cenione), dla wielu internautów było to już pójście w „gore” i o jeden krok za daleko.

Wygląda na to, że w takim razie w ogóle nie powinni zabierać się za 5. sezon. Będzie on bowiem adaptować powieść, którą sam twórca oryginalnej serii - Lee Child - określa jako „obrzydliwą”. 

REKLAMA

Reacher 5: to obrzydliwa historia

Kolejna odsłona serialu będzie adaptacją „Make Me” („Zmuś mnie”), 20. powieści Childa o Reacherze. Na początku książki Reacher wysiada z pociągu w niewielkim miasteczku Mother’s Rest tylko dlatego, że chce się dowiedzieć, skąd wzięła się jego osobliwa nazwa. Jeśli wydaje wam się to dziwne, być może warto przypomnieć sobie, z jakim bohaterem mamy do czynienia. To przecież człowiek, który przypadkiem wplątał się w sprawę morderstwa własnego brata, ponieważ tropił bluesmana w Georgii.

W Mother’s Rest nasz wielkolud poznaje prywatną detektyw Michelle Chang, której współpracownik zniknął podczas prowadzenia śledztwa w miasteczku. To, co początkowo wygląda na kolejne zaginięcie, stopniowo okazuje się - jakże by inaczej - czymś znacznie gorszym.

W rozmowie z „Colliderem” Child przyznał, że sam nie wie dokładnie, w jaki sposób Prime Video przeniesie na ekran najbardziej niepokojące elementy powieści. Powiedział:

To „Make Me” będzie piątym sezonem. Nie wiem, jak zamierzają to zrobić, bo to bardzo brutalna opowieść. Naprawdę - to obrzydliwa historia. Nie nadaje się do oglądania z rodziną, więc nie wiem, co zrobią z całą tą zbrodnią. Akcja rozgrywa się na wiejskich terenach, wśród ogromnych równin, pól kukurydzy i tym podobnych miejsc.

Child nie przesadza. W trakcie śledztwa Reacher i Chang odkrywają, że w Mother’s Rest morduje się bezbronnych ludzi ku uciesze widzów. Mowa o olbrzymim, intratnym biznesie.

Sprawcy wyszukują w internecie osoby zmagające się z myślami samobójczymi i wykorzystują je dla zysku. Oferują im coś, co przedstawiają jako sposób na zakończenie życia, po czym mordują ich przed kamerą w ramach rozrywki płacących klientów. Cały spisek działający w Mother’s Rest służy przede wszystkim ochronie tego biznesu, a każdy, kto zaczyna zbliżać się do prawdy, staje się kolejnym problemem, którego trzeba się pozbyć.

To niewątpliwie znacznie bardziej makabryczne niż operacje narkotykowe, skorumpowane firmy i przestępcze intrygi, które Reacher regularnie rozpracowuje. Groza nie polega tu wyłącznie na tym, że ludzie są mordowani - chodzi o coś znacznie mroczniejszego. O ludzką rozpacz, którą ktoś wykorzystuje i przekuwa w towar, czyniąc z bezbronnych osób w kryzysie rozrywkę dla sadystycznych klientów. Krwawe starcia - a nawet gore - to coś, co łatwo wziąć w nawias dzięki przerysowaniu. Ten temat jest jednak ciężki, trudny i niebywale ponury.

Twórcy muszą go odpowiednio zbalansować, co nie będzie łatwym wyzwaniem. Jeśli Prime Video zbyt mocno złagodzi materiał źródłowy, może „wykastrować” książkę z jej esencji i wiążących się z nią emocji. Jeśli natomiast przeniesie wszystko na ekran zbyt wiernie, mogą zniechęcić część widowni - mimo tego, że „Reacher” raczej nigdy nie był serialem „dla całej rodziny”.

Data premiery 5. sezonu nie została jeszcze ustalona. 

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).

REKLAMA
REKLAMA