REKLAMA

Sarmackie lusterko pękło. 3. sezon 1670 ma jeden duży problem - recenzja

Kmicic potrzebował przemiany, by zdobyć serca czytelników - bohaterowie "1670" utknęli w miejscu. Choć 3. sezon satyrycznego hitu wciąż potrafi rozbawić błyskotliwym gagiem, powoli wyczerpuje swoją formułę. Czy zamykając postaci w schemacie sarmackich wad, twórcy nie stracili z oczu tego, co w serialach najważniejsze? Recenzujemy nowe odcinki.

OCENA :
6/10
1670 sezon 3

Gdy w szkole pytano nas, czym różni się postawa Kmicica od jego aliasu, czyli Babinicza, była w tym rachityczna próba zrozumienia przemiany, jaka dokonała się w tym hultaju i źle pojmującym honor raptusie. Przemiana Jędrka była zresztą ewenementem w Trylogii, bo główni bohaterowie Sienkiewicza najczęściej byli wzorem cnót, superbohaterami. Bolesław Prus w swojej krytycznej recenzji „Ogniem i mieczem” nazwał Skrzetuskiego „Jezusem Chrystusem w roli oficera jazdy”  i jest to określenie trafne. Ze względu na talent autora, ale także losy Polski i Polaków, powieści Henryka Sienkiewicza w wielu przypadkach stają blokiem startowym do dyskusji o sarmatyzmie, a szerzej – o nas.

„1670” wzięło wyobrażenie polskiej szlachty o samej sobie, nasze wyobrażenie o sarmatyzmie i użyło ich, aby opowiedzieć co nieco o współczesności i oczywiście dostarczyć odrobinę rozrywki. Po trzech sezonach wiem już, że niekoniecznie udało się serialowi wyjść poza problemy, jakie Henryk Sienkiewicz miał ze swoimi bohaterami.

1670 – recenzja 3. sezonu

Zaczyna się od powstania (szlacheckiego świata). Scenarzysta Jakub Rużyłło już w pierwszych sekundach przypomina, że absurdalny humor serialu stoi na prawdziwych przekonaniach siedemnastowiecznej szlachty. Mit o pochodzeniu sarmatów opowiedziany na wesoło to wstęp do zupełnie poważnego problemu, przed którym stoi Jan Paweł (Bartłomiej Topa). W poprzednim sezonie nasz bohater, wraz z innymi mieszkańcami regionu, utracił szlachectwo i cały ten sezon poświęci na próbę odzyskania go.

Jego dobry nastrój i pogodny egotyzm nie opuszczają go, nawet mimo że formalnie stracił prawa obywatelskie. Weźmy jednak jego realną sytuację w nawias, bo nie chodzi o to, aby czepiać się skrótów myślowych. Dla Jana Pawła każdy sposób na to, aby odzyskać utracony status, jest dobry. Zaglądamy więc do Warszawy, analizujemy stan ówczesnej nauki i edukacji, polujemy na tura. Widz, który polubił poprzednie sezony, polubi i ten, bo humor nie przestaje zadziwiać swoją kreatywnością i aluzyjnością.

Niestety, serial nie świeci już tak jasnym ogniem, jak w poprzednich seriach.

Nie jest to wina ani scenariusza, ani aktorów, ale przede wszystkim powolnego wyczerpywania się formuły. Losy postaci nie są tak interesujące, aby przykryć fakt, że serial od trzech sezonów opowiada różne dowcipy w ten sam sposób. Kreatywność czy fenomenalne gagi na dłuższą metę stają się nużące. Głównym powodem jest ciągłe dążenie do status quo, ale również fakt, że w bohaterach nie zachodzą żadne istotne zmiany.

Postacie naszkicowane grubą kreską w premierowym sezonie kręcą się w kółko w pobliżu przerysowanych cech i nie wychodzą dużo dalej. Urocza relacja Anieli i jej ojca dociera do punktu, w którym nie da się nic więcej o niej powiedzieć, z kolei w napięciu między Jakubem a Janem Pawłem dostrzec można, że młody ksiądz z trudem znajduje w ojcu jedyną pozytywną cechę – sarmacką fantazję.

Na splocie wad nie da się budować interesujących postaci na wiele sezonów.

Najlepsze seriale komediowe, a przynajmniej te, które przetrwały próbę czasu, opowiadały o nadziei na miłość, na pracę na lepsze jutro. I bohaterowie powoli te nadzieje realizowali.

3. sezon obejrzałem do końca, nie tylko śmiejąc się, ale również czując, że Rużyłło z Buchwaldem chcą nam coś ważnego powiedzieć. I rzeczywiście mówią. Tylko wchodząc w dialog z sienkiewiczowskim napuszeniem (a w tym sezonie ten dialog jest widoczniejszy niż kiedykolwiek), sami tracą z oczu powód, dla którego w ogóle ogląda się seriale. Robiąc swoich bohaterów tak jednowymiarowymi, stworzyli krzywe zwierciadło dla bohaterów Trylogii, ale to ciągle lustrzane odbicie. Trudno, aby tafla pokazała coś, czego tam nie ma.

Więcej o serialach na Netfliksie poczytasz na Spider's Web:

Konrad Chwast
Redaktor

Szef serwisu Rozrywka.Blog. Współpracownicy wyobrażają sobie go jako dżentelmena w surducie i z cygarem w ręku. Na co dzień walczy na polu walki z brakiem kultury, prowadząc Rozrywka.Blog. Specjalista od seriali i ich historii. Kocha dobre fabuły również w komiksach i animacji. W wolnych chwilach gra w gry bez prądu, maluje figurki. Wcześniej zajmował się zawodowo grami planszowymi, pracował branży PR i marketingu internetowym.